Reklama

Petycja do prezes Trybunału Konstytucyjnego

Debata wokół książki ks. prof. Waldemara Chrostowskiego pt. „Prawda. Chrystus. Judaizm”.

2018-04-11 11:33

Serdecznie zapraszamy na debatę wokół najnowszej książki Ks. Prof. Waldemara Chrostowskiego pt. „Prawda. Chrystus. Judaizm”.

W dyskusji udział weźmie Paweł Lisicki, Redaktor Naczelny tygodnika „Do Rzeczy”.

Czwartek, 12 Kwietnia 2017 r., godz. 17.30, Arkady Kubickiego, Zamek Królewski w Warszawie, sala koncertowa.

Reklama

Prawda. Chrystus. Judaizm.

Reklama

Wywiad-rzeka z Księdzem Profesorem Waldemarem Chrostowskim. Tym razem wywiad-rzeka poświęcony jest meandrom relacji Kościoła z Żydami i judaizmem w ostatnim półwieczu. Aby lepiej zrozumieć ich specyfikę, należy cofnąć się do czasów, gdy rozchodziły się drogi Kościoła i Synagogi, ze szczególnym uwzględnieniem osoby i działalności św. Pawła.

Tagi:
książka debata

Debata na 25-lecie KAI: Kościół zawsze wychodził z kryzysów zwycięsko

2018-12-04 18:18

lk, dg / Warszawa (KAI)

Kościół przeżywał już kryzysy, ale zawsze wychodził z nich zwycięsko, nie jest bowiem instytucją wyłącznie ludzką. W Polsce cieszy wciąż duża liczba duchowieństwa, martwi spadek religijności młodych. Kościół w Polsce powinien głosić Ewangelię rodzinom, ale nie w duchu nakładania ciężarów, które są nie do uniesienia – mówili uczestnicy debaty „Kościół w Polsce: satysfakcje, nadzieje, obawy”, zorganizowanej we wtorek z okazji 25-lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Artur Stelmasiak

Abp Henryk Hoser SAC, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej, a obecnie specjalny wysłannik papieski do Medziugorie zaznaczył, że dla niego źródłem optymizmu jest to, że Kościół w Polsce nie przeżył obserwowanego w wielu krajach Europy Zachodniej po Soborze Watykańskim II kryzysu powołań i wartości. - Ten fakt sprawił, że Kościół w Polsce zachował ciągłość istnienia i działania, nie przerwaną brutalnie, tak jak to nastąpiło w niektórych krajach – mówił abp Hoser. - Za jeden z przejawów braku owego kryzysu można uznać fakt, że nie kontestowano w Kościele w Polsce nauczania Magisterium Kościoła, a raczej byliśmy w nim zasłuchani – dodał.

Mając na myśli gwałtowny kryzys powołań, abp Hoser stwierdził, że w Polsce nie nastąpił też „krwotok kleru i osób konsekrowanych”, obserwowany na Zachodzie. Nie było nadużyć liturgicznych, zachowany został dynamiczny charakter sakramentu spowiedzi, w wielu krajach zachodniej Europy właściwie już nie praktykowanego.

Artur Stelmasiak

W opinii abp. Hosera, wyzwaniem na dziś jest „umiejętność reagowania na coraz głębsze przemiany społeczeństwa, również od strony tożsamościowej poszczególnych osób czy wspólnot”. - Wymaga to jakiejś reakcji Kościoła, która powinna być adekwatna i sięgać do etiologii tego, co się dzieje, a nie tylko tego, co jest objawem tego zjawiska – dodał. Inną nadzieją, zdaniem arcybiskupa, jest to, że Kościół „ma gwarancję istnienia, ogromną zdolność regeneracji”. Hierarcha przypomniał, że Kościół przeżywał w swojej historii ogromne kryzysy, a jednak wychodził z nich zwycięsko, dlatego, że „w swoim założeniu nie jest tylko instytucją ludzką”.

Prezes Katolickiej Agencji Informacyjnej Marcin Przeciszewski podkreślił, że w kwestii obaw i nadziei co do stanu Kościoła w Polsce jest raczej dużym optymistą, aczkolwiek towarzyszy mu też wiele obaw co do jego przyszłości. Mówiąc o satysfakcjach stwierdził, że musimy naprawdę dziękować Bogu i biskupom za to, jaki jest dziś Kościół w Polsce. Jest to bowiem jedyny - poza Kościołem na Ukrainie - Kościół w Europie, który dysponuje olbrzymim kapitałem ludzkim. Prezes KAI wymienił w tym kontekście m.in. 12 mln Polaków uczęszczających w każdą niedzielę do kościoła, w tym ponad 3 mln osób młodych.

Posługuje w Polsce ponadto aż 30 800 księży, w tym wielu duchownych młodych, poniżej 40. roku życia, a 60 proc. kapłanów nie przekroczyło 50. roku życia. Wielką siłą Kościoła w Polsce jest też wielu zaangażowanych świeckich, których liczbę można szacować na ponad 2,5 mln. - To jest wielka wartość – podkreślił Przeciszewski. „Można mieć w związku z tym nadzieje, że Kościół w Polsce przejdzie te wszystkie trudne wiraże współczesnej historii, przede wszystkim sekularyzacji, która jest procesem charakterystycznym dla kultury zachodniej, i że Polska będzie krajem nowoczesnym, zamożnym, a jednocześnie wiernym tradycji chrześcijańskiej” – powiedział prezes KAI.

Jego zdaniem, obawiać się należy znacznie szybszego spadku religijności w młodym pokoleniu współczesnych Polaków w porównaniu z pokoleniem dzisiejszych 50-60 latków. - To wymaga poważnego przemyślenia duszpasterskiego – stwierdził Przeciszewski. Niepokoić może także znaczny spadek powołań kapłańskich i zakonnych, najdramatyczniejszy w zgromadzeniach żeńskich, nieco mniej dotkliwy we wspólnotach męskich. Martwi ponadto poziom społecznego zaufania do Kościoła. Według CBOS, do niedawna ów poziom był bardzo stabilny, w poprzedniej dekadzie wynosił nawet 70 proc., a obecnie wynosi jedynie 54 proc.

Zdaniem prezesa KAI, choć laikat jest aktywny w działaniu wewnątrzkościelnym, to znacznie gorzej jest zaangażowany w działaniu społecznym, a jeszcze słabiej na niwie politycznej. – O czym to świadczy? O braku zakorzenienia w naszym myśleniu podstawowych zasad społecznego nauczania Kościoła w tworzeniu dobra wspólnego – stwierdził Przeciszewski.

Za płaszczyznę wymagającą poprawy uznał też słaby udział Kościoła w tworzeniu kultury i inspirowaniu bliskich jej środowisk.

Nadzieją dla Kościoła jest takie działanie w przestrzeni publicznej, które nie będzie jednocześnie kojarzone z żadną opcją polityczną. W przededniu 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II Kościół w Polsce nie może też zapominać, by być z jednej strony zanurzony w ortodoksji, z drugiej strony jednak pozostawać otwartym i w dialogu z rozmaitymi środowiskami. Powinien też odważnie głosić nauczania obecnego papieża. - Franciszek ma coś niezwykle cennego do zaoferowania współczesnemu światu. Chce uczynić każdy poziom Kościoła, każdego z nas, nie tylko uczniem Chrystusa, ale i misjonarzem – dodał Przeciszewski.

Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus” z zadowoleniem stwierdziła, że rodzina jest wartością, która niezmiennie cieszy się wielkim zaufaniem Polaków. Dotyczy to także młodego pokolenia. Wydaje się, że w Kościele coraz więcej mówi się o rodzinie. Dorobek Jana Pawła II, ale też np. bardzo dobrze przyjęta adhortacja apostolska Franciszka „Amoris laetitia” pokazuje, że Kościół coraz lepiej rozumie, czym jest rodzina. Coraz więcej mówi się o relacjach rodzinnych, rozwoju człowieka, o sposobach pomagania rodzinie w kryzysie. Jej zdaniem, nastąpił zauważalny wzrost podmiotowości kobiet w Kościele, ale także rośnie w nauczaniu kościelnym świadomość promowania równości osób w rodzinie, sprzeciw wobec dominacji jednej osoby nad innymi oraz wobec przemocy w rodzinie, także w sferze seksualnej.

Istnieje jednak także wiele obaw związanych z sytuacją rodziny w Polsce. Na pierwszym plan wysuwają się oczywiście kwestie demograficzne, w tym wciąż słaby wskaźnik dzietności. Rodzin wielodzietnych jest dziś dwa razy mniej niż 15 lat temu. W 2002 r. było milion rodzin z trojgiem lub więcej dziećmi, w 2017 r. – już tylko 520 tys. Z tym wiąże się zagadnienie wzrastającej bezdzietności: w rocznikach 1945-1955 było 8 proc. bezdzietnych kobiet, z urodzonych w 1965 r. – 15,5 proc., a obecnie nie ma dzieci co piąta kobieta.

Krupska wskazała też na zmieniające się model współżycia, zwłaszcza rosnące liczbowo związki partnerskie zamiast małżeństw, wzrost rozwodów, zwłaszcza w dużych miastach, coraz więcej samotnych rodziców, tzw. rodzin patchworkowych i młodych współżyjących przed ślubem. Świat współczesny nie sprzyja budowaniu trwałych więzi: jest coraz bardziej nastawiony na konsumpcję, sukces i samorealizację w pracy oraz życie w pośpiechu i stresie. - Ale w głębi nas jest pragnienie rodziny, która daje poczucie bezpieczeństwa i zaspokaja potrzeby bliskości – dodała.
Prelegentka postawiła pytanie, dlaczego nauczanie Kościoła w Polsce nie przekłada się na życie codzienne, na zaufanie do instytucji małżeństwa, wierność małżonków oraz chęć i radość przekazywania życia. Jej zdaniem, odpowiedzią mogą być nadzieje. Potrzebne jest odkrywanie i głoszenie Ewangelii małżeństwa jako Dobrej Nowiny dla ludzi, jednak „nie w duchu oceniania i nakładania ciężarów, które są nie do uniesienia, a bardziej w duchu dostrzegania wielkiego cierpienia konkretnych rodzin doświadczających trudności w życiu małżeńskim i rodzinnym”.

Nadzieją na poprawę jest też zdaniem Krupskiej dobre przygotowywanie do małżeństwa, w czym Kościół ma duże zasługi. Nadzieja są wreszcie istniejące już w Kościele różne formy wsparcia rodzin i małżeństwa. Ogromnie ważny jest kształt polityki rodzinnej realizowanej przez państwo.

Ks. Wojciech Sadłoń SAC powiedział, że Polska jest jedenastym pod względem liczebności katolików krajem świata, zajmującym ważną pozycję w całym globalnym katolicyzmie, a polskie społeczeństwo jest jednym z najbardziej religijnych na świecie. „Myślę, że południowe regiony Polski nie mają sobie równych w skali świata. Wynika to przede wszystkim z historii. To filar, na którym ukształtował się nasz dzisiejszy katolicyzm” - stwierdził.

Według niego historia Polski wyraźnie wpisuje się w biblijne rozumienie świata: „jest umieranie, zmartwychwstawanie. Przy okazji rocznicy odzyskania niepodległości widziałem obrazy ukazujące zmartwychwstającą Polskę i Chrystusa”. Zwraca również uwagę na wagę męczeństwa: „nasza historia jest historią męczenników”.

– W polskim społeczeństwie mocno sprzęgły się narodowa tożsamość, wiara i moralność. Jeśli ktoś chce być dobry, uczciwy, ma odniesienie do Kościoła – zaznaczył ks. Sadłoń.


Ciągłość pobożności ludowej według badacza jest ważną cechą religijności: „w Polsce mamy do czynienia z ciągłością prostego, głęboko doświadczonego katolicyzmu, opartego na symbolice, rytuałach, zwyczajach”. Pobożność ludowa przekłada się na rodzinę – zwyczaje religijne są zwyczajami rodzinnymi, w przeżywanie więzi rodzinnych wpisana religijność, co widać np. przy celebrowaniu Wigilii. Ta pobożność ludowa jest głęboka, ma w sobie silne i wyraźne odniesienie do Boga.
Dyrektor ISKK stwierdził, że dużą nadzieją, ale i zagrożeniem oraz wyzwaniem jest położenie Polski na styku Wschodu i Zachodu, pomiędzy racjonalizmem i scjentyzmem Europy Zachodniej a duchowością Wschodu. Pomaga to nie popaść żadne skrajności. Ks. Sadłoń zauważył, że wschodnie chrześcijaństwo jest inne, także jeśli chodzi np. o podejście do wolności czy narodu.
– Ważnym elementem naszej tożsamości religijnej jest wolność religijna. Ukształtowana przez to, że Kościół nigdy nie był po stronie państwa, nigdy nie reprezentował jakiejś konkretnej klasy politycznej, jak np. we Francji. To jest bez wątpienia siła – zaznaczył ks. Sadłoń.
Wzrasta rola świeckich, którzy się upodmiotawiają, ale ich osiąganie władzy i wpływu w Kościele nie jest proste, wypełnia się płynnie i w sposób ciągły.
Wśród zagrożeń ks. Sadłoń wymienił największą od wojny instytucjonalną siłę Kościoła. Jest on obecny we wszelkich instytucjach, a jednocześnie jest ociężały, „nie wpisuje się w polską tradycję katolicyzmu”, który był często w opozycji, był Kościołem męczenników. Uważa on, że wyzwaniem i nadzieją jest tu nauczanie papieża Franciszka. Młodzież nie podziela doświadczenia historycznego, czemu również trzeba wyjść naprzeciw.
Krzysztof Zanussi, odnosząc się do poprzednich wypowiedzi, stwierdził, że laicyzacja na Wschodzie jest większa niż na Zachodzie, a „Rosja jest dużo bardziej antychrześcijańska niż Francja”.
– Chwała Bogu, że jeszcze żyjemy, bo nie było nam to obiecane. Nagrzeszyliśmy już tyle, że mogłaby przyjść jakaś następna wojna czy kataklizm. U wierzących Żydów często słyszę, że już czas dojrzał do tego, żeby Pan Bóg ludzkość pokarał. Żyjemy w pewnym „kisielu”, który powstał w ostatnich kilkudziesięciu latach: zamożność, względna wolność, powszechna oświata, wszystkie ideały XIX w. w dużym stopniu się spełniły i to daje poczucie dużej letniości. Dlatego bałbym się mówić o satysfakcji, a wolał zostać realistą. Widzę, że Kościół traci młodzież w sposób radykalny i żadna ludowa religijność tego nie zrekompensuje – zaczął wypowiedź Zanussi, wskazując, że to ogólnoświatowy proces i należałoby w porę wyciągnąć wnioski z przypadku Irlandii.
Reżyser stwierdził, że Kościół w dramatyczny sposób traci również inteligencję, czego przyczyną jest „brak języka i pasji” oraz kompletnego braku debaty. Ubolewał również na nieobecność Kościoła w kulturze. „W tej chwili świat kultury, który znam, jest nastawiony do Kościoła wrogo i nie spotyka się z żadną odpowiedzią. A na wrogość też trzeba odpowiedzieć, trzeba do kogoś wyjść, trzeba przyznać, jeśli ma rację, albo pokazać, gdzie się myli. A tego dialogu nie ma” – zaznaczył, przytaczając przykład chrześcijańskich festiwalu filmowych, gdzie również nikt nie stara się nawet o pozory dialogu, ograniczając do dyskusje do własnego grona, co nazwał postawą tchórzliwą.
– Ewangelia jest odpowiedzią na to rozsypywanie się świata, jaki zbudowaliśmy, tylko trzeba umieć przenieść i chcieć przenieść – stwierdził Zanussi, komentując, że przymykanie oka na pewne niepokojące zjawiska nie jest rozsądne. Zauważył, że w myśleniu człowieka współczesnego chrześcijaństwo, które powinno być wyrazem nadziei i inspiracją, „jest spychane do pozycji tradycyjnych: miłego wspomnienia z dzieciństwa, bombek na choinkę, kolęd. Tak nie można wpłynąć na bieg świata. Mam przekonanie, że trzeba głośno wołać «gore!», bo nam się chrześcijaństwo rozsypie”, przestrzegł reżyser.
O. Maciej Zięba OP stwierdził, że żyjemy w Kościele dynamicznym i prężnym, który jest masowy i jest w nim mnóstwo młodzieży. Dominikanin dostrzega w polskim Kościele dużo potencjału twórczego, podkreślił, że Kościół nieustannie wzbudza święte kobiety i świętych mężczyzn. Kościół potrafił adekwatnie reagować na zmiany społeczne. Jako przykład podał urbanizację, recepcję Soboru Watykańskiego II czy konsumpcjonizm gierkowski.
– W czasie transformacji było mniejsze zaufanie do Kościoła niż teraz. To był trudny czas, dużo gromów spadło też na pontyfikat Jana Pawła II. Kościół też sobie poradził, odpowiadając synodem [plenarnym - KAI]– stwierdził. Jako przykład dobrej, bieżącej reakcji na zmiany w świecie, podał również powstanie Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Problemem dla Kościoła w Polsce wegług o. Zięby jest „tabloidyzacja wiary”, czym nazywa np. skupienie na cudownościach, wydarzeniach, popularności w Internecie. „To zjawisko doczesnego sukcesu staje się miarą prawdziwości wiary” – zwrócił uwagę, wskazując też na niepokojącą fascynację diabłem i traktowanie go przez niektórych księży jako źródło teologiczne oraz zagrożenie spłycania Kościoła do celów politycznych. Zaznaczył, że w relacjach z politykami Kościół zawsze traci. Problemem są ekstremalne pozycje, które dominują debatę, a Kościół nie reaguje, nie podejmuje wyzwań, nie ma głębokiego dialogu, reakcje są opóźnione.
O. Zięba nadzieję pokłada przede wszystkim w potencjale, jaki stanowią zaangażowani świeccy oraz małżeństwa, które są podstawowym miejscem świadectwa chrześcijańskiego. Zaznaczył, że wciąż nieodkryte w pełni jest nauczanie Jana Pawła II, gdzie dla wszelkich dziedzin znaleźć można aktualne wskazówki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Z czego tu się cieszyć?!

2018-12-11 12:41

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 50/2018, str. 33

Ponoć Polacy mają skłonność do malkontenctwa. Amerykanin zapytany, jak leci, odpowie, że świetnie, a Polak, że tak sobie. Ktoś powie, że to kwestia różnic między językami, ale przecież mowa odzwierciedla duszę. Czytania trzeciej niedzieli Adwentu wzywają nas do radości. Dlatego mówimy o niedzieli „Gaudete”. „Radujcie się” – powtarza Paweł Apostoł w drugim czytaniu. Jasne! Każdy chciałby być radosny, ale nasuwa się pytanie, z czego mielibyśmy się tak cieszyć. W życiu mamy różne radości: pokój i miłość w rodzinie, miłe spotkania z przyjaciółmi, sukcesy w szkole lub w pracy, zwycięstwa polskich drużyn... Ale dzisiejsze czytania wskazują na inny motyw radowania się. Prorok Sofoniasz ogłasza: „Nie bój się (...)! Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie”. Św. Paweł: „Pan jest blisko!”. Psalmista zaś wyśpiewuje: „Bóg jest między nami”. A zatem możemy się radować Bogiem, jego obecnością.

Przypominają się tutaj słowa z listu Jana Pawła II „Novo millennio ineunte”, który jest swoistym testamentem Papieża Polaka dla Kościoła na XXI wiek: „Nie, nie zbawi nas żadna formuła, ale konkretna Osoba oraz pewność, jaką Ona nas napełnia: Ja jestem z wami!”. Można by powiedzieć, że są radości przez małe „r” i jest Radość przez duże „R”, to znaczy pewność wiary, że w każdej sytuacji mogę powierzyć się Bogu. Owa Radość przez duże „R” może paradoksalnie współistnieć z trudnościami i cierpieniem. Nawet jeśli sprawy się nie układają, to w głębi serca mogę odczuwać pokój, że ostatecznie wszystko będzie, jak być powinno. Paweł Apostoł w Liście do Rzymian pyta retorycznie: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?” (8, 35). O tym, że radość pośród cierpień jest możliwa, zaświadczyło wielu świętych, jak np. wspomniany już Jan Paweł II, którego w ostatnich latach życia tak bardzo nękały choroby i starość.

A jednak słowa z drugiego czytania: „Radujcie się (...). O nic się już nie martwcie”, mogą trochę irytować. No bo jak to nie martwić się o nic? Nie chodzi tu jednak o beztroskę, ale o to, by wiedzieć, że nasze życie jest czymś dużo więcej niż radzeniem sobie z kolejnymi problemami. Bądźmy odpowiedzialni, ale bez lęku i nerwowego zabiegania. Odpowiedzialność wyraża się także w konkretnym nawracaniu się, o którym mowa w ewangelii. Zapytajmy więc i my: „Nauczycielu, co mamy czynić?”. Co możemy zmienić na lepsze w naszym życiu? I prośmy Ducha Świętego, by nam pomógł odnaleźć adekwatną odpowiedź i dał siły do właściwego działania.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kościół częstochowski wzbogacił się o 124 lektorów

2018-12-16 21:29

Kleryk Zbigniew Wojtysek

Beata Pieczykura/Niedziela
Nowi lektorzy

III niedziela Adwentu to niedziela radości, bo święta Bożego Narodzenia są coraz bliżej. W tym roku dla naszej archidiecezji była to „podwójna radość”. Właśnie 16 grudnia Kościół Częstochowski wzbogacił się o 124 lektorów. Uroczystej Mszy św. abp Wacław Depo w kościele seminaryjnym przy ul. Barbary 41.

Ową radość tak odczuwał Kuba – jeden z nowo pobłogosławionych lektorów: „Do świąt Bożego Narodzenia jeszcze ponad tydzień, ale my już teraz bardzo mocno czujemy bliskość Jezusa. Szczególnie spotkaliśmy go dzisiaj. Powiedział nam, że nas kocha i dał nam szczególne zadanie: być Jego świadkiem i głosić Jego Słowo”.

Zobacz zdjęcia: Nowi lektorzy

Ks. abp Wacław Depo, zwracając się do lektorów podczas homilii, mówił: „Jesteście Bogu potrzebni, żeby Chrystus przez was mówił do ludzi, żeby ludzie nie błądzili w ciemnościach, ale budowali swoje życie na prawdzie Bożej”. Na koniec rozważania dodał: „Proszę razem z Wami, aby Maryja, Matka Chrystusa i Matka Kościoła przybliżała Was każdego dnia do swojego Syna”.

W trakcie obrzędu Arcybiskup pytał: Czy chcesz pełnić funkcję lektora w zgromadzeniu liturgicznym, aby przez to służyć Kościołowi i przyczyniać się do jego wzrostu? Czy chcesz gorliwie rozważać Słowo Boże i być świadkiem Chrystusa w codziennym życiu? Po każdym z pytań padło jednogłośne: „Chcę”. Tym jednym słowem stu dwudziestu czterech ministrantów wyraziło gotowość do bycia lektorami. Odpowiedzią na nią była modlitwa błogosławieństwa oraz znak otrzymania z rąk Arcybiskupa księgi Pisma Świętego. Wspólnej modlitwie towarzyszyli święci patroni ministrantów: Stanisław Kostka, Alojzy Gonzaga, Jan Berchmans, Dominik Savio, których relikwie, znajdujące się tego dnia w kościele seminaryjnym, „spoglądały” na nowych lektorów.

Uroczysta Eucharystia była zwieńczeniem rekolekcji, które kandydaci na lektorów przeżyli w Archidiecezjalnym Centrum Duchowości w Olsztynie. Jak je spędzili? Paweł - tak relacjonuje ten czas: „Rekolekcje pokazały mi, że najważniejsze w byciu lektorem jest być blisko Jezusa. Uświadomiłem sobie, że Jezus potrzebuje mnie i mojego głosu, aby inni mogli o Nim usłyszeć”. Lektorów do przyjęcia tak ważnej funkcji w zgromadzeniu liturgicznym przygotowali podczas ćwiczeń duchowych ks. Paweł Wróbel i ks. Michał Zimny – diecezjalni duszpasterze ministrantów. Pomagali im w tej posłudze również klerycy z naszego seminarium.

Ks. Paweł Wróbel zapytany o podsumowanie dwóch turnusów rekolekcji (poprzedni odbył się w dniach 30 listopada - 2 grudnia), których owocem jest łącznie 245 nowych lektorów powiedział: „Był to wspaniały czas, w trakcie którego wielu młodych mężczyzn na wezwanie Jezusa odpowiedziało „Tak”. Dziękuję wszystkim księżom, którzy prowadzili kursy lektorskie w poszczególnych dekanatach oraz duszpasterzom, troszczącym się o lektorów, aby mogli uczestniczyć w rekolekcjach. Jestem też wdzięczny rodzicom za ich pomoc i wsparcie dla swoich synów. Nade wszystko dziękuję lektorom: to dzięki Wam Słowo Boże będzie rozbrzmiewać w kościołach naszej archidiecezji”.

Rekolekcje dla kandydatów tej grupy (dla dekanatów: koziegłowski, myszkowski, blachowieński, mykanowski, porajski, truskolaski, brzeźnicki, gorzkowicki, kodrąbski, pajęczański, św. Lamberta w Radomsku, Najświętszego Serca Pana Jezusa w Radomsku, rozprzański, sulmierzycki, krzepicki, mokrski, osjakowski, Najświętszej Maryi Panny Pocieszenia w Wieluniu, św. Wojciecha w Wieluniu i praszkowski) odbyły się w dniach 14-16 grudnia. Prowadzili je ks. Paweł Wróbel i Michał Zimny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem