Reklama

Przywracają pamięć

2018-11-07 08:52

Andrzej Tarwid
Edycja warszawska 45/2018, str. VI

Jeszcze tylko do 15 listopada br. można zobaczyć wystawę „Kościół w służbie Niepodległej”. Projekt przygotowała grupa młodych osób, które sukcesywnie przywracają pamięć o bohaterach narodowych

Abp Aleksander Kakowski i kard. Adam St. Sapieha, bp Władysław Bandurski i ks. Ignacy Skorupka – to m.in. ich sylwetki, posługę dla Kościoła i wiernych oraz zasługi dla odradzającej się Ojczyzny możemy poznać, odwiedzając wystawę zorganizowaną w „Dobrym Miejscu” na Bielanach.

– W 100-lecie odzyskania niepodległości dużo mówi się o głównych bohaterach tamtych czasów. Rzadziej podkreśla się rolę Kościoła i księży w odzyskaniu niepodległości. Realizowany przez nas projekt pokazuje, że to właśnie Kościół katolicki spajał Polaków. Dzięki temu kolejne pokolenia zachowały tożsamość, nie ulegając germanizacji czy rusyfikacji w czasie zaborów. A po 1918 r., to m.in. dzięki Kościołowi udało się sprawnie odbudować państwo i obronić odzyskaną niepodległość. Zawdzięczamy to „cichym bohaterom w sutannach”. I to ich przypominamy – mówi „Niedzieli” Rafał Kulisiewicz, koordynator projektu i wiceprzewodniczący Fundacji Służba Niepodległej.

Razem można więcej

Powstała niecałe dwa lata temu Fundacja Służba Niepodległej działa bardzo prężnie w miejskiej przestrzeni stolicy. To oni stoją za konkursem na plakat Narodowego Dnia Pamięci, Praskimi Spotkaniami z Historią czy majowymi Marszami Pileckiego, które w Warszawie rozpoczynają się Mszą św. 1 sierpnia na pl. Zamkowym. Członkowie fundacji współorganizowali akcję „Żywy Znak dla Powstania Warszawskiego”, formując z ludzi symbol Polski Walczącej w Godzinę „W”.

Reklama

Służba Niepodległej współtworzy też Społeczny Komitet Obchodów Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Niedawno zaś – wspólnie ze Stowarzyszeniem Wspólnota Polska – zorganizowali wystawę „Paderewski w służbie Niepodległej”. Jej wernisaż odbył się na Krakowskim Przedmieściu. Potem ekspozycja zawitała do kilkudziesięciu szkół w Warszawie i okolicy, a w najbliższej przyszłości będzie pokazywana w ośrodkach polonijnych na całym świecie.

Fundację tworzy grupa kilkudziesięciu młodych ludzi. Najstarsi nie mają jeszcze 30 lat, najmłodsi od niedawna są studentami. Co interesujące, każda z osób zaangażowanych w fundację działa także w jakimś NGO’s, czyli organizacji pozarządowej. Jedni na co dzień udzielają się w Stowarzyszeniu KoLiber, drudzy w Studentach dla Rzeczpospolitej. A jeszcze inni są członkami: Młodych dla Polski, Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz Stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza.

– Wspólnie postanowiliśmy powołać fundację. Po pierwsze, dlatego, że razem można więcej. A po drugie, forma prawna fundacji daje skuteczniejsze możliwości działania na rzecz dobra wspólnego niż stowarzyszenie – wyjaśnia Marcin Pasierbski, prezes Fundacji Służba Niepodległej oraz doktorant na Wydziale Studiów Politycznych i Międzynarodowych UW.

Duma i etos służby

Działalność fundacji nie ogranicza się jedynie do spektakularnych projektów w przestrzeni miasta. Drugim filarem są projekty o charakterze edukacyjno-formacyjnym. To one mają krzewić w młodym pokoleniu Polaków etos „propaństwowych patriotów chcących służyć niepodległej Rzeczypospolitej na polu zawodowym, społecznym i prywatnym”.

Aby osiągnąć ten cel, Służba Niepodległej zorganizowała dwa cykle seminariów pt. „Kultura, dziedzictwo, tożsamość”. Ich uczestnikami, w kilku miastach w kraju, byli młodzi ludzie z różnych organizacji pozarządowych. Dzięki seminariom mogli oni posłuchać wykładów wybitnych naukowców – prof. Pawła Skibińskiego, prof. Mieczysława Ryby, prof. Piotra Nowaka, a także naukowców i aktywnych polityków: Piotra Glińskiego i Jana Żaryna. Poza wykładami młodzi brali także udział w szkoleniach i warsztatach.

– Z jednej strony, chcemy promować polskie dziedzictwo narodowe oparte na chrześcijańskim fundamencie i wielowiekowej historii, dającej nam liczne powody do dumy z przynależności do polskiej wspólnoty narodowej. Z drugiej strony, chcemy działać na rzecz idei sprawnego i suwerennego państwa oraz wolnego społeczeństwa – mówi „Niedzieli” prezes Pasierbski.

W Służbie Niepodległej działa ok. 40 osób, ale fundacja nadal otwarta jest na kolejnych chętnych. Zaangażować mogą się także członkowie z innych stowarzyszeń o profilu konserwatywnym. – Wystarczy tylko wejść na naszą stronę (sluzbaniepodleglej.pl), zobaczyć, co robimy i napisać mail – mówi Pasierbski.

www.sluzyliniepodleglej.pl

Na internetowej stronie fundacji jest zakładka „Projekty”. Odnośnik dotyczący „Kościoła w służbie Niepodległej” przekierowuje do nowej strony, gdzie znajdą się sylwetki ok. 20 duchownych, którzy wiernie służyli Bogu i Ojczyźnie. – Ta strona jest rozszerzeniem wystawy „Kościół w Służbie Niepodległej”– wyjaśnia Rafał Kulisiewicz i dodaje: – Tych wszystkich, którzy nie zdążą obejrzeć wystawy w „Dobrym Miejscu” do 15 listopada, zapraszam na www.sluzyliniepodleglej.pl .

Tagi:
100‑lecie niepodległości

Uczcili pamięć walczących o polskość Lubaczowa

2019-01-08 12:01

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 2/2019, str. VII

O przynależności Lubaczowa i powiatu cieszanowskiego do Polski zdecydowała bitwa z sotniami ukraińskimi stoczona 27 grudnia 1918 r. W 100. rocznicę wydarzenia przewodnicząca Rady Powiatu Lubaczowskiego Marta Tabaczek, członek Zarządu Barbara Broź i starosta lubaczowski Zenon Swatek na mogiłach poległych spoczywających na cmentarzu w Cieszanowie i Lubaczowie złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze

Adam Łazar
Złożenie kwiatów

W dniu 28 grudnia na trzeciej sesji Rady Powiatu Lubaczowskiego radni podjęli uchwałę, w której czytamy: „Rada i Starosta Powiatu Lubaczowskiego składają hołd obrońcom Ojczyzny, żołnierzom kompanii lubaczowskiej 9. Pułku Piechoty, którzy przed stu laty, 6 i 27 grudnia 1918 r. pod dowództwem por. Stanisława Dąbka i ppor. Karola Sandera stoczyli zacięte walki o przynależność do Polski Lubaczowa i powiatu cieszanowskiego. Szczególną czcią otaczamy żołnierzy Polskiej Organizacji Wojskowej: dowódcę POW w powiecie cieszanowskim por. Franciszka Gajerskiego i sierż. Józefa Lityńskiego, zamordowanych pod Niemirowem 8 grudnia 1918 r. na mocy wyroku sądu polowego Ukraińskiej Galicyjskiej Armii oraz żołnierzy 6. kompanii „Lubaczów” 9. Pułku Piechoty, którzy polegli w obronie Lubaczowa 27 grudnia 1918 r. i zostali pochowani w zbiorowej mogile Obrońców Lubaczowa i Baszni Dolnej na cmentarzu komunalnym w Lubaczowie: kpr. Michała Bojsarowicza z Pruchnika, szer. Kazimierza Brzyskiego z Łukawicy, szer. Karpińskiego, Franciszka Muchę, szer. Marcina Pielę z Lubaczowa, kpr. Władysława Smyka z Jarosławia, szer. Andrzeja Świętojańskiego z Chlewisk, szer. Jana Trelę z Jeżowego powiat Nisko, szer. Józefa Medweckiego z Lubaczowa, szer. Jana Warskiego z Narola. Cześć ich pamięci!”. Ich pamięć radni i zaproszeni goście uczcili także minutą ciszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł Franciszek Jakowczyk, który wszystko oddał Ojczyźnie

2019-01-10 15:12

Agnieszka Bugała

Jakub Szymczuk/KPRP
Franciszek Jakowczyk

W październiku ub. r. prezydent Andrzej Duda przywrócił mu polskie obywatelstwo.

więcej o tym wydarzeniu pisaliśmy tutaj:

http://www.niedziela.pl/artykul/139967/nd/Wszystko-oddal-Ojczyznie

Franciszek Jakowczyk urodził się w 1928 r. w Samołowiczach obok Pacewicz (gmina Piaski, powiat Wołkowysk) w rodzinie inteligenckiej. Jego ojciec Włodzimierz był wojskowym i w czasach I wojny światowej służył w Legionach Piłsudskiego. Matka Anna pracowała jako nauczyciel historii w szkole wiejskiej. Tragicznym dla rodziny Jakowczyków okazał się rok 1939. Samołowicze okupowały wojska radzieckie. W 1941 roku do wsi i okolic. po Sowietach, przyszli nowi okupanci – Niemcy. Franciszek Jakowczyk wstąpił do AK i otrzymał pseudonim „Karny”. Uczestniczył w różnych operacjach. Był w oddziale „Wróbla” z bratem Weroniki Sebastianowicz (należała do AK i działała w polskim podziemiu antykomunistycznym ziemi wołkowyskiej także po zakończeniu II wojny światowej) – Antonim Oleszkiewiczem „Iwanem”. Był uczestnikiem jednej z ostatnich udanych akcji podziemia wołkowyskiego. W kwietniu 1948 roku oddział „Wróbla” dokonał likwidacji Daniły Tomkowa, szefa partii komunistycznej w rejonie mostowskim. Niedługo po tym Franciszek Jakowczyk został schwytany i przewieziony do więzienia w Wołkowysku, a potem do Grodna. Na początku lat 50. Jakowczykowi udało się zbiec, wkrótce jednak został złapany i skazany na śmierć. Wyrok zamieniono na 25 lat pozbawienia wolności, z których 15 lat spędził w więzieniu. Wyszedł na wolność w 1969 roku. Wnioskował o amnestię, w ramach podpisanej umowy między ZSRR i Polską o repatriacji, ale nie otrzymał z Moskwy odpowiedzi pozytywnej. „Nie podlega repatriacji ze względu na ciężką zbrodnię przeciwko narodowi ZSRR” - napisano. Po wyjściu z łagru szukał miejsca do zamieszkania, bo do Polski go nie wpuszczano. Pojechał tam, gdzie „Polska była niedaleko” – do Dowbysza, gdzie wówczas mieszkała duża grupa  Polaków. Tam założył rodzinę, znalazł pracę i prowadził gospodarstwo. Franciszek Jakowczyk zawsze podkreślał, że jest Polakiem i z polskiego obywatelstwa nigdy nie zrezygnował.

Polskie obywatelstwo odzyskał dopiero z rąk prezydenta Andrzeja Dudy w październiku 2018 roku. Stowarzyszenia Odra Niemen przywiozło Franciszka do Polski wczesną wiosną 2018r. Chciał otrzymać polskie obywatelstwo i umrzeć w Polsce. Pogrzeb żołnierza odbędzie się w przyszłym tygodniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Papież zachęca żydów i chrześcijan do zgłębiania Słowa Bożego

2019-01-16 17:06

vaticannews / Watykan (KAI)

Chrześcijanie i żydzi powinni pomagać sobie nawzajem w zgłębianiu bogactwa Słowa Bożego. Zwraca na to uwagę Papież Franciszek we wprowadzeniu do włoskiej książki pod tytułem „La Bibbia dell’Amicizia – Biblia przyjaźni”. Zawiera ona fragmenty Pięcioksięgu z komentarzem żydów i chrześcijan.

Grzegorz Gałązka

W pierwszych słowach wprowadzenia Franciszek wyraża przekonanie, że mamy za sobą dziewiętnaście wieków chrześcijańskiego antyjudaizmu i zaledwie kilkadziesiąt lat dialogu. „Jednakże w ostatnim czasie dużo się zmieniło, a inne zmiany jeszcze się dokonują. Trzeba pracować z większą intensywnością, by prosić o przebaczenie i naprawić szkody wyrządzone przez nieporozumienia”.

Franciszek podkreśla, że obie religie powinny się dzielić z ludzkością swoimi wartościami, tradycjami i wielkimi ideami. Zaznacza, że najlepszą formą dialogu nie są dyskusje, lecz zgodna realizacja różnych projektów.

Odnosząc się natomiast konkretnie do wspólnej lektury Biblii żydowskiej, czyli Starego Testamentu, Papież stwierdza, że jej celem musi być dawanie świadectwa o miłości Boga, który jest ojcem całego świata. Ani żyd, ani chrześcijanin nie ma wątpliwości, że w miłości do Boga i bliźniego zawarte są wszystkie przykazania. Żydzi i chrześcijanie muszą więc czuć się braćmi i siostrami, zjednoczonymi przez tego samego Boga i wspólne bogate dziedzictwo duchowe, na którym trzeba się oprzeć i nadal budować przyszłość – pisze Ojciec Święty. Podkreśla on zarazem, jak istotne jest dla chrześcijan odkrywanie tradycji żydowskiej, aby lepiej zrozumieć samych siebie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem