Reklama

Arche Hotel

Faustyna odkryta na nowo

2018-10-03 08:07

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 40/2018, str. IV

Materiały prasowe
Kadr z filmu „Święta Faustyna w blasku Miłosierdzia”

Św. s. Faustyna Kowalska była osobą, która bez wątpienia wywarła olbrzymi wpływ na Kościół, ale także odmieniła obraz Boga w oczach człowieka. Powstał film dokumentalny, który ukazuje jej fenomen

Na podstawie „Dzienniczka” św. Faustyny, świadków jej życia oraz rozmaitych archiwaliów powstał film dokumentalny pt. „Święta Faustyna w blasku Miłosierdzia” w reżyserii Piotra Weycherta. – Gdy na początku lat 80. zdobyłem pierwsze wydanie „Dzienniczka” od razu wiedziałem, że muszę opowiedzieć jej historię. Realizacja tego filmu była moim marzeniem od prawie 40 lat – mówi „Niedzieli” Piotr Weychert. – Od lat szukałem ludzi, którzy umożliwią mi zrobienie tego filmu i w końcu się udało. Św. Faustyna jest najważniejszym tematem w moim zawodowym i także osobistym życiu – dodaje reżyser, który zrealizował kilkadziesiąt filmów dokumentalnych.

Cały przekaz dokumentu trwającego 100 min został oparty na 30 stronach maszynopisu, który został skonsultowany z wieloma teologami oraz siostrami z Łagiewnik. W filmie zobaczymy wielu świadków życia św. Faustyny, ale także wybitnych teologów, hierarchów Kościoła oraz autorytetów życia publicznego. Oprócz abp. Henryka Hosera zobaczymy także siostry ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia oraz osoby świeckie, które znały św. Faustynę.

Więcej niż biografia

Dokument Piotra Weycherta nie jest tylko prostą biografią św. Faustyny, ale raczej opowieścią, jak jej orędzie o Bożym Miłosierdziu wpłynęło na religijność oraz postrzeganie Pana Boga we współczesnym świecie. Bardzo ciekawy jest wątek zaczerpnięty z czasów Powstania Warszawskiego. Widać, że materiał filmowy był gromadzony przez lata, bo część świadków orędzia Miłosierdzia Bożego już nie żyje. W filmie zobaczymy świadectwo gen. Janusza Brochwicz-Lewińskiego, ps. „Gryf”, który mówił, że obrazek Jezusa Miłosiernego towarzyszył mu przez całe powstanie. Ale zobaczymy również powstańca warszawskiego śp. Samuela Willenberga, który był synem żydowskiego malarza sakralnego Pereca Willenberga. Jego ojciec w jednej z piwnic przy ul. Marszałkowskiej namalował w sierpniu 1944 r. portret Jezusa Miłosiernego, który był czczony przez walczących warszawiaków. – Gen. Gryf i Willenberg są autentyczni. Ale mamy też świadectwa ludzi, którzy już dawno nie żyją. W ich rolę wcielili się aktorzy – tłumaczy Piotr Weychert.

Reklama

Głównym tematem filmu jest próba zrozumienia, w jaki sposób przesłanie Faustyny rozprzestrzeniło się w tak globalnej skali. Dokument pokazuje, jak poprzez osobę s. Faustyny rysuje się uniwersalna idea, której szybki rozwój w świecie współczesnym zadziwia i zdumiewa. Zmusza też do zastanowienia, jakie oczekiwania i potrzeby współczesnego człowieka powodują tak masowe rozpowszechnienie się tego mistycznego przekazu Bożego Miłosierdzia. – To pytanie nosiłem w sobie przez dziesięciolecia. Teraz próbuję na nie odpowiedzieć posługując się obrazem, słowami i dźwiękiem – mówi Weychert.

Postawiła kropkę nad „i”

Temat Miłosierdzia Bożego jest poruszony w filmie w bardzo szerokim kontekście teologiczno-historycznym. Pierwsze kroki prowadzą do tekstu Pisma Świętego, ale także później odnajdziemy osoby w historii, które wyprzedziły, a raczej zapowiedziały orędzie św. Faustyny. – Pokazujemy osoby, które pozostawiły po sobie bardzo podobne treści teologiczne. Okazuje się, że pod koniec XIX wieku były osoby we Francji, Włoszech, czy w Hiszpanii, które w pewien sposób przygotowały Kościół na objawienie Bożego Miłosierdzia. Można powiedzieć, że Pan Bóg kilka razy próbował powiedzieć nam bardzo ważną rzecz, ale udało Mu się dopiero ze św. Faustyną. To ona postawiła kropkę nad „i” w tym temacie – tłumaczy reżyser.

W filmie „Święta Faustyna w blasku Miłosierdzia” przeplata się wątek biograficzny polskiej mistyczki z treściami teologicznymi i próbą opowiedzenia o tym, czym właściwie jest Boże Miłosierdzie. – To nie jest lukrowana opowieść o zakonnicy, ale próba zmierzenia się z bardzo ważnym tematem – mówi Marek Jurkiewicz, drugi reżyser filmu i montażysta. – Odpowiadamy na pytania: dlaczego ta myśl tak trafnie odpowiada na niepokoje i obawy ludzi, żyjących w neurotycznym i skomplikowanym świecie?

Cywilizacja XX wieku stworzyła trwałe napięcia i zagrożenia, które nie zakończyły się wraz z nadejściem kolejnego stulecia. W tej sytuacji myśl s. Faustyny wypełnia najgłębsze i podstawowe oczekiwania, a jej uniwersalizm i prostota sprawiają, że trafia ona do wszelkiego typu ludzi, bez względu na wykształcenie i wiek. Konstrukcja filmu zbudowana jest wokół idei oddziaływania s. Faustyny na współczesny świat. Jest to dokumentalna opowieść o tym, w jaki sposób jej orędzie zaufania Bogu rozprzestrzeniło się i stało się ideą „globalną”. – Pojawia się również pytanie o źródła przyswajania idei Miłosierdzia przez społeczności niekatolickie. Odkryliśmy, że św. Faustyna wyszła poza ramy Kościoła katolickiego – wskazuje Marek Jackowski.

Przewidziała swoją kanonizację

Film porusza najtrudniejsze wątki teologiczne, jak sprawa piekła, nieszczęścia ludzkiego i wojny. Ale to wszystko jest ujęte w historyczne i opatrznościowe ramy. Dokument zaczyna się tekstem z „Dzienniczka”, w którym św. Faustyna opisuje, że widziała siebie w Rzymie i w Łagiewnikach, gdzie były nieprzebrane tłumy radosnych ludzi.

– Św. Faustyna antycypowała, czyli przewidziała swoją kanonizację. To jest nasz „news” z Placu św. Piotra i Łagiewnik, bo przecież uroczystości odbywały się w tych miejscach jednocześnie. Ona dokładnie to opisała, a my podkładamy obraz – tłumaczy Jackowski.

Opowieść w formie udramatyzowanego dokumentu zawiera wszystkie ważne wątki biograficzne i związane z nimi miejsca, cytaty z „Dzienniczka” s. Faustyny, a także ukazuje współczesne filmowe zapisy z miejsc na świecie, gdzie kult Miłosierdzia się rozwinął. Najnowsze techniki przetwarzania obrazu pozwoliły również odtworzyć proces powstawania świętego obrazu „Jezusa Miłosiernego – Jezu Ufam Tobie”.

Nie jest to jednak film fabularny. Pojawia się dyskretnie zagrana postać św. Faustyny. Słychać jej głos, ale nie mówi ona do nas wprost z ekranu. – To nie jest biografia, ale portret pokazujący ją w różnych życiowych sytuacjach. Nie tyle chcieliśmy pokazać film biograficzny o św. Faustynie, ale raczej opowiedzieć prawdę o tym, co Pan Bóg przez nią mówi dziś do nas – podkreśla Piotr Weychert. – I mam nadzieję, że choć częściowo nam się ta bardzo trudna sztuka udała.

Tagi:
św. Faustyna

U źródła Bożego Miłosierdzia

2018-10-16 11:31

Maria Palica
Edycja szczecińsko-kamieńska 42/2018, str. I

Maria Palica
Procesja Różana w Myśliborzu

W pierwszą niedzielę października ulicami Myśliborza przeszła Procesja Różana. Niosąc czerwone róże i odmawiając Różaniec, uczestniczący w nich wierni oddali cześć św. Faustynie, apostołce Bożego Miłosierdzia w 80. rocznicę jej śmierci. Jak co roku w myśliborskich „Faustynaliach” udział wzięły setki osób z całej archidiecezji, m.in. przedstawiciele archidiecezjalnej Caritas ze sztandarem oraz 50-osobowa grupa z parafii pw. św. Jerzego w Goleniowie. Przybyli do sanktuarium Miłosierdzia Bożego, by podziękować Jezusowi i Matce Bożej za wszelkie dobro, jakiego od Nich doświadczają, i zaczerpnąć z bijącego w tym miejscu źródła Bożego Miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kard. Muller o dechrystianizacji i rechrystianizacji Europy

2018-10-18 14:03

Andrzej Tarwid

Monika Książek/Niedziela

To nie jest atak tylko na Polskę, ale to jest atak na Kościół katolicki. A Polska ma być przykładem, w jaki sposób przemocą następuje dechrystianizacja Europy – powiedział kard. Gerhard Muller.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary był prelegentem V sesji II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”, która odbywa się dzisiaj w Senacie RP.

Zdaniem kard. Mullera w dzisiejszych debatach publicznych oraz praktyce życia politycznego na forum Unii Europejskiej specjalnie pomija się to, że Europa jest wspólnotą wolnych narodów i autonomicznych suwerennych państw. Przyjęcie takiej perspektywy oznaczałoby bowiem, że żadne z państw członkowskich nie może uważać siebie za nauczyciela dla innych krajów.

- Wartości europejskie nie są ustalane przez Komisję Europejską w Brukseli czy parlament w Strasburgu, czy też przez inne instytucje europejskie. One przede wszystkim mają służyć narodom. A nie tworzyć nową formę subtelnie sterowanej odgórnie nowej władzy – stwierdził kard. Muller.

Hierarcha podkreślił, że Europy nie trzeba wynaleźć na nowo, bo istnieje ona już od 2 tysięcy lat. Jej korzenie sięgają Starego Testamentu, filozofii greckiej oraz prawa rzymskiego.

- To wszystko znalazło swoją syntezę w wierze chrześcijańskiej – powiedział kard. Muller i wyjaśnił. - W Wielkiej syntezie wiary chrześcijańskiej Bóg mówi „Jestem, który jestem”. On objawia się suwerennie. Jest Twórcą wszystkiego, co istnieje. Partycypuje we wszystkim, co dobre. Jest początkiem i celem.

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie

W ocenie hierarchy, prądy intelektualne jakie obecnie dominują na Starym Kontynencie są ideologią półmarksistowską. A ona zaprzecza wszystkim podstawowym zasadom, które legły u podstaw Europy. Stąd biorą się także ataki na nasz kraj.

- Polska jest w tej chwili w rdzeniu rechrystianizacji Europy – powiedział hierarcha. - Najpierw katolicką Irlandię chciano zniszczyć, a teraz Polska jest w ognisku skoncentrowanych ataków – dodał.

W ocenie kard. Mullera dla każdego, kto zna historię naszego kraju obecne ataki na Polskę są „rzeczą absurdalną”.

- Polska jest tym krajem w Europie, gdzie najwięcej zrobiono dla demokracji, dla wolności, dla samostanowienia narodów i godności ludzkiej. Polska najwięcej najwięcej w tej mierze działała i najwięcej ucierpiała – stwierdził prelegent. Zaznaczył jednocześnie, że obecne ataki mogą okazać się dużo groźniejsze w skutkach dla naszej tożsamości niż haniebne rozbiory. - Wtedy rozerwano ciało, ale członki pozostały. Dzisiaj chodzi o śmiertelny cios, który ma być dokonany na duszy polskiej. Te chrześcijańskie współrzędne Polski mają być zniszczone – ocenił.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary za „część strategii przemyślanej propagandy przeciwko Polsce” uznał też film „Kler”. - Tak jak kiedyś magnaci zdradzili Polskę z pomocą rosyjskich i pruskich pieniędzy. Tak teraz są tacy, którzy chcą zniszczyć tożsamość przez wzbudzenie nieufności, podzielnie na grupy ideologiczne – stwierdził. I dodał, że jemu osobiście przypomina to czasy hitlerowskie w jego ojczyźnie, kiedy to naziści też budowali kampanie nienawiści opierając się na fałszywych stereotypach.

- A przecież to właśnie polski kler sprawił, że Polska po trzech rozbiorach nie została rozerwana duchowo i intelektualnie. On on ratował Polskę i doprowadził do tego, że Polska samo umiała siebie wyswobodzić. Bo to nie tylko układ wersalski, ale właśnie Polacy siebie wyzwolili i stworzyli państwo – powiedział kar. Muller i zaznaczył, że podobnie wyglądały losy Polski po wybuchu II wojny światowej oraz w czasach komunistycznych, aż po powstanie Solidarności i pontyfikat Jana Pawła II.

- Jeżeli byłbym na miejscu Donalda Tuska, to nauczyłbym wszystkich w Europie po polsku słów: dziękuję bardzo - powiedział.

Według kard. Muller obecnie na naszym kontynencie dokonuje się dechrystianizacja. Polega ona na propagowaniu „antykultury, kultury śmierci i beznadziejności”.

Złamanie narodowych i duchowych tożsamości poszczególnych narodów jest konieczne, aby stworzyć jedno zuniformizowane społeczeństwo ludzi, którzy nie będą samodzielnie myśleć.

- My walczymy na rzecz rechrystianizacji. Walczymy o intelekt, walczymy o rozum ludzi, bo to rozum ludzki jest największym darem, jaki dał nam Bóg – powiedział kard. Muller i podkreślił, że ludzie wierzący reprezentują kulturę życia na bazie tego, że „Słowo stało się Ciałem”. Jednocześnie sprzeciwiają się nienawiści.

- My wierzymy w Jezusa Chrystusa i wierzymy w to, co powiedział św. Tomasz nawiązując do Platona i Arystotelesa. Wierzymy w jedność Trójcy Świętej. Od Boga wychodzi dobro, od Boga wychodzi piękno i miłości. I to jest źródło i cel rechrystianizacji Europy – powiedział na koniec kard. Muller.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

600 osób w marszu integracyjnym ku czci bp. Chrapka

2018-10-18 17:59

rm / Radom (KAI)

600 osób wzięło udział w integracyjnym marszu poświęconym pamięci biskupa Jana Chrapka. Uczestniczyli w nim niepełnosprawni uczniowie radomskich szkół. Dzisiaj mija 17 lat od tragicznego wypadku samochodowego, w którym zginął bp Jan Chrapek.

Archiwum redakcji

Anna Kowalczyk, zastępca dyrektora Publicznej Szkoły Podstawowej nr 12 przypomniała, że w tym roku mija dziewiąta rocznica nadania szkole imienia bp. Jana Chrapka. - W nawiązaniu do zeszłorocznych uroczystości podtrzymujemy tradycję i dzisiaj zorganizowaliśmy ulicami miasta marsz integracyjny uczniów, nauczycieli, rodziców, przedstawicieli szkół ogólnodostępnych i specjalnych współpracujących z naszą placówką oraz przedstawicieli lokalnych władz - powiedziała Anna Kowalczyk.

Z uczestnikami marszu spotkał się Karol Semik, wiceprezydent Radomia. - Bp Jan Chrapek był niezwykłą osobą, otwartą na ubogich ludzi. Ten marsz to uczczenie tego człowieka. Wciąż mamy w pamięci jego zaangażowanie w dzieła charytatywne. To wciąż aktualne wskazanie do postępowania, do kroczenia śladami biskupa Jana - powiedział wiceprezydent miasta.

Z młodzieżą spotkał się również ks. Robert Kowalski, dyrektor radomskiej Caritas. - Dzisiaj wieczorem będziemy się modlić w katedrze w intencji biskupa Jana Chrapka i wszystkich tych, którzy idą jego śladami. Serdecznie zapraszamy - mówił ks. Robert Kowalski.

Z uczestnikami marszu spotkał się także biskup radomski Henryk Tomasik, który nawiązał m.in. do postaci św. Jana Pawła II z racji obchodzonej we wtorek 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową. Wspomniał także bp. Jana Chrapka, który organizował papieskie pielgrzymki do Polski i był zaangażowany w dzieła charytatywne.

W marszu wzięli udział między innymi uczniowie i nauczyciele Publicznej Szkoły Podstawowej nr 12, której patronem jest bp Jan Chrapek oraz Zespołu Szkół Spożywczych i Hotelarskich czy Publicznej Szkoły Podstawowej nr 9 w Radomiu.

Biskup Jan Chrapek (1948-2001) był od 1975 r. kapłanem zgromadzenia św. Michała Archanioła (michalitów). Przez wiele lat pracował w środkach społecznego przekazu, m.in. był redaktorem naczelnym wydawanego przez jego zgromadzenie miesięcznika "Powściągliwość i Praca". 25 marca 1992 r., po przeprowadzeniu reformy administracyjnej Kościoła katolickiego w Polsce, Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym diecezji drohiczyńskiej, skąd w 1994 przeniósł go na podobne stanowisko w diecezji toruńskiej, a 28 czerwca 1999 mianował go biskupem radomskim. Stanowisko to pełnił tylko dwa lata - do tragicznej śmierci w wypadku samochodowym 18 października 2001 r.

Bp Chrapek kontynuował i rozwijał dzieła charytatywne w diecezji radomskiej. Szczególny też akcent kładł na duszpasterstwo młodzieży – w pamięci wielu pozostały Apele Młodych gromadzące kilkutysięczne rzesze młodzieży. Odbywają się do dzisiaj.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem