Reklama

Kongres 60 milionów

Kościół i niepodległość

2018-05-02 09:46

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 18/2018, str. VI

Andrzej Tarwid
W konferencji „Czy Polska poradzi sobie bez Kościoła” udział wzięli klerycy z 6 afiliowanych przy PWTW seminariów duchownych oraz studenci Collegium Joanneum

Silny związek między polskością a katolicyzmem trwał przez wieki. Więź ta nie osłabła nawet wtedy, gdy państwa nie było. Czy więc Polska poradzi sobie bez Kościoła? – zastanawiano się na konferencji zorganizowanej przez Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie

W tym roku świętujemy 100.rocznicę odzyskania niepodległości. Zanim do tego doszło w listopadzie 1918 r., już kilkanaście miesięcy wcześniej w Warszawie spotkali się biskupi ze wszystkich trzech zaborów. Zebranie hierarchów było poświęcone tylko jednemu tematowi: Jak powinien funkcjonować Kościół w wolnej Rzeczypospolitej?

Zobowiązanie moralne

Pomysłodawcą i organizatorem spotkania biskupów, które odbyło się w marcu 1917 r., był kard. Aleksander Kakowski. Jego zaangażowanie na rzecz odzyskania suwerenności było nie do przecenienia. Świadczy o tym choćby to, że to właśnie Metropolita przekazał władzę Józefowi Piłsudskiemu, gdy Komendant przyjechał do Warszawy z Magdeburga.

Kard. Kakowski nie był jedynym duchownym wspierającym dążenia do odzyskania niepodległości. W zaborze austriackim arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego Józef Teodorowicz ogłosił niepodległość Polski w senacie wiedeńskim. Za ten bezprecedensowy czyn kapłan został ukarany, co też było precedensem w historii tamtejszej izby. Późniejszy biskup, ks. Stanisław Adamski, był jednym z trzech najważniejszych osób w powstałej w Poznaniu (1916 r.)

Reklama

Naczelnej Radzie Ludowej. Natomiast ks. Józef Lodzina był w prezydium Rady Naczelnej Księstwa Cieszyńskiego. Celem Rady było przejęcie władzy po rozpadzie zaboru austriackiego, a potem włączenie Śląska Cieszyńskiego w granice tworzącego się państwa polskiego. Z kolei s. Urszula Ledóchowska, założycielka Urszulanek, podczas I wojny światowej objechała niemal całą Skandynawię. Zakładała tam placówki oświatowe, ale mówiła też o prawie Polski do niepodległości.

Pełnej listy osób duchownych, działających na rzecz suwerenności Ojczyzny, nikt nigdy nie stworzył, ponieważ jest to zadanie niewykonalne. A to dlatego, że do postaci działających na niwie publicznej, społecznej, czy wydawniczej trzeba byłoby dołączyć tysiące księży, zakonników i sióstr zakonnych, którzy w swojej codziennej posłudze krzewili wiarę, ale również język ojczysty i polskie tradycje.

– Nie ma nic dziwnego w tym, że całe pokolenia duchownych polskich starały się o wolność, bo jak jej nie było, to stan moralny ich podopiecznych był zawsze kaleki – powiedział prof. Paweł Skibiński, który wygłosił pierwszy wykład podczas sympozjum na PWTW.

Zdaniem historyka z Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie Kościoła było takie, że istniejące zaborcze byty polityczne na dawnych ziemiach polskich nie zapewniały rozwoju i normalności. Do konfliktów wynikających z prób rusyfikacji lub germanizacji dochodziły również spory mające swoje źródło w protestantyzmie czy prawosławiu poszczególnych zaborów.

– Ogromna większość kleru czuła się Polakami i uważała, że uczestnictwo we wspólnocie jest ich moralnym zobowiązaniem – stwierdził prof. Skibiński i podkreślił, że również Kościół pod względem instytucjonalnym identyfikował się ze sprawą niepodległości. Naukowiec przypomniał działania kard. Kakowskiego oraz papieża Benedykta XV, który wystosował specjalne przesłanie do narodu polskiego tuż po odzyskaniu niepodległości. Właśnie w tym orędziu padają słynne słowa: Polska zawsze wierna (Polonia semper fidelis).

Libertarianie III RP

Po wybuchy II wojny światowej Polska ponownie straciła niepodległość. Państwo powstałe po 1945 r. – Polska Rzeczpospolita Ludowa – nie było bytem suwerennym, lecz silnie uzależnionym od Moskwy. Na dodatek ideologia totalnej władzy była jawnie wroga religii. Mimo tak niekorzystnych okoliczności to właśnie Kościół pozostał jedyną instytucją niezależną od komunistycznego państwa – twierdzą zgodnie historycy.

– Kościół katolicki był wyrazicielem wolności, wychowawcą narodu i elementem ciągłości niepodległego państwa – ocenił prof. Skibiński. W tym kontekście naukowiec przypomniał m.in. wypowiedzi kard. Stefana Wyszyńskiego, św. Jana Pawła II i posługę bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Wszystkie te postacie łączy nauczanie moralne, które okazało się jednym z ważniejszych kluczy do rozmontowania komunizmu.

– Do dzisiejszego dnia nie wyciągnęliśmy wniosków z tego, że zmiana polityczna była skutkiem zmiany moralnej – powiedział Skibiński i podkreślił: – Tak w roku 1979 zapowiedział Jan Paweł II. I tak się stało.

PRL upadł w 1989 r., lecz pozostawił w spadku bagaż pełen problemów. Nie ograniczały się one tylko do biedy, niewydolnej i zacofanej gospodarki, ale dotyczył także mentalności, sposobu widzenia i oceniania świata.

– W czasach komunistycznych nie nauczyliśmy się żyć w wolności. A przekonanie o tym, że odnieśliśmy wielki sukces, odstręczało od myślenia, co z wolnością zrobić – powiedział prof. Wojciech Roszkowski podczas sympozjum.

Tymczasem na Zachodzie dokonywała się ważna ewolucja w myśleniu o wolności. Uczestnicy życia społecznego zostali przekonani, że „jeśli mają racje nadrzędne, to muszą z nich zrezygnować dla spokoju społecznego”. Wybitny naukowiec, prof. Wojciech Roszkowski, określił ten sposób myślenia „libertarianizmem”. Ale na czym polega zagrożenie związane z tą ideologią? – Dla Kościoła na tym, że zaczęto mu przypisywać przemoc w lansowaniu swojej doktryny – wyjaśnił prof. Roszkowski i podkreślił: – Jest to zupełnie fałszywe, bo przecież doktryna chrześcijańska opiera się na wolnej woli. Nikt nikogo nie może zmuszać, aby wyznawał Dekalog.

Wypaczając rzeczywistość, doktryna została zaakceptowana w Polsce przez dużą część inteligencji. Nawet tej, która w latach 70. i 80. XX wieku zaczęła przychodzić do świątyń, bo w Kościele widziała oazę wolności. – Kościół stał się wrogiem, bo – jak mówiono – nie stanął na wysokości zadania wolności – powiedział prof. Roszkowski, przypominając opinie, jakie dominowały w mediach świeckich w latach 90.

W ocenie naukowca konsekwencje libertariańskiej wolności są wieloaspektowe. Wpływają m.in. na kształt życia publicznego, negatywne postrzeganie Kościoła. Ale też na rodzinę i tożsamość płciową, itd.

– To jest sytuacja, w którą po 1989 r. weszliśmy zupełnie nieświadomi – ocenił prof. Roszkowski i na koniec swojego wystąpienia zaapelował: – Nie dajmy się zastraszyć pokrzykiwaniom, że głoszenie prawdy prowadzi do zniewolenia. Kościół może być tolerancyjny w sensie szanowania człowieka, ale nie może być tolerancyjny wobec zła.

Nauczanie tak. Polityka nie

Kiedy przeprowadzono pierwsze wybory po odzyskaniu niepodległości w 1918 r., to w Sejmie II RP znalazło się wielu kapłanów. Taka sytuacja nie miała już miejsca po ponownym odzyskaniu niepodległości w 1989 r. Kościół ograniczył duchowieństwu możliwość angażowania się w życie polityczne. – Kapłani mają takie same prawa jak inni obywatele. Ale aktywnie polityki uprawiać nie mogą, bo kapłan musi być człowiekiem braterstwa i ojcostwa – powiedział ks. prof. Piotr Mazurkiewicz.

Polityka zawsze dzieli, a ksiądz musi być dla wszystkich – niezależnie od poglądów politycznych. – Potrzebny jest dystans i świadomość, że wszystko, o co chodzi w polityce, jest względne i doczesne – stwierdził ks. Mazurkiewicz i dodał, że jednocześnie są sprawy publiczne, które Kościół uważa za moralne, a nie polityczne. Jest to np. prawo do życia czy obrona instytucji małżeństwa. W tych sprawach Kościół zawsze będzie zabierał głos.

O różnych zadaniach władzy państwowej i Kościoła mówili też uczestnicy debaty, która odbyła się w drugiej części konferencji. W dyskusji moderowanej przez Tomasza Królaka z KAI, udział wzięli: prof. Aniela Dylus, dominikanin o. dr Maciej Roszkowski, dr Dariusz Karłowicz i publicysta Michał Szułdrzyński. Wszyscy oni zgodzili się, że Kościół zawsze traci na sojuszu ołtarza z tronem. Paneliści byli też zgodni w tym, że w Polsce rola Kościoła katolickiego jest niezbywalna. Jednocześnie wszystkich niepokoją wyniki sondaży mówiące o zmniejszającej się liczbie Polaków uczestniczących w niedzielnych Mszach św.

Badania te pokazują, że wyzwaniem jest znalezienie odpowiedzi na pytania o obecność Kościoła w życiu współczesnych Polaków, a także o styl i zakres posługi duszpasterskiej. Ranga tych odpowiedzi jest niebagatelna, bo jak powiedział prof. Paweł Skibiński: – Albo Polska będzie współżyła z Kościołem, albo nie będzie Polską.

***

Dwa wymiary niepodległości

Ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor PWTW i główny organizator konferencji „Czy Polska poradzi sobie bez Kościoła?”:

– Niepodległość to dla nas, Polaków, niemal słowo święte. Odmieniamy je przez wszystkie przypadki. Zwłaszcza wtedy, gdy odczuwamy brak wolności. Ale można mówić o dwóch wymiarach niepodległości, które jak uczy historia, są ze sobą głęboko związane.

Obok niepodległości w sensie politycznym, istnieje też niepodległość ducha. Jest to wolność, do której wzywa nas Ewangelia Jezusa Chrystusa. I od stanu tej wewnętrznej wolności niejednokrotnie zależy powodzenie w staraniu się o wolność zewnętrzną i polityczną.at

Tagi:
Kościół Warszawa konferencja niepodległość 100‑lecie niepodległości

Sandomierscy Kolumbowie

2018-08-08 10:23

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 32/2018, str. III

Ks. Adam Stachowicz
Organizatorów ucieszyła duża frekwencja

Przy sandomierskiej parafii św. Józefa, w Domu bł. ks. Antoniego Rewery na Placu św. Wojciecha, 29 lipca została zorganizowana przez kielecką delegaturę Instytutu Pamięci Narodowej oraz parafię pw. św. Józefa w Sandomierzu konferencja zatytułowana „Sandomierscy Kolumbowie”, której tematem były bohaterskie postawy duchownych. – W konferencji uczestniczyli m.in. kombatanci, członkowie rodzin bohaterów spotkania, historycy, przedstawiciele różnych organizacji i stowarzyszeń. Przypomniano postaci: o. Wojciecha Szlenzaka oraz ks. Zygmunta Niewadziego. Przybyłych powitał ks. Jerzy Dąbek, proboszcz parafii św. Józefa, podkreślając, jak duże znacznie dla ruchu niepodległościowego miało posługiwanie duszpasterskie kapłanów – relacjonuje ks. Tomasz Lis.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Kard. Bagnasco: tragedia rozdarła nasze serca, Genua się jednak nie podda

2018-08-18 15:43

vaticannews / Genua (KAI)

We Włoszech odbył się pogrzeb części ofiar, które zginęły w wyniku zawalenia 200-metrowego odcinka wiaduktu w Genui. W całym kraju jest to dzień żałoby narodowej. „Zawalenie się wiaduktu rozdarło nasze serca. Rana jest bardzo głęboka. Genua się jednak nie podda” - podkreślił kard. Angelo Bagnasco, który przewodniczył uroczystościom pogrzebowym. O swej modlitwie zapewnił Papież Franciszek.

Archiwum/ kard. Angelo Bagnasco
Kard. Angelo Bagnasco, arcybiskup Genui, przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch (do maja tego roku), przewodniczący Rady Konferencji Episkopatów Europy (CCEE)

Pogrzeb miał charakter państwowy. Uczestniczyli w nim przedstawiciele najwyższych władz, z prezydentem i premierem na czele oraz tysiące Włochów. W hali genueńskich targów, gdzie sprawowano uroczystą Eucharystię ustawiono 19 trumien, w tym jedną białą. W sumie w tragedii zginęło 41 osób, ale część rodzin zbojkotowała państwowe uroczystości nazywając je farsą i zdecydowała się pochować bliskich podczas prywatnych ceremonii. Pierwsze pogrzeby miały miejsce już wczoraj. Tymczasem ratownicy nadal przeszukują gruzowisko ponieważ jedna osoba wciąż jest uważana za zaginioną.

Ordynariusz Genui podkreślił, że mimo rozdartego serca mieszkańcy miasta nie poddadzą się, będą walczyć o lepszą przyszłość. Podziękował za płynące z wszystkich stron słowa wsparcia, gesty solidarności i modlitwę. Podkreślił też sprawne działanie służb ratunkowych, poczynając od strażaków. Ich delegacja została powitana na pogrzebie burzą oklasków. Kard. Bagnasco wskazał, że tragedia w Genui nie może zostać zapomniana. Upomniał się również o konkretną pomoc dla 600 osób, które w wyniku tragedii straciły dach nad głową, ponieważ ich mieszkania znajdują się w blokach mieszczących się pod zawalonym wiaduktem.

"Wiadukt się zawalił. Był on jednak nie tylko ważnym kawałkiem autostrady, ale drogą niezbędną do codziennego życia wielu, arterią ważną dla rozwoju miasta. Genua jednak się nie podda – serca jej mieszkańców rozdzierają tysiące myśli i uczuć, ale cały czas walczą – mówił w homilii pogrzebowej kard. Bagnasco. – Ufamy, że tak liczne osoby ewakuowane nie tylko znajdą czasowe schronienie, ale szybko będą mogły odzyskać ciepło prawdziwego domu. To godzina bliskości. Tylko wpatrując się w Chrystusa nie ulegniemy desperacji i będziemy znów mogli z odwagą patrzeć na świat, życie i nasze ukochane miasto. Będziemy mogli budować nowe mosty i żyć razem".

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się biciem kościelnych dzwonów w całej Genui. Na czas trwania pogrzebu zamknięto wiele sklepów, ustała też praca w porcie, zatrzymały się autobusy i taksówki. Wieczorem na znak żałoby i solidarności z rodzinami ofiar tragedii zgaśnie oświetlenie rzymskiego Koloseum.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Królestwo Boże jest naszym udziałem!

2018-08-18 18:52

Anna Majowicz

Arcybiskup Józef Kupny od dłuższego czasu, odwiedzając parafie naszej archidiecezji i spotykając się z Nami przy różnych okazjach, zauważył, iż nie ma na naszym terenie żadnej wspólnoty, w której nie działałaby mniejsza lub większa grupa ludzi codziennie modlących się na różańcu. Najczęściej skupiamy się w Różach Żywego Różańca i polecamy w swoich modlitwach, poza osobistymi sprawami, intencje wspólnot parafialnych, naszej diecezji oraz Kościoła na świecie. W wielu miejscach metropolita spotkał także braci i siostry odprawiających Nowennę Pompejańską czy tworzących wspólnoty Nieustającego Różańca. Stąd zrodził się pomysł przygotowania spotkań dla wszystkich, którym modlitwa różańcem jest bliska.

Anna Majowicz
Eucharystii przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski

Dziś członkowie róż Żywego Różańca spotkali się w Henrykowie, na Pierwszej Archidiecezjalnej Pielgrzymce Członków Żywego Różańca. Celem spotkania była integracja tych tak bardzo ważnych w życiu Kościoła wspólnot modlitewnych na terenie naszej Archidiecezji. Uczestnictwo w pielgrzymce to wymowne świadectwo wiary i nadziei oraz zachęta do codziennej, systematycznej modlitwy różańcowej w ramach przynależności do parafialnych kół Żywego Różańca.

Pielgrzymka rozpoczęła się dziś o godz. 11.00 Mszą św., której w kościele OO. Cystersów pw. Wniebowzięcia NMP przewodniczył bp Andrzej Siemieniewski. W homilii kapłan mówił o Królestwie Bożym. - Ewangelia zaczyna się od głoszenia Królestwa Bożego. W niej czytamy, że kiedy Pan Jezus rozpoczął swoją ewangeliczną działalność, obchodził miasta i wioski głosząc dobrą nowinę o Królestwie. Sami codziennie modlimy się o przyjście Królestwa Bożego. Ale czy ta modlitwa jst skuteczna? Czy Pan Bóg odpowiada na wołanie swojego Kościoła? – pytał wrocławski biskup pomocniczy. Zaznaczył, że na to pytanie mogłyby odpowiedzieć osoby, które często i wytrwale modlą się na różańcu. - Ci, którzy mają święte pragnienie modlitwy różańcowej, wiedzą - nie tylko ze słyszenia, ale i z doświadczenia, że Królestwo Boże rzeczywiście jest naszym udziałem – mówił. Hierarcha podał cztery przykłady sposobów wprowadzania nas w tajemnice Królestwa Bożego. Pierwszy to umiłowanie modlitwy różańcowej. Drugi, to towarzyszenie Maryi, która jako pierwsza doświadczyła w pełni tajemnic Królestwa. Trzeci sposób, to umiejętność dostrzegania we własnym życiu Pana Jezusa. I wreszcie czwarty sposób – to doświadczenie tajemnic Królestwa Bożego przez patriotyzm. – Przeżywając piękno narodu polskiego, chciejmy dzielić się tym świadectwem naszego bogactwa i naszej kultury – puentował bp Siemieniewski.



Po Mszy św. odbyło się wspólne nabożeństwo różańcowe przed wystawionym Najświętszym Sakramentem. I Archidiecezjalną Pielgrzymkę Członków Żywego Różańca do Henrykowa uświetnił koncert patriotyczny Tomasza Krajewskiego i Andrzeja Waśniewskiego. Koncert pięknie wpisał się w obchodzoną w tym roku 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem