Reklama

Przez Maryję do Jezusa Miłosiernego

2018-04-04 10:34

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 14/2018, str. V

Archiwum parafii
Wierni parafii św. Faustyny dziękują bp. Romualdowi Kamińskiemu za pierwszą wizytę w ich świątyni

Wierni z parafii św. Faustyny na warszawskim Bródnie szczególnie doświadczają Miłosierdzia Bożego. To właśnie tutaj zrodziło się kilka lat temu Jerycho Różańcowe, w które włączyło się już ponad 2 tys. osób

W parafii tej jest aż 101 Róż Żywego Różańca. Ostatnia powstała w ubiegłym roku. – To powołaniowa Róża. Modlimy się o święte powołania kapłańskie i zakonne. Duchowo zaadoptowaliśmy również kleryków z seminarium warszawsko-praskiego – opowiada Aneta Szafoni, zelatorka diecezjalnych Kół Rodzinnych. Świadectwa osób, które doznały szczególnych owoców modlitwy różańcowej, można byłoby długo wymieniać. Wiele z nich dotyczy małżeństw, które wymodliły dar potomstwa czy adopcję. – Jedynym ratunkiem jest Różaniec i Niepokalane Serce Maryi. To Matka Boża prowadzi nas do Jezusa Miłosiernego. Ma Ona swoich pomocników. Jednym z nich jest św. Faustyna – zauważa pani Aneta.

Strumień łask

Dla niej zawierzenie się Bożemu Miłosierdziu i modlitwa różańcowa mają szczególne znaczenie. Opowiada, że doznaje na co dzień wielu łask, a w ostatnim czasie doświadczyła wyjątkowego strumienia łask. Po 48 latach dowiedziała się, że jej tata nie jest biologicznym ojcem, co zostało potwierdzone badaniami DNA. Pani Aneta opowiada, że mama urodziła ją prawdopodobnie w wyniku gwałtu. Tą informacją jej matka nie dzieliła się z najbliższymi. W dniu, kiedy córka dowiedziała się o tym, przyśniła się jej nieżyjąca od 17 lat mama. Pani Aneta wstawiennictwu Maryi powierza duszę zmarłej matki. – Czuję, że dostąpiła Bożego Miłosierdzia, zwłaszcza że była alkoholiczką – mówi pani Aneta. W roku stulecia objawień fatimskich zamówiła Msze św. gregoriańskie w intencji mamy. Namówiła ją do tego koleżanka, która postanowiła podzielić się pieniędzmi na ten cel. Msze św. gregoriańskie rozpoczęły się w przeddzień święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a zakończyły się 13 września. – Są to dla mnie bardzo symboliczne daty związane z Maryją – zaznacza Aneta Szafoni.

Czciciele Bożego Miłosierdzia

Każdego 16. dnia miesiąca, w nawiązaniu do dnia wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, w parafii odbywa się nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia, po którym sprawowana jest Msza św. – Przychodzi bardzo dużo osób. To również okazja, by modlić się przed relikwiami świętego Papieża – opowiada „Niedzieli” proboszcz ks. kan. Ryszard Ladziński, budowniczy kościoła. W świątyni oprócz relikwii św. Jana Pawła II znajdują się też relikwie św. Faustyny oraz spowiednika sekretarki Bożego Miłosierdzia bł. ks. Michała Sopoćki. W każdy piątek bijące dzwony zapraszają wiernych na godzinę 15.00 na Litanię i Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Reklama

Miłosierni przez cały rok

Parafia powstała z części parafii Matki Bożej Różańcowej i św. Wincentego a Paulo. Wspólnota wiernych liczy ok. 13,5 tys. osób. Wielu mieszkańców parafii to przyjezdni zamieszkujący nowe osiedla. Dużo parafian to również starsze osoby. Zaangażowanymi katolikami jest również młode pokolenie. – Na wieczornej niedzielnej Mszy św. zauważam bardzo dużo młodych małżeństw, które przystępują do Komunii św. – mówi ks. Ladziński.

Rocznie w parafii rozdawanych jest 130 tys.komunikantów. –Widzimy jak wiele osób przystępuje do Komunii św. Żyją Chrystusem, wierzą w Niego, chcą Go przyjmować i adorować – wskazuje Ksiądz Proboszcz. Nie kryje radości z tego, że świątynia jest wypełniona po brzegi parafianami.

Niedziela Miłosierdzia Bożego każdego roku jest szczególnie obchodzona na Bródnie. – To czas łaski, możliwość uzyskania odpustu zupełnego – mówi Ksiądz Proboszcz. Parafianie chętnie angażują się również w dzieła charytatywne. Ks. Ladziński mówi, że jednym z uczynków miłosierdzia jest objęcie 70 osób i rodzin najbardziej potrzebujących programem pomocy żywnościowej w ramach parafialnej Caritas. Oprócz tego przygotowywane są świąteczne paczki dla ubogich. – Jednak ważne jest, aby cały rok żyć Miłosierdziem Bożym i być miłosiernym. To przecież św. Faustyna uczyła nas, aby nasze oczy, język, ręce, nogi były miłosierne każdego dnia – zaznacza ks. Ladziński.

Tagi:
Jerycho Różańcowe

Jerycho Różańcowe trwa

2018-01-31 10:18

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 5/2018, str. IV

Już blisko półmetek modlitwy, która została zainicjowana 7 października 2017 r. w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Bogorii. Jerycho Różańcowe wpisuje się w obchody 200-lecia powstania naszej diecezji

Ks. Adam Stachowicz
Wspólna modlitwa w Obrazowie

Jerycho Różańcowe swym zasięgiem będzie obejmowało każdą parafię naszej diecezji, wszystkie domy zakonne oraz instytucje kościelne. Codziennie w innym miejscu do Boga przez przyczynę Matki Najświętszej jest zanoszona całodobowa intensywna modlitwa różańcowa. Jerycho Różańcowe to nieprzerwane czuwanie przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie.

– Rozpoczyna się ono w danej parafii Mszą św. oraz modlitwą różańcową, która podejmowana jest przez grupy parafialne, rodziny i osoby indywidualne. W każdej parafii jest odprawiana Msza św. o północy w intencji powołań kapłańskich. Następnie trwa całonocne czuwanie. O godz. 15. jest odmawiana parafialna Koronka do Miłosierdzia Bożego i dalsze czuwanie do godz. 18., o której rozpoczyna się Msza św. kończąca Jerycho Różańcowe w danej parafii. Jerycho Różańcowe jest duchową formą świętowania Jubileuszu 200-lecia powstania Diecezji Sandomierskiej i obejmuje swym zasięgiem wszystkie wspólnoty parafialne diecezji. We wspólną modlitwę włączają się także wspólnoty zakonne na terenie naszej diecezji – informuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Jak podkreślają duszpasterze, ta forma duchowego przeżywania jubileuszu przynosi wspaniałe owoce duchowego umocnienia wiernych i kapłanów. Powstają kolejne Koła Żywego Różańca oraz grupy modlitewne „Magaretka” obejmujące swoją modlitwą księży. W kilku parafiach zawiązały się także grupy modlitewne wspierające ludzi chorych i samotnych. Podczas Jerycha Różańcowego wierni szczególnie modlą się o powołania kapłańskie i o dar świętość dla kapłanów. Wzrosła także znacząco liczba osób przystępujących do spowiedzi. Dzisiaj posłuchajmy kilku duszpasterzy, którzy w swoich parafiach przeżyli obficie dar modlitwy jubileuszowej.

Gawłuszowice

– Klika tygodni przed planowanym Jerychem Różańcowym w czasie niedzielnych kazań przypomnieliśmy idee tej inicjatywy oraz jej łączność z trwającym jubileuszem diecezji. Pokazaliśmy także historię diecezji i jej stan obecny. Przez kolejne niedziele zachęcaliśmy wiernych od udziału w modlitwie i świętowaniu jubileuszu, wskazując na ten czas jako szczególny dar dla naszej parafii. Jerycho rozpoczęliśmy wieczorną Mszą św. 19 października 2017 r. Następnie była adoracja Najświętszego Sakramentu prowadzona przez Róże Różańcowe. W Apel Jasnogórski włączyła się młodzież, a jego przedłużeniem była adoracja. O północy Mszę św. sprawowali księża rodacy, dziękując za dar powołania i jednocześnie prosząc o powołania z naszej parafii. Po północy adorację Najświętszego Sakramentu i modlitwę prowadzili mieszkańcy poszczególnych miejscowości w parafii. Modlitwa trwała nieustannie do Mszy św. porannej, po której do adoracji włączyły się dzieci i młodzież z gimnazjum. Uczniowie poszczególnych klas wraz ze swoimi wychowawcami i katechetami przychodzili na modlitwę. Adorację w kościele parafialnym zakończyliśmy Koronką do Bożego Miłosierdzia. Następnie modlitewne czuwanie rozpoczęło się w kaplicach dojazdowych w Brzyściu i w Rożniatach. Jerycho Różańcowe zakończyliśmy Mszą św. i aktem zawierzenia rodzin Matce Bożej. Jerycho Różańcowe potraktowaliśmy jako dar dla naszej parafii i jednocześnie nasz dar dla diecezji. Modlitwa ta była okazją do ożywienia i pobudzenia do aktywności Róż Różańcowych, zachętą do adoracji Najświętszego Sakramentu, czynnym włączeniem się parafii w przeżywany jubileusz. Złączenie Jerycha Różańcowego z jubileuszem było przypomnieniem i uczeniem naszej odpowiedzialności nie tylko za wspólnotę parafialną, ale także za całą diecezję. To dobry czas, który zapewne przyniesie błogosławione owoce – mówi ks. Witold Szczur, proboszcz parafii Gawłuszowice.

Linów

– Zauważam, że frekwencja na modlitwie różańcowej i podczas Mszy św. – jak na tak małą wspólnotę parafialną – była dość duża. Mieliśmy również dość liczną procesję z figurą Matki Bożej dookoła świątyni parafialnej. Podczas całodobowej adoracji prawie cały czas były osoby modlące się na różańcu. Niewątpliwymi owocami Jerycha Różańcowego była duża liczba osób, które skorzystały ze spowiedzi adwentowej oraz liczny udział parafian w obchodach świąt Bożego Narodzenia – relacjonuje ks. Ryszard Podlewski, proboszcz parafii Linów.

Błażek

– Wczoraj na rozpoczęcie Jerycha Różańcowego przybyło bardzo wielu parafian. We Mszy św. inaugurującej parafialne czuwanie różańcowe uczestniczyły całe rodziny oraz duża grupa młodzieży szkolnej. Przez całą noc odbywało się czuwanie, na które przychodziły całe rodziny oraz osoby pracujące w ciągu dnia. W tej chwili modlitwę podejmują Koła Żywego Różańca i grupy parafialne. Po południu swój czas będą miały dzieci szkolne i młodzież. Chciałbym podkreślić, że we wspólnej modlitwie uczestniczą także wierni z pobliskich parafii Archidiecezji Lubelskiej, które graniczą z naszą parafią. Wielu z nich podkreśla, że to wspaniały czas, aby wspólnie z rodziną modlić się na różańcu. Czuwanie naszej parafii zakończy się dziś zawierzeniem parafii Matce Bożej – opowiada ks. Robert Kusiak, proboszcz parafii Błażek.

Obrazów

– Swój czas adoracji i modlitwy różańcowej miały poszczególne wioski, które bardzo licznie przybywały do świątyni na modlitwę. Podczas naszego Jerycha Różańcowego modliliśmy się także w intencji chorych i ludzi starszych, którzy duchowo towarzyszyli modlitwie prowadzonej w kościele. Na to modlitewne wezwanie odpowiedziała także licznie młodzież nie tylko zrzeszona w Oazie, scholi czy grupach ministrantów. Wspólnie modliliśmy się na czuwaniu różańcowym i Drodze Krzyżowej. Jerycho Różańcowe przyniosło bardzo wiele owoców duchowych, spowiedzi i przyjętych Komunii św. Wymiernym owocem było powstanie koła różańcowego w miejscowości Żurawica oraz przyjęcie do grona kandydatów do ministrantów kilkunastu nowych kandydatów – mówi ks. Łukasz Turzyński, wikariusz z parafii Obrazów.

Kunów

– Na wspólne czuwanie przybyło naprawdę wielu młodych. Poprowadzili oni modlitwę różańcową i przygotowali rozważania Drogi Krzyżowej. Bardzo licznie odpowiedzieli także parafianie, którzy włączali się całymi rodzinami w całodobowe czuwanie modlitwy różańcowej – dodaje ks. Damian Zieliński, wikariusz parafii Kunów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. prof. Mazurkiewicz: Kościół przyjmuje nowe standardy ochrony danych osobowych

2018-04-20 10:38

Rozmawiał Łukasz Kasper / Warszawa (KAI)

Ta inicjatywa wyszła od Unii Europejskiej, a jej intencją było podniesienie standardów ochrony danych osobowych w związku z rozwojem nowych technologii i potrzebą zagwarantowania w tym zakresie praw obywatelom. Kościół przyjmuje te nowe standardy - mówi w rozmowie z KAI ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, członek powołanego przez Episkopat Polski zespołu ekspertów, który pracuje nad dostosowaniem zasad ochrony danych w Kościele katolickim w Polsce do nowych przepisów. Ekspert zapowiada również powołanie urzędu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych.

sdecoret/fotolia.com

Do tego czasu państwa unijne mają obowiązek dostosować swoje wewnętrzne prawo w zakresie przetwarzania danych osobowych do przepisów nowego dokumentu. Obowiązek ten spoczywa także na Kościołach i związkach wyznaniowych, przy poszanowaniu wszelkiej ich autonomii.

Kluczowy dla kościelnego przetwarzania danych osobowych jest art. 91 unijnego rozporządzenia. Mówi on, że jeśli w państwie członkowskim, w momencie wejścia w życie tegoż dokumentu, Kościoły i związki wyznaniowe stosują szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych, to mogą tak czynić nadal pod warunkiem, że zostaną one dostosowane do rozporządzenia.
Jeśli Kościoły nie stworzą własnego urzędu, to ich zadania przetwarzania danych osobowych przejmie GIODO jako organ państwowy. Nad utworzeniem takich wewnetrznych urzędów, oprócz Kościoła katolickiego, pracują też mniejsze Kościoły mniejszościowe i związki wyznaniowe w Polsce.
Wewnętrzną procedurę przygotowawczą Kościoła katolickiego w Polsce do nowych przepisów zawiera „Dekret ogólny Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim”. Dokument uzyskał już wymagane recognitio Stolicy Apostolskiej i w najbliższym czasie zostanie on ogłoszony. Dzięki dekretowi nastąpi ujednolicenie zasad stosowania przepisów, które istnieją w Kościele w Polsce przynajmniej od kilkudziesięciu lat, a dotyczą ochrony danych osobowych.
W dokumencie opisano m.in. zasady i standardy przetwarzania danych przez kościelne jednostki organizacyjne, takie jak diecezje, parafie czy zgromadzenia zakonne. Wyszczególniono także obowiązki administratora danych, zarówno wobec danych zwykłych, jak i danych wrażliwych. Jeden z rozdziałów normuje ponadto status KIODO, czyli kościelnego inspektora ochrony danych osobowych - niezależnego organu nadzoru w tym zakresie.
Poniżej tekst rozmowy z ks. prof. Piotrem Mazurkiewiczem, członkiem (powołanego przez Konferencję Episkopatu Polski) Zespołu Roboczego ds. Opracowania Wewnątrzkościelnych Regulacji Ochrony Danych Osobowych:

- Łukasz Kasper (KAI): Dostosowanie kościelnych przepisów dotyczących ochrony danych osobowych do unijnego rozporządzenia RODO to formalność, czy gruntowna zmiana?

- Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz: Zmianie ulegają unijne regulacje na temat ochrony danych osobowych. Dojdzie do dość głębokiej zmiany w tym zakresie w całej Unii Europejskiej. Po raz pierwszy przepisy te będą miały bezpośrednie zastosowanie, gdyż do tej pory obowiązywała unijna dyrektywa [dyrektywa 95/46/WE w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych – KAI], wymagająca implementacji do prawa krajowego za pomocą ustawy.
Mimo znajomości przepisów RODO trudno przewidzieć, jak głęboko zmieni się codzienna praktyka przetwarzania danych i ile przy tej okazji – przynajmniej na początku – pojawi się zapewne zamieszanie. Odpowiedzialność za zagwarantowanie odpowiedniej ochrony danych osobowych została przerzucona bezpośrednio na tego, kto je przetwarza. Z wprowadzeniem zmian zmaga się Ministerstwo Cyfryzacji i urząd Głównego Inspektora Ochrony Danych Osobowych. Można także zaobserwować niepokój np. ze strony przedsiębiorców i wszystkich innych podmiotów, którzy przetwarzają dane. Co faktycznie muszą zrobić, aby być przygotowani na moment wejścia w życie nowego prawo?
Aby Kościół mógł zachować swoją autonomię w ochronie osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych, dotychczasowy kościelny system ochrony tych danych musi być dostosowany do standardów rozporządzenia unijnego. Dla Kościoła jest bardzo ważne utrzymanie tej autonomii, tzn. np. możliwości samodzielnego decydowania o wpisach do ksiąg parafialnych lub ewentualnych w nich zmianach oraz o tym, kto może mieć wgląd do tego typu danych. Wymaga to takiego przeorganizowania działania instytucji kościelnych, aby poziom ochrony danych był analogiczny do gwarantowanego w instytucjach świeckich.

- Mówi o tym art. 91 unijnego rozporządzenia RODO: jeśli w państwie członkowskim, w momencie wejścia w życie tegoż dokumentu, Kościoły i związki wyznaniowe stosują szczegółowe zasady przetwarzania danych osobowych, to mogą tak czynić nadal pod warunkiem, że zostaną one dostosowane do rozporządzenia.

- Z punktu widzenia prawa unijnego – mówi o tym art. 17 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej – jest oczywiste, że Unia Europejska nie ma żadnych kompetencji do tego, aby wpływać na status prawny Kościołów w państwach członkowskich. Poważne zmiany w zakresie mechanizmów ochrony danych osobowych w Kościołach w istotny sposób wpływałyby na ten status. Gdyby zatem nie było możliwości skorzystania z art. 91 w wielu krajach relacje państwo-Kościół zmieniłyby się w sposób istotny pod wpływem rozporządzenia.

- Państwo przejęłoby wówczas od Kościołów i związków wyznaniowych pieczę nad ochroną danych osobowych?

- Modele relacji państwo-Kościół w poszczególnych krajach unijnych są bardzo różne, ukształtowane historycznie. W Polsce był moment, gdy władza komunistyczna rekwirowała księgi parafialne.
Jeśli zatem Unii nie wolno zmieniać statusu prawnego Kościołów, muszą one mieć daleko idącą swobodę co do rozstrzygnięć dotyczących przetwarzania danych osobowych. Art. 91 mówi, że jeśli w państwie członkowskim szczegółowe zasady ochrony danych osobowych w Kościele funkcjonowały przed 2016 rokiem [data wejścia w życie rozporządzenia RODO – KAI], to - po niezbędnym dostosowaniu ich do rozporządzenia - mogą one funkcjonować tworząc autonomiczny system. Ten przepis potencjalnie musi być możliwy do zastosowania we wszystkich krajach członkowskich, gdyż w przeciwnym razie powstałoby podejrzenie, że prawodawca świadomie chce dyskryminować niektóre państwa członkowskie.
Mamy świadomość, że o ile Kościół katolicki w Polsce jako Kościół większościowy miał przed 2016 rokiem rozbudowany system ochrony danych osobowych, choć działał on w postaci szeregu rozproszonych aktów prawnych, to w mniejszych Kościołach – które również zamierzają skorzystać z tej możliwości – ten system był dużo mniej rozbudowany. Istotne jest jednak to, by i one miały prawo skorzystania z art. 91.

- W Polskiej Radzie Ekumenicznej powstała nawet koncepcja utworzenia jednego wspólnego urzędu ochrony danych osobowych, ale ostatecznie tak się nie stanie.

- Kościoły zrzeszone w Radzie Ekumenicznej mają prawo podejmować własne decyzje. Przepis jest dość ogólny, nie zawiera zbyt wielu wskazówek, odnośnie konkretnych praktycznych rozwiązań. Nie jest także przewidziana żadna instancja, która miałby możliwość decydowania o tym, który z kościołów ma prawo skorzystać z art. 91. Po prostu trzeba mieć system ochrony danych, zapewniający określone w rozporządzeniu standardy.

- Procedury dostosowawcze Kościoła katolickiego w Polsce do rozporządzenia RODO zostały opisane w specjalnym dekrecie Konferencji Episkopatu Polski, który uzyskał już wymagane recognitio Stolicy Apostolskiej. Po 25 maja br. zakres spraw podejmowanych w ramach kościelnego przetwarzania danych zmieni się?

- Zasadniczo nie. Inicjatywa zmiany dotychczasowych przepisów wyszła bowiem nie od Kościoła, ale od Unii Europejskiej. Kościół w tym wypadku reaktywnie dokonuje zmian koniecznych do tego, aby utrzymać gwarantowaną mu konstytucyjnie i konkordatowo autonomię. Ochrona danych była w Kościele na stosunkowo wysokim poziomie, dlatego nie było konieczności jakiejś nagłej zmiany. Natomiast intencją Unii Europejskiej było podniesienie standardów ochrony danych osobowych i zagwarantowane w tym zakresie praw obywatelom. Spowodowane to było, z jednej strony, komercjalizacją samych danych, a z drugiej, wyzwaniami związanymi z rozwojem nowych technologii. Kościół przyjmuje te nowe standardy, mając świadomość, że w swojej pracy również wykorzystuje te technologie. Mamy nie tylko księgi pisane na papierze, ale też cyfrowe zbiory danych i musimy myśleć, jak je zabezpieczać.
Różnicę w podejściu kościelnym i świeckim widać np. w odmiennym stosunku do kwestii profilowania danych. Pamiętamy o ostatniej aferze Cambridge Analytica. Dane są dziś towarem, mają pewną wartość finansową i zdajemy sobie z tego dobrze sprawę. Ale są też towarem politycznym. Jesteśmy blisko momentu, w którym demokratyczne wybory będzie można po prostu kupić. Dostęp do sprofilowanych danych osobowych może się przełożyć na kapitał polityczny, czyli na możliwość zdobycia władzy. W demokratycznych państwach jest to zatem towar wrażliwy. Tam, gdzie panuje dyktatura, z pomocą nowych technologii co najwyżej można w jeszcze doskonalszy sposób wcielać system represji. W państwach demokratycznych uznajemy, że wybory są wtedy demokratyczne, gdy ludzie podejmują świadome i dobrowolne decyzje. Jeśli istniałaby możliwość „wyłączenia” ich świadomości i dobrowolności w momencie podejmowania decyzji wyborczych, trudno byłoby uznać takie wybory za demokratyczne.
Reasumując, przepisy RODO regulują ów proces dopuszczalnego profilowania danych. W dekrecie kościelnym nie ma w ogóle takiego działu, gdyż Kościół tego nie robi. Z założenia nie chce w ten sposób postępować z danymi swoich wiernych.

- Nie ma zatem obaw, że Kościół przystąpi do realizowania unijnego rozporządzenia nieprzygotowany?

- Czasu na dostosowanie się nie było dużo, bo zaledwie dwa lata. Przejście przez kościelne procedury wymagało czasu. Prace angażowały nie tylko Konferencję Episkopatu Polski, ale konieczne było także uzgodnienie i ostateczne zatwierdzenie dekretu przez Stolicę Apostolską.
Na mocy dekretu Episkopatu, zostanie powołany urząd Kościelnego Inspektora Ochrony Danych. Jest to wymagany przez RODO urząd niezależnego nadzoru nad danymi osobowymi. Osoba, która go obejmie jako pierwsza, siłą rzeczy nie będzie mieć dużego praktycznego doświadczenia w tym zakresie. Organizacja tego urzędu będzie wymagała czasu.

- Jak zdaniem Księdza Profesora, do nowych przepisów przygotowane są diecezje, parafie, zgromadzenia zakonne czy kościelne organizacje różnego typu?

- Kościół jest w nieco trudniejszej sytuacji niż państwo. Choć przepisy RODO są znane od prawie dwóch lat, to na razie nie ma jeszcze rządowej ustawy w zakresie dostosowania się do nowej regulacji. Widać zatem, że i dla instytucji państwa okres na przygotowanie się nie był nadmiernie długi. W przypadku Kościoła dwa lata przygotowań poświęcone zostały na przygotowanie dekretu. Podmioty kościelne muszą się zatem dostosować do aktu prawnego, który zostanie ogłoszony w najbliższych dniach, ale którego na razie nie znają.

- Nie stwarza to wrażenia chaosu?

- Zobaczymy, co się będzie działo w świecie świeckim. Przypuszczam, że w Kościele chaosu będzie dużo mniej. Dlaczego? Kościół ma długą praktykę ochrony prywatności, poczynając od czegoś, co może mało kojarzy się z ochroną danych osobowych, czyli od tajemnicy spowiedzi. Jest świadomość, że informacje o wierze człowieka są informacjami wrażliwymi, dlatego duchowni mają szczególnie wyczucie w tym zakresie. Większego uporządkowania będzie być może wymagało postępowanie w przypadku danych zwykłych. Trudno powiedzieć, czy wszystko pójdzie bezproblemowo i jak wielu trudnym wyzwaniom będzie musiał sprostać Kościelny Inspektor Ochrony Danych, ale nie jest też tak, żebyśmy startowali od zera.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Statuetki Przyjaźni

2018-04-20 19:05

Anna Przewoźnik

W Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 5 w Częstochowie, 20 kwietnia br., odbyła się jubileuszowa, piętnasta Gala wręczenia Statuetek Przyjaźni. Wyróżnieniem tym honorowane są osoby, które czynnie wspierają jego działalność edukacyjną i wychowawczą na rzecz dzieci z niepełnosprawnością.

Statuetki Przyjaźni

- Najważniejsze jest, że jubileuszowa gala zbiega się z setną rocznicą odzyskania przez Polskę Niepodległości. Wszystkie nasze działania, to bowiem nie tylko nauczanie, nie tylko terapia, ale przede wszystkim, proces wychowawczy. Kształtujemy postawy moralne, patriotyczne, uczymy dzieci historii i wielkiej miłości do Polski – zaznaczyła Małgorzata Mysłek, dyrektor Ośrodka Szkolno-Wychowawczego.

– Działania na rzecz naszego Ośrodka nie są materialne. To postawy, nacechowane miłością i empatią. To wreszcie wyjście naprzeciw osobom niepełnosprawnym, czyli bardzo duża otwartość, idąca w kierunku włączenia dzieci niepełnosprawnych do środowiska.

Zobacz zdjęcia: Statuetki Przyjaźni

W tym roku, Kapituła Ośrodka przyznała cztery Statuetki Przyjaźni. Pierwszą z nich uhonorowany został Prezydent Miasta Częstochowy Krzysztof Matyjaszczyk. Była ona wyrazem uznania i wdzięczności za całokształt jego działalności na rzecz niepełnosprawnych mieszkańców naszego miasta. Kolejną Statuetkę otrzymał Przewodniczący Rady Miasta Częstochowy Zdzisław Wolski. Laureatem trzeciej Statuetki został Krzysztof Markisz, współwłaściciel firmy PPHU „K. Orzełek, K. Markisz”. Czwartą otrzymał starszy aspirant Waldemar Skotarski, pełniący funkcję Kapelmistrza Orkiestry Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach.

Oprócz Statuetek Ośrodek przyznaje również nagrody specjalne. Statuetką Super Przyjaciela uhonorowany został długoletni przyjaciel placówki i jej podopiecznych Wiesław Kulej, Kawaler Orderu Uśmiechu.

Kapituła przyznała jeszcze cztery Jubileuszowe Złote Anioły. Powędrowały do Danuty Morawskiej – Kierownik Zespołu Pieśni i Tańca ,,Częstochowa”, Marty Niemczyk - Członka Zarządu TPD, Małgorzaty Wójcik - Społecznego Rzecznika Praw Dziecka Towarzystwa Przyjaciół Dzieci Oddziału Okręgowego w Częstochowie, wyróżnienie otrzymał także Paweł Bilski - Prezes Fundacji Oczami Brata.

Statuetką "Serce za Serce", uhonorowano Piotra Grzybowskiego - Naczelnika Wydziału Funduszy Europejskich i Rozwoju Urzędu Miasta w Częstochowie oraz Ireneusza Kozerę - Dyrektora Filharmonii Częstochowskiej.

Szczególne podziękowania za pomoc w organizowaniu uroczystości popłynęły w kierunku Sławomira Radosza-Kierownika Centrum Integracji Społecznej w Częstochowie, Andrzeja Szczepańczyka - właściciela drukarni Gryf, Stefana Pali – Prezesa NKB Biegusi oraz pana Waldemara Deska z PAP.

Uroczystość wręczania Statuetek uświetnili swoim występem soliści Zespołu Pieśni i Tańca Częstochowa. Gościem specjalnym był aktor teatralny oraz filmowy Jacek Domański. Nie zabrakło występów wychowanków Ośrodka, którzy zaprezentowali się w polonezie ,,Pożegnanie ojczyzny” Michała Ogińskiego oraz inscenizacji do filmu ,,Manewry miłosne.”

Wszyscy goście Gali otrzymali pamiątkowe upominki wykonane przez wychowanków Ośrodka oraz medale upamiętniające tegoroczną galę, autorstwa pana Wiesława Kuleja. Uwieńczeniem uroczystości był jubileuszowy tort przygotowany przez pracowników Ośrodka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem