Reklama

Kościół i niepodległość

2018-05-02 09:46

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 18/2018, str. VI

Andrzej Tarwid
W konferencji „Czy Polska poradzi sobie bez Kościoła” udział wzięli klerycy z 6 afiliowanych przy PWTW seminariów duchownych oraz studenci Collegium Joanneum

Silny związek między polskością a katolicyzmem trwał przez wieki. Więź ta nie osłabła nawet wtedy, gdy państwa nie było. Czy więc Polska poradzi sobie bez Kościoła? – zastanawiano się na konferencji zorganizowanej przez Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie

W tym roku świętujemy 100.rocznicę odzyskania niepodległości. Zanim do tego doszło w listopadzie 1918 r., już kilkanaście miesięcy wcześniej w Warszawie spotkali się biskupi ze wszystkich trzech zaborów. Zebranie hierarchów było poświęcone tylko jednemu tematowi: Jak powinien funkcjonować Kościół w wolnej Rzeczypospolitej?

Zobowiązanie moralne

Pomysłodawcą i organizatorem spotkania biskupów, które odbyło się w marcu 1917 r., był kard. Aleksander Kakowski. Jego zaangażowanie na rzecz odzyskania suwerenności było nie do przecenienia. Świadczy o tym choćby to, że to właśnie Metropolita przekazał władzę Józefowi Piłsudskiemu, gdy Komendant przyjechał do Warszawy z Magdeburga.

Kard. Kakowski nie był jedynym duchownym wspierającym dążenia do odzyskania niepodległości. W zaborze austriackim arcybiskup lwowski obrządku ormiańskiego Józef Teodorowicz ogłosił niepodległość Polski w senacie wiedeńskim. Za ten bezprecedensowy czyn kapłan został ukarany, co też było precedensem w historii tamtejszej izby. Późniejszy biskup, ks. Stanisław Adamski, był jednym z trzech najważniejszych osób w powstałej w Poznaniu (1916 r.)

Reklama

Naczelnej Radzie Ludowej. Natomiast ks. Józef Lodzina był w prezydium Rady Naczelnej Księstwa Cieszyńskiego. Celem Rady było przejęcie władzy po rozpadzie zaboru austriackiego, a potem włączenie Śląska Cieszyńskiego w granice tworzącego się państwa polskiego. Z kolei s. Urszula Ledóchowska, założycielka Urszulanek, podczas I wojny światowej objechała niemal całą Skandynawię. Zakładała tam placówki oświatowe, ale mówiła też o prawie Polski do niepodległości.

Pełnej listy osób duchownych, działających na rzecz suwerenności Ojczyzny, nikt nigdy nie stworzył, ponieważ jest to zadanie niewykonalne. A to dlatego, że do postaci działających na niwie publicznej, społecznej, czy wydawniczej trzeba byłoby dołączyć tysiące księży, zakonników i sióstr zakonnych, którzy w swojej codziennej posłudze krzewili wiarę, ale również język ojczysty i polskie tradycje.

– Nie ma nic dziwnego w tym, że całe pokolenia duchownych polskich starały się o wolność, bo jak jej nie było, to stan moralny ich podopiecznych był zawsze kaleki – powiedział prof. Paweł Skibiński, który wygłosił pierwszy wykład podczas sympozjum na PWTW.

Zdaniem historyka z Uniwersytetu Warszawskiego, doświadczenie Kościoła było takie, że istniejące zaborcze byty polityczne na dawnych ziemiach polskich nie zapewniały rozwoju i normalności. Do konfliktów wynikających z prób rusyfikacji lub germanizacji dochodziły również spory mające swoje źródło w protestantyzmie czy prawosławiu poszczególnych zaborów.

– Ogromna większość kleru czuła się Polakami i uważała, że uczestnictwo we wspólnocie jest ich moralnym zobowiązaniem – stwierdził prof. Skibiński i podkreślił, że również Kościół pod względem instytucjonalnym identyfikował się ze sprawą niepodległości. Naukowiec przypomniał działania kard. Kakowskiego oraz papieża Benedykta XV, który wystosował specjalne przesłanie do narodu polskiego tuż po odzyskaniu niepodległości. Właśnie w tym orędziu padają słynne słowa: Polska zawsze wierna (Polonia semper fidelis).

Libertarianie III RP

Po wybuchy II wojny światowej Polska ponownie straciła niepodległość. Państwo powstałe po 1945 r. – Polska Rzeczpospolita Ludowa – nie było bytem suwerennym, lecz silnie uzależnionym od Moskwy. Na dodatek ideologia totalnej władzy była jawnie wroga religii. Mimo tak niekorzystnych okoliczności to właśnie Kościół pozostał jedyną instytucją niezależną od komunistycznego państwa – twierdzą zgodnie historycy.

– Kościół katolicki był wyrazicielem wolności, wychowawcą narodu i elementem ciągłości niepodległego państwa – ocenił prof. Skibiński. W tym kontekście naukowiec przypomniał m.in. wypowiedzi kard. Stefana Wyszyńskiego, św. Jana Pawła II i posługę bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Wszystkie te postacie łączy nauczanie moralne, które okazało się jednym z ważniejszych kluczy do rozmontowania komunizmu.

– Do dzisiejszego dnia nie wyciągnęliśmy wniosków z tego, że zmiana polityczna była skutkiem zmiany moralnej – powiedział Skibiński i podkreślił: – Tak w roku 1979 zapowiedział Jan Paweł II. I tak się stało.

PRL upadł w 1989 r., lecz pozostawił w spadku bagaż pełen problemów. Nie ograniczały się one tylko do biedy, niewydolnej i zacofanej gospodarki, ale dotyczył także mentalności, sposobu widzenia i oceniania świata.

– W czasach komunistycznych nie nauczyliśmy się żyć w wolności. A przekonanie o tym, że odnieśliśmy wielki sukces, odstręczało od myślenia, co z wolnością zrobić – powiedział prof. Wojciech Roszkowski podczas sympozjum.

Tymczasem na Zachodzie dokonywała się ważna ewolucja w myśleniu o wolności. Uczestnicy życia społecznego zostali przekonani, że „jeśli mają racje nadrzędne, to muszą z nich zrezygnować dla spokoju społecznego”. Wybitny naukowiec, prof. Wojciech Roszkowski, określił ten sposób myślenia „libertarianizmem”. Ale na czym polega zagrożenie związane z tą ideologią? – Dla Kościoła na tym, że zaczęto mu przypisywać przemoc w lansowaniu swojej doktryny – wyjaśnił prof. Roszkowski i podkreślił: – Jest to zupełnie fałszywe, bo przecież doktryna chrześcijańska opiera się na wolnej woli. Nikt nikogo nie może zmuszać, aby wyznawał Dekalog.

Wypaczając rzeczywistość, doktryna została zaakceptowana w Polsce przez dużą część inteligencji. Nawet tej, która w latach 70. i 80. XX wieku zaczęła przychodzić do świątyń, bo w Kościele widziała oazę wolności. – Kościół stał się wrogiem, bo – jak mówiono – nie stanął na wysokości zadania wolności – powiedział prof. Roszkowski, przypominając opinie, jakie dominowały w mediach świeckich w latach 90.

W ocenie naukowca konsekwencje libertariańskiej wolności są wieloaspektowe. Wpływają m.in. na kształt życia publicznego, negatywne postrzeganie Kościoła. Ale też na rodzinę i tożsamość płciową, itd.

– To jest sytuacja, w którą po 1989 r. weszliśmy zupełnie nieświadomi – ocenił prof. Roszkowski i na koniec swojego wystąpienia zaapelował: – Nie dajmy się zastraszyć pokrzykiwaniom, że głoszenie prawdy prowadzi do zniewolenia. Kościół może być tolerancyjny w sensie szanowania człowieka, ale nie może być tolerancyjny wobec zła.

Nauczanie tak. Polityka nie

Kiedy przeprowadzono pierwsze wybory po odzyskaniu niepodległości w 1918 r., to w Sejmie II RP znalazło się wielu kapłanów. Taka sytuacja nie miała już miejsca po ponownym odzyskaniu niepodległości w 1989 r. Kościół ograniczył duchowieństwu możliwość angażowania się w życie polityczne. – Kapłani mają takie same prawa jak inni obywatele. Ale aktywnie polityki uprawiać nie mogą, bo kapłan musi być człowiekiem braterstwa i ojcostwa – powiedział ks. prof. Piotr Mazurkiewicz.

Polityka zawsze dzieli, a ksiądz musi być dla wszystkich – niezależnie od poglądów politycznych. – Potrzebny jest dystans i świadomość, że wszystko, o co chodzi w polityce, jest względne i doczesne – stwierdził ks. Mazurkiewicz i dodał, że jednocześnie są sprawy publiczne, które Kościół uważa za moralne, a nie polityczne. Jest to np. prawo do życia czy obrona instytucji małżeństwa. W tych sprawach Kościół zawsze będzie zabierał głos.

O różnych zadaniach władzy państwowej i Kościoła mówili też uczestnicy debaty, która odbyła się w drugiej części konferencji. W dyskusji moderowanej przez Tomasza Królaka z KAI, udział wzięli: prof. Aniela Dylus, dominikanin o. dr Maciej Roszkowski, dr Dariusz Karłowicz i publicysta Michał Szułdrzyński. Wszyscy oni zgodzili się, że Kościół zawsze traci na sojuszu ołtarza z tronem. Paneliści byli też zgodni w tym, że w Polsce rola Kościoła katolickiego jest niezbywalna. Jednocześnie wszystkich niepokoją wyniki sondaży mówiące o zmniejszającej się liczbie Polaków uczestniczących w niedzielnych Mszach św.

Badania te pokazują, że wyzwaniem jest znalezienie odpowiedzi na pytania o obecność Kościoła w życiu współczesnych Polaków, a także o styl i zakres posługi duszpasterskiej. Ranga tych odpowiedzi jest niebagatelna, bo jak powiedział prof. Paweł Skibiński: – Albo Polska będzie współżyła z Kościołem, albo nie będzie Polską.

***

Dwa wymiary niepodległości

Ks. prof. Krzysztof Pawlina, rektor PWTW i główny organizator konferencji „Czy Polska poradzi sobie bez Kościoła?”:

– Niepodległość to dla nas, Polaków, niemal słowo święte. Odmieniamy je przez wszystkie przypadki. Zwłaszcza wtedy, gdy odczuwamy brak wolności. Ale można mówić o dwóch wymiarach niepodległości, które jak uczy historia, są ze sobą głęboko związane.

Obok niepodległości w sensie politycznym, istnieje też niepodległość ducha. Jest to wolność, do której wzywa nas Ewangelia Jezusa Chrystusa. I od stanu tej wewnętrznej wolności niejednokrotnie zależy powodzenie w staraniu się o wolność zewnętrzną i polityczną.at

Tagi:
Kościół Warszawa konferencja niepodległość 100‑lecie niepodległości

Przed nuncjaturą odsłonięto i poświęcono pomnik św. Jana Pawła II

2018-10-18 17:22

mp / Warszawa (KAI)

Przed budynkiem Nuncjatury Apostolskiej w Warszawie 18 października br. odsłonięto i poświęcono pomnik św. Jana Pawła II. Aktu odsłonięcia dokonali kard. Stanisław Dziwisz i nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio w obecności wysokich rangą przedstawicieli Kościoła i władz państwowych.

Fot. Adam Bujak

Uroczystość rozpoczął śpiew "Barki", ulubionej pieśni Jana Pawła II. Po niej odczytano fragment Ewangelii św. Łukasza.

Głos zabrał kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski, który powiedział, że odsłonięcie pomnika wieńczy obchody 40. rocznicy wyboru Jana Pawła II na Stolicę Piotrową. Jak zaznaczył, głównym ich akcentem było budowanie "tożsamości i pamięci" wokół nauczania, które pozostawił nam jako swoje dziedzictwo św. Jan Paweł II. Podkreślił potrzebę zachowania wierności jego bardzo bogatemu nauczaniu, które jest stale aktualne i powinno być dla nas busolą.

Przypomniał, że pomnik stanął w miejscu szczególnym, jakim jest Nuncjatura Apostolska w Warszawie, która za pontyfikatu Jana Pawła II została na nowo otwarta po ponad 50 latach przerwy. Tutaj przygotowywano najważniejsze decyzje dotyczące Kościoła w Polsce, m. in. historyczną reformę kościelnych struktur administracyjnych w 1992 r., tutaj też podczas kilku pielgrzymek do Polski zamieszkiwał Jan Paweł II oraz podejmowano ważne decyzje personalne.

Po wystąpieniu kard. Nycza, bezpośrednio przed poświęceniem pomnika, zabrał głos kard. Dziwisz. "Wdzięczność jest potrzebą ludzkiego serca, dlatego też z wdzięczności Bogu za dar świętego papieża w 40. rocznicę pontyfikatu Jana Pawła II został ufundowany i postawiony na dziedzińcu Nuncjatury Apostolskiej w Polsce jego pomnik, który teraz poświęcamy. Miłosierny Boże, przyjmij nasze dziękczynienie za dar apostolskiego życia i posłannictwa św. Jana Pawła II. Za jego wstawiennictwem pomóż nam wzrastać w miłości do Ciebie i odważnie głosić miłość Chrystusa wszystkim ludziom. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen" - powiedział osobisty sekretarz papieża Polaka.

Po tych słowach kardynał Dziwisz wraz z abp. Pennacchio podeszli do monumentu, odsłonili go i poświęcili. Na pomniku z brązu widnieje napis: „Świętemu Janowi Pawłowi II w czterdziestą rocznicę wyboru na Stolicę Piotrową, 16. X. 2018”.

Na zakończenie uroczystości wszystkim obecnym błogosławieństwa udzielił kard. Stanisław Dziwisz, a następnie zgromadzeni przeszli na salony Nuncjatury Apostolskiej, aby wysłuchać oficjalnych przemówień.

Wiceminister Spraw Zagranicznych Bartosz Cichocki podziękował w imieniu najwyższych władz Rzeczypospolitej Polskiej za „bezcenną inicjatywę pomnika, szczególnie, że przypada ona w stulecie polskiej niepodległości oraz 40. Rocznicę wyboru Jana Pawła II”. Dodał, że 40-lecie pontyfikatu sprzyja intensyfikacji debaty nad dziedzictwem Jana Pawła II, w której „aktywnie uczestniczą najwyższe władze Polski”. Jako przykład wymienił wizytę Prezydenta RP Andrzeja Dudy z małżonką w Watykanie i jego spotkanie z papieżem Franciszkiem, jak i modlitwę u grobu św. Jana Pawła II. Przypomniał, że prezydent zaprosił papieża do złożenia wizyty w Polsce w przyszłym roku i zadeklarował gotowość do współpracy przy jej ewentualnych przygotowaniach. Wspomniał też złożoną w czerwcu br. wizytę premiera Mateusza Morawieckiego w Watykanie i jego spotkanie z Ojcem Świętym.

Minister nawiązał też do przypadającego w przyszłym roku 100-lecia odnowienia relacji dyplomatycznych pomiędzy Polską a Stolicą Apostolską. Odnosząc się do usytuowania pomnika, stojącego przed nuncjaturą tuż przy alei Szucha, powiedział, że cieszy go niezmiernie, iż postać Jana Pawła II skierowana jest w kierunku Ministerstwa Spraw Zagranicznych, co dla jego pracowników będzie okazją do szczególnej refleksji, zwłaszcza w trudnych momentach.

W imieniu Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej zabrał głos abp Jan Romeo Pawłowski. W swym wystąpieniu skupił się na wybitnych postaciach, jakie w ostatnim stuleciu pracowały w Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie. Wśród nich wymienił pierwszego nuncjusza po odzyskaniu niepodległości abp. Achillesa Ratti, który potem został papieżem Piusem XI, prałata Giovanni Battista Montiniego, późniejszego papieża Pawła VI, abp. Józefa Kowalczyka, pierwszego nuncjusza po 50 latach komunizmu oraz abp. Celestino Migliore, który pracował tu dwukrotnie, najpierw na początku lat 90-tych, a później jako nuncjusz.

Z kolei kard. Dziwisz, ponownie zabierając głos, podziękował gorąco nuncjuszowi Pennacchio za wzniesienie pomnika, które dokonuje się w kontekście 40-lecia wyboru Jana Pawła II oraz 100-lecia niepodległości. Podzielił się też licznymi wspomnieniami z okresu wyboru Karola Wojtyły w 1978 r. Przypomniał, że już po śmierci Pawła VI pewne media oraz przedstawiciele Watykanu wspominali o możliwości wyboru metropolity krakowskiego. Tak więc, kiedy na pierwsze konklawe w sierpniu 1978 r. kard. Wojtyła odjeżdżał z Kolegium Polskiego w Rzymie, żegnali go wszyscy zamieszkujący tam księża. A kiedy kardynał nie został wybrany i powrócił, wszyscy byli przekonani, że za drugim razem, po śmierci Jana Pawła I, też nie zostanie wybrany. W imieniu Kolegium żegnał go więc już tylko jego rektor, ks. Józef Michalik, późniejszy metropolita przemyski. „Kardynał jednak nie powrócił” – przypomniał jego osobisty sekretarz.

Kard. Dziwisz wspominał także podniosłą atmosferę na Placu św. Piotra zaraz po wyborze Jana Pawła II i niezwykłe, wręcz entuzjastyczne przyjęcie ze strony ludu rzymskiego, po zaledwie kilku ciepłych słowach wypowiedzianych przez nowego papieża. Wspominał też atmosferę ulgi i radości, jaka towarzyszyła kolacji wśród kardynałów uczestników konklawe, zaraz po wyborze.

Przypomniał, że sam Jana Paweł II, pomimo zmęczenia, natychmiast po tej kolacji udał się do swojego pokoju, aby kilka godzin pierwszej nocy po wyborze poświęcić pracy nad przygotowaniem swego programowego przemówienia do kardynałów, które wygłosił następnego dnia rano. Pisał je po łacinie, nie korzystając z żadnych pomocy czy słowników.

„Po 40 latach od wyboru, to co głosił św. Jan Paweł II, wydaje się równie aktualne. Dziękujemy za dar Jan Pawła II, za ten wspaniały pontyfikat” – skonstatował kard. Dziwisz.

Na zakończenie nuncjusz Salvatore Pennachio, dziękując za przybycie przedstawicielom Stolicy Apostolskiej, polskich władz i Episkopatu, podkreślił, że sam się czuje duchowym synem Jana Pawła II, gdyż przez niego został wyświęcony na biskupa oraz przez wiele lat z nim współpracował, pracując na licznych placówkach dyplomatycznych w odległych częściach świata. Nuncjusz poinformował przy okazji, że poświęcony dziś pomnik św. Jana Pawła II nie jest pierwszym przez niego ustanowionym, ale że wcześniej postawił 25 analogicznych pomników (tego samego artysty) w różnych krajach gdzie pracował m. in.: w Indiach, Tajlandii, Sinapurze, Laosie, Birmie, Malezji, itp. Przyznał, że obecny pomnik miał przygotowany już 2 lata temu, ale czekał z jego uroczystym postawieniem w Warszawie na 40. rocznicę wyboru Jana Pała II.

„Proszę o orędownictwo św. Jana Pawła II, aby orędował w niebie za Kościołem w Polsce” – zakończył nuncjusz.

W uroczystości wzięli udział m. in.: abp Jan Romeo Pawłowski z sekretariatu stanu Stolicy Apostolskiej, Prymas Polski abp Wojciech Polak, abp Józef Kowalczyk były nuncjusz apostolski i Prymas Polski senior, b. nuncjusz apostolski w Słowenii i innych krajach abp Juliusz Janusz, abp Henryk Nowacki, b. nuncjusz na Słowacji, polscy arcybiskupi metropolici: abp Marek Jędraszewski, abp Stanisław Budzik, abp Sławoj Leszek Głódź, abp Tadeusz Wojda, abp Wacław Depo, abp Andrzej Dzięga, abp Adam Szal, ponadto biskupi: bp Artur Miziński, bp Piotr Libera, bp Józef Guzdek, bp Romuald Kamiński, biskupi pomocniczy warszawscy, bp Jerzy Samiec, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, ks. Doroteusz Sawicki, delegat prawosławnego metropolity Warszawy i Całej Polski Sawy, polskie MSZ reprezentował wiceminister Bartosz Cichocki a kancelarię prezydenta min. Adam Kwiatkowski i kapelan ks. Zbigniew Kras.

Autorem pomnika jest włoski artysta Armado Benato.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

90 lat temu urodził się ks. Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu

2018-10-17 19:35

rm / Radom (KAI)

90 lat temu urodził ks. Roman Kotlarz - niezłomny kapłan i męczennik czasów komunizmu. Starania o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego kapłana popierają polscy biskupi, którzy stosowną decyzję podjęli na czerwcowym posiedzeniu Konferencji Episkopatu Polski. O ks. Kotlarzu powstaje także film pt. "Klecha".

Jarosław Kruk / wikipedia.pl
Tablica pamiątkowa poświęcona ks. R. Kotlarzowi umieszczona w centrum Koniemłot

Ks. Roman Kotlarz jest jednym z bohaterów protestu robotniczego w czerwcu 1976 roku. Do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Od wielu lat wierni modlą się o jego rychłą beatyfikację.

Ks. Roman Kotlarz (1928-1976) 25 czerwca 1976 r. znalazł się - jak sam pisał - "świadomie i dobrowolnie" w ogromnej rzeszy strajkujących z Zakładów Metalowych Waltera w Radomiu. Następnie ze schodów kościoła Świętej Trójcy błogosławił protestujących robotników w czasie manifestacji.

Po wydarzeniach Czerwca '76 ks. Kotlarz modlił się w parafii w Pelagowie wraz z wiernymi w intencji pobitych, aresztowanych i usuwanych z pracy robotników. W kazaniach domagał się szacunku dla człowieka i jego pracy, piętnował kłamstwo i brak sprawiedliwości w PRL. Wzywany na przesłuchania, przechodził "ścieżki zdrowia", kilkakrotnie w okrutny sposób został pobity do nieprzytomności przez "nieznanych sprawców".

15 sierpnia 1976 r. ks. Kotlarz odprawiał w parafii w Pelagowie Mszę św. za zamordowanych i pobitych robotników. W jej trakcie zasłabł. Po trzydniowym pobycie w szpitalu zmarł 18 sierpnia. Sekcja zwłok wykazała, że przyczyną zgonu była niewydolność mięśnia sercowego. Mimo wielu świadectw o znęcaniu się nad księdzem, lekarze nie stwierdzili obrażeń mogących powstać po pobiciu.

W 1981 r. po licznych protestach wiernych, władze wszczęły śledztwo w sprawie śmierci kapłana, które po kilku miesiącach dochodzenia zakończyło się umorzeniem. W 1990 r. prokuratura wojewódzka w Radomiu wznowiła śledztwo, ale i ono zostało umorzone, chociaż prokuratorzy przesłuchali prawie wszystkich funkcjonariuszy SB zajmujących się w Radomiu zwalczaniem Kościoła katolickiego.

Ks. Roman Kotlarz został pośmiertnie odznaczony przez Prezydenta RP jednym z najwyższych polskich odznaczeń, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Obecnie powstaje film o ks. Kotlarzu pt. "Klecha". Obraz dotyczy wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r. W filmie występuje plejada znakomitych aktorów, m.in. Piotr Fronczewski, Mirosław Baka jako ks. Kotlarz, Artur Żmijewski, Danuta Stenka, Wojciech Pszoniak i Jan Peszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Wspominanie Jana Pawła II w Żórawinie

2018-10-18 16:04

Agnieszka Bugała

Dominika Pogodzińska

Z okazji 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża w parafii św. Józefa w Żórawinie odbyło się widowisko religijne odtwarzające atmosferę i ducha papieskich pielgrzymek do Ojczyzny. Był prawdziwy orszak papieski, który przejechał przez miejscowość wzbudzając niemałą sensację. W eskorcie policji, która zabezpieczała wydarzenie i straży pożarnej, kawalkada limuzyn z odtwórcą roli papieża Polaka, wyruszyła sprzed kościoła św. Trójcy. Na trasie odbyło się uroczyste powitanie „papieża” przez dzieci, młodzież i dorosłych. Bardzo licznie zgromadzili się mieszkańcy. Były okrzyki „Witamy Ciebie, Ojcze Święty” i „Zostań z nami” oraz wiwatujące dzieci z chorągiewkami papieskimi. Aktor, grający rolę papieża, wręczył obrazki z św. Janem Pawłem II. Dodatkową atrakcją - aby realistycznie oddać atmosferę orszaku papieskiego – były towarzyszące osobie „Ojca Świętego” ochrona i oddział antyterrorystyczny. Wszystko to sprawiło, że wielu ze wzruszeniem na nowo przeżywało atmosferę pielgrzymek papieskich i nie kryło łez wzruszenia, przypominając sobie emocje, które towarzyszyły tym podróżom.

Mszy św. dziękczynnej za pontyfikat św. Jana Pawła II przewodniczył o. Marek Augustyn, kustosz sanktuarium Matki Bożej Łaskawej z Wrocławia. W homilii przywołał on wielkie wydarzenia: 27 lat pontyfikatu i sam dzień wyboru na Stolicę Piotrową kard. Karola Wojtyły. Podzielił się też osobistymi wspomnieniami z prywatnych spotkań i rozmów, które dane mu było odbyć z Janem Pawłem II jako młodemu kapłanowi studiującemu w Rzymie, a potem jako gwardianowi krakowskiego klasztoru franciszkanów.

Po Eucharystii odbyło się misterium słowno – muzyczne przygotowane przez młodzież z o. M. Augustynem.






CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem