Reklama

Pfizer - PoloCard

Przez Maryję do Jezusa Miłosiernego

2018-04-04 10:34

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 14/2018, str. V

Archiwum parafii
Wierni parafii św. Faustyny dziękują bp. Romualdowi Kamińskiemu za pierwszą wizytę w ich świątyni

Wierni z parafii św. Faustyny na warszawskim Bródnie szczególnie doświadczają Miłosierdzia Bożego. To właśnie tutaj zrodziło się kilka lat temu Jerycho Różańcowe, w które włączyło się już ponad 2 tys. osób

W parafii tej jest aż 101 Róż Żywego Różańca. Ostatnia powstała w ubiegłym roku. – To powołaniowa Róża. Modlimy się o święte powołania kapłańskie i zakonne. Duchowo zaadoptowaliśmy również kleryków z seminarium warszawsko-praskiego – opowiada Aneta Szafoni, zelatorka diecezjalnych Kół Rodzinnych. Świadectwa osób, które doznały szczególnych owoców modlitwy różańcowej, można byłoby długo wymieniać. Wiele z nich dotyczy małżeństw, które wymodliły dar potomstwa czy adopcję. – Jedynym ratunkiem jest Różaniec i Niepokalane Serce Maryi. To Matka Boża prowadzi nas do Jezusa Miłosiernego. Ma Ona swoich pomocników. Jednym z nich jest św. Faustyna – zauważa pani Aneta.

Strumień łask

Dla niej zawierzenie się Bożemu Miłosierdziu i modlitwa różańcowa mają szczególne znaczenie. Opowiada, że doznaje na co dzień wielu łask, a w ostatnim czasie doświadczyła wyjątkowego strumienia łask. Po 48 latach dowiedziała się, że jej tata nie jest biologicznym ojcem, co zostało potwierdzone badaniami DNA. Pani Aneta opowiada, że mama urodziła ją prawdopodobnie w wyniku gwałtu. Tą informacją jej matka nie dzieliła się z najbliższymi. W dniu, kiedy córka dowiedziała się o tym, przyśniła się jej nieżyjąca od 17 lat mama. Pani Aneta wstawiennictwu Maryi powierza duszę zmarłej matki. – Czuję, że dostąpiła Bożego Miłosierdzia, zwłaszcza że była alkoholiczką – mówi pani Aneta. W roku stulecia objawień fatimskich zamówiła Msze św. gregoriańskie w intencji mamy. Namówiła ją do tego koleżanka, która postanowiła podzielić się pieniędzmi na ten cel. Msze św. gregoriańskie rozpoczęły się w przeddzień święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a zakończyły się 13 września. – Są to dla mnie bardzo symboliczne daty związane z Maryją – zaznacza Aneta Szafoni.

Czciciele Bożego Miłosierdzia

Każdego 16. dnia miesiąca, w nawiązaniu do dnia wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, w parafii odbywa się nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia, po którym sprawowana jest Msza św. – Przychodzi bardzo dużo osób. To również okazja, by modlić się przed relikwiami świętego Papieża – opowiada „Niedzieli” proboszcz ks. kan. Ryszard Ladziński, budowniczy kościoła. W świątyni oprócz relikwii św. Jana Pawła II znajdują się też relikwie św. Faustyny oraz spowiednika sekretarki Bożego Miłosierdzia bł. ks. Michała Sopoćki. W każdy piątek bijące dzwony zapraszają wiernych na godzinę 15.00 na Litanię i Koronkę do Bożego Miłosierdzia.

Reklama

Miłosierni przez cały rok

Parafia powstała z części parafii Matki Bożej Różańcowej i św. Wincentego a Paulo. Wspólnota wiernych liczy ok. 13,5 tys. osób. Wielu mieszkańców parafii to przyjezdni zamieszkujący nowe osiedla. Dużo parafian to również starsze osoby. Zaangażowanymi katolikami jest również młode pokolenie. – Na wieczornej niedzielnej Mszy św. zauważam bardzo dużo młodych małżeństw, które przystępują do Komunii św. – mówi ks. Ladziński.

Rocznie w parafii rozdawanych jest 130 tys.komunikantów. –Widzimy jak wiele osób przystępuje do Komunii św. Żyją Chrystusem, wierzą w Niego, chcą Go przyjmować i adorować – wskazuje Ksiądz Proboszcz. Nie kryje radości z tego, że świątynia jest wypełniona po brzegi parafianami.

Niedziela Miłosierdzia Bożego każdego roku jest szczególnie obchodzona na Bródnie. – To czas łaski, możliwość uzyskania odpustu zupełnego – mówi Ksiądz Proboszcz. Parafianie chętnie angażują się również w dzieła charytatywne. Ks. Ladziński mówi, że jednym z uczynków miłosierdzia jest objęcie 70 osób i rodzin najbardziej potrzebujących programem pomocy żywnościowej w ramach parafialnej Caritas. Oprócz tego przygotowywane są świąteczne paczki dla ubogich. – Jednak ważne jest, aby cały rok żyć Miłosierdziem Bożym i być miłosiernym. To przecież św. Faustyna uczyła nas, aby nasze oczy, język, ręce, nogi były miłosierne każdego dnia – zaznacza ks. Ladziński.

Tagi:
Jerycho Różańcowe

Jerycho Różańcowe trwa

2018-01-31 10:18

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 5/2018, str. IV

Już blisko półmetek modlitwy, która została zainicjowana 7 października 2017 r. w sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia w Bogorii. Jerycho Różańcowe wpisuje się w obchody 200-lecia powstania naszej diecezji

Ks. Adam Stachowicz
Wspólna modlitwa w Obrazowie

Jerycho Różańcowe swym zasięgiem będzie obejmowało każdą parafię naszej diecezji, wszystkie domy zakonne oraz instytucje kościelne. Codziennie w innym miejscu do Boga przez przyczynę Matki Najświętszej jest zanoszona całodobowa intensywna modlitwa różańcowa. Jerycho Różańcowe to nieprzerwane czuwanie przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie.

– Rozpoczyna się ono w danej parafii Mszą św. oraz modlitwą różańcową, która podejmowana jest przez grupy parafialne, rodziny i osoby indywidualne. W każdej parafii jest odprawiana Msza św. o północy w intencji powołań kapłańskich. Następnie trwa całonocne czuwanie. O godz. 15. jest odmawiana parafialna Koronka do Miłosierdzia Bożego i dalsze czuwanie do godz. 18., o której rozpoczyna się Msza św. kończąca Jerycho Różańcowe w danej parafii. Jerycho Różańcowe jest duchową formą świętowania Jubileuszu 200-lecia powstania Diecezji Sandomierskiej i obejmuje swym zasięgiem wszystkie wspólnoty parafialne diecezji. We wspólną modlitwę włączają się także wspólnoty zakonne na terenie naszej diecezji – informuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Jak podkreślają duszpasterze, ta forma duchowego przeżywania jubileuszu przynosi wspaniałe owoce duchowego umocnienia wiernych i kapłanów. Powstają kolejne Koła Żywego Różańca oraz grupy modlitewne „Magaretka” obejmujące swoją modlitwą księży. W kilku parafiach zawiązały się także grupy modlitewne wspierające ludzi chorych i samotnych. Podczas Jerycha Różańcowego wierni szczególnie modlą się o powołania kapłańskie i o dar świętość dla kapłanów. Wzrosła także znacząco liczba osób przystępujących do spowiedzi. Dzisiaj posłuchajmy kilku duszpasterzy, którzy w swoich parafiach przeżyli obficie dar modlitwy jubileuszowej.

Gawłuszowice

– Klika tygodni przed planowanym Jerychem Różańcowym w czasie niedzielnych kazań przypomnieliśmy idee tej inicjatywy oraz jej łączność z trwającym jubileuszem diecezji. Pokazaliśmy także historię diecezji i jej stan obecny. Przez kolejne niedziele zachęcaliśmy wiernych od udziału w modlitwie i świętowaniu jubileuszu, wskazując na ten czas jako szczególny dar dla naszej parafii. Jerycho rozpoczęliśmy wieczorną Mszą św. 19 października 2017 r. Następnie była adoracja Najświętszego Sakramentu prowadzona przez Róże Różańcowe. W Apel Jasnogórski włączyła się młodzież, a jego przedłużeniem była adoracja. O północy Mszę św. sprawowali księża rodacy, dziękując za dar powołania i jednocześnie prosząc o powołania z naszej parafii. Po północy adorację Najświętszego Sakramentu i modlitwę prowadzili mieszkańcy poszczególnych miejscowości w parafii. Modlitwa trwała nieustannie do Mszy św. porannej, po której do adoracji włączyły się dzieci i młodzież z gimnazjum. Uczniowie poszczególnych klas wraz ze swoimi wychowawcami i katechetami przychodzili na modlitwę. Adorację w kościele parafialnym zakończyliśmy Koronką do Bożego Miłosierdzia. Następnie modlitewne czuwanie rozpoczęło się w kaplicach dojazdowych w Brzyściu i w Rożniatach. Jerycho Różańcowe zakończyliśmy Mszą św. i aktem zawierzenia rodzin Matce Bożej. Jerycho Różańcowe potraktowaliśmy jako dar dla naszej parafii i jednocześnie nasz dar dla diecezji. Modlitwa ta była okazją do ożywienia i pobudzenia do aktywności Róż Różańcowych, zachętą do adoracji Najświętszego Sakramentu, czynnym włączeniem się parafii w przeżywany jubileusz. Złączenie Jerycha Różańcowego z jubileuszem było przypomnieniem i uczeniem naszej odpowiedzialności nie tylko za wspólnotę parafialną, ale także za całą diecezję. To dobry czas, który zapewne przyniesie błogosławione owoce – mówi ks. Witold Szczur, proboszcz parafii Gawłuszowice.

Linów

– Zauważam, że frekwencja na modlitwie różańcowej i podczas Mszy św. – jak na tak małą wspólnotę parafialną – była dość duża. Mieliśmy również dość liczną procesję z figurą Matki Bożej dookoła świątyni parafialnej. Podczas całodobowej adoracji prawie cały czas były osoby modlące się na różańcu. Niewątpliwymi owocami Jerycha Różańcowego była duża liczba osób, które skorzystały ze spowiedzi adwentowej oraz liczny udział parafian w obchodach świąt Bożego Narodzenia – relacjonuje ks. Ryszard Podlewski, proboszcz parafii Linów.

Błażek

– Wczoraj na rozpoczęcie Jerycha Różańcowego przybyło bardzo wielu parafian. We Mszy św. inaugurującej parafialne czuwanie różańcowe uczestniczyły całe rodziny oraz duża grupa młodzieży szkolnej. Przez całą noc odbywało się czuwanie, na które przychodziły całe rodziny oraz osoby pracujące w ciągu dnia. W tej chwili modlitwę podejmują Koła Żywego Różańca i grupy parafialne. Po południu swój czas będą miały dzieci szkolne i młodzież. Chciałbym podkreślić, że we wspólnej modlitwie uczestniczą także wierni z pobliskich parafii Archidiecezji Lubelskiej, które graniczą z naszą parafią. Wielu z nich podkreśla, że to wspaniały czas, aby wspólnie z rodziną modlić się na różańcu. Czuwanie naszej parafii zakończy się dziś zawierzeniem parafii Matce Bożej – opowiada ks. Robert Kusiak, proboszcz parafii Błażek.

Obrazów

– Swój czas adoracji i modlitwy różańcowej miały poszczególne wioski, które bardzo licznie przybywały do świątyni na modlitwę. Podczas naszego Jerycha Różańcowego modliliśmy się także w intencji chorych i ludzi starszych, którzy duchowo towarzyszyli modlitwie prowadzonej w kościele. Na to modlitewne wezwanie odpowiedziała także licznie młodzież nie tylko zrzeszona w Oazie, scholi czy grupach ministrantów. Wspólnie modliliśmy się na czuwaniu różańcowym i Drodze Krzyżowej. Jerycho Różańcowe przyniosło bardzo wiele owoców duchowych, spowiedzi i przyjętych Komunii św. Wymiernym owocem było powstanie koła różańcowego w miejscowości Żurawica oraz przyjęcie do grona kandydatów do ministrantów kilkunastu nowych kandydatów – mówi ks. Łukasz Turzyński, wikariusz z parafii Obrazów.

Kunów

– Na wspólne czuwanie przybyło naprawdę wielu młodych. Poprowadzili oni modlitwę różańcową i przygotowali rozważania Drogi Krzyżowej. Bardzo licznie odpowiedzieli także parafianie, którzy włączali się całymi rodzinami w całodobowe czuwanie modlitwy różańcowej – dodaje ks. Damian Zieliński, wikariusz parafii Kunów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Licheń: Warsztaty liturgii tradycyjnej Ars Celebrandi

2018-07-18 11:23

Robert Adamczyk

W Sanktuarium Maryjnym w Licheniu Starym trwają warsztaty liturgii tradycyjnej „Ars Celebrandi”. Bierze w nich udział 200 osób z Polski i zagranicy: księży, ministrantów i osób świeckich.

Biuro Prasowe Sanktuarium Maryjnego w Licheniu Starym

Każdy dzień warsztatów wypełniony jest celebracjami Mszy św. w starej formie rytu rzymskiego, ćwiczeniami praktycznymi oraz śpiewem gregoriańskim.

Warsztaty organizuje stowarzyszenie „Una Voce Polonia” - polski oddział Międzynarodowej Federacji „Una Voce”, organizacji uznawanej przez Stolicę Apostolską za oficjalną reprezentację katolików świeckich przywiązanych do tradycyjnej liturgii łacińskiej.

„Najważniejszym tegorocznym wydarzeniem będzie wizyta abp. Guido Pozzo, sekretarza Papieskiej Komisji Ecclesia Dei, odpowiedzialnej za katolików przywiązanych do tradycyjnej liturgii na całym świecie. W dniu 18 lipca, tj. w środę, hierarcha odprawi uroczystą Mszę św. pontyfikalną w bazylice pw. Najświętszej Maryi Panny Licheńskiej oraz spotka się z uczestnikami warsztatów” – powiedziała dr Dominika Krupińska, rzecznik warsztatów.

Początek celebracji przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej o godz. 13.40.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Trudności ateistów z podejściem do Całunu Turyńskiego

2018-07-19 08:45

(KAI/vaticannews) / Liverpool/Turyn

Specjaliści od medycyny sądowej z Liverpoolu stwierdzili, że na Całunie Turyńskim jest za dużo śladów krwi. Zdaniem znawców zagadnienia są to słabe argumenty, tym bardziej że nie analizowano samych śladów, lecz przeprowadzono jedynie symulacje na manekinach. Problem z tym niezwykłym kawałkiem płótna mają przede wszystkim niewierzący i krzewiciele ateizmu, a nie katolicy, dla których prawdziwość bądź fałszywość tej relikwii w niczym nie zmieni ich wiary. Ale jeśli Całun jest autentyczny, to trudno podważyć prawdziwość historycznych wydarzeń dotyczących Jezusa z Nazaretu, łącznie z Jego zmartwychwstaniem.

Graziako
Wizerunek Jezusa z Całunu Turyńskiego

W ten sposób włoska badaczka prof. Emanuela Marinelli, cytując kard. Giacomo Biffiego (1928-2015), skomentowała w Radiu Watykańskim kolejne sensacje na temat Całunu Turyńskiego. Jej zdaniem, tylko w ten sposób można wytłumaczyć łatwowierność i otwarcie niektórych środowisk na wszystko, co mogłoby podważyć autentyczność Całunu.

Uczona podkreśliła, że przedstawione 16 lipca dowody liverpoolskich specjalistów medycyny sądowej są bardzo słabe. Twierdzą oni bowiem, że na Całunie jest za dużo śladów krwi. Przyznają, że niektóre znajdują się na właściwym miejscu, inne zaś nie, w związku z czym wysuwają wniosek, że musiały zostać domalowane. Prof. Marinelli zaznaczyła, że dobrze zna te badania, bo przedstawiono je już przed 4 laty, ale dopiero teraz udało się je opublikować.

Według naukowców angielskich, przykładem śladów nieprawdziwych jest plama odpowiadająca ranie w boku Jezusa – powiedziała prof. Marinelli, dodając, że chodzi o wielką plamę krwi na Całunie w miejscu, gdzie Jezus został przebity włócznią. Tymczasem specjaliści z Liverpoolu nie nawiązują do poważnych badań, przeprowadzonych 40 lat temu, gdy prowadzono doświadczenia na ciałach ludzi, którzy - podobnie jak Jezus - zmarli na zawał serca. "Oni wzięli plastykowy manekin, taki jak w sklepie z odzieżą, nadziali na kij gąbkę z krwią i patrzyli, jak rozchodzi się krew po uderzeniu w bok manekina. Stwierdzili, że spływa ona inaczej niż na Całunie, stąd wysunęli wniosek o fałszywości Całunu. Przecież to niepoważne. To nie są poważne badania naukowe. Te zdjęcia z manekinem budzą tylko śmiech” - stwierdziła z mocą włoska uczona.

Przypomniała, że od kilkudziesięciu lat czynione są wielkie starania, by podważyć autentyczność Całunu. Inwestuje się w to wielkie pieniądze. Poważnym skandalem pozostaje też do dzisiaj sposób, w jaki przeprowadzono badania na datowanie płótna metodą radiowęglową, gdyż nie zachowano podstawowych kryteriów badań archeologicznych. Rozmówczyni rozgłośni papieskiej zwróciła uwagę, że próbkę do analizy pobrano z miejsca, najbardziej wystawionego na kontakt ze światem zewnętrznym, co - jak dobrze wiadomo - mogło wpłynąć na wynik badań.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem