Reklama

Abp Głódź: Służba pożarnicza była podglebiem Polskiej Niepodległości

2018-05-05 14:13

mag / Warszawa (KAI)

BOŻENA SZTAJNER

Służba pożarnicza była podglebiem Polskiej Niepodległości – powiedział abp Sławoj Leszek Głodź, który przewodniczył uroczystej mszy św. w kościele seminaryjnym archidiecezji warszawskiej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca. Msza zainaugurowała centralne uroczystości strażackie w stolicy.

W liturgii wziął udział min. Minister Spraw Wewnętrznych Jarosław Zieliński oraz gen. brygadier Leszek Suski.

W homilii Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Straży Pożarnej, abp Sławoj Leszek Głodź nazwał strażaków wspólnotą służby i powołania wierną przykazaniu miłości Boga i chrześcijańskiej tradycji. – Wyróżnia was szlachetny wymiar służby skierowanej ku bliźnim. Przynosicie im pomoc i ratunek. Wyciągacie do nich przyjazną dłoń i zapobiegacie wielu nieszczęściom. Jesteście znakiem ludzkiego braterstwa – mówił duchowny.

Metropolita gdański zwrócił także uwagę na patriotyczny, narodowotwórczy i wolnościowy wymiar strażackiej służby. – W czasach niewoli narodowej zastępy strażaków były w poszczególnych zaborach z musztrą, wojskowym rygorem i narodową pieśnią na ustach, która pogłębiała podglebie drogi ku niepodległości. Uzewnętrzniało się to w czasie powstań narodowych i Podziemnego Wojska Polskiego. Strażacy zawsze byli kształtowani w duchu obowiązku i służby. Wielu z nich wstępowało do AK, Batalionów Chłopskich czy powojennego antykomunistycznego podziemia niepodległościowego – przypomniał abp Głódź.

Reklama

Podkreślił, że jednostki ochotniczej Straży Pożarnej stanowią trwały element lokalnych wspólnot, małych ojczyzn oraz kulturotwórczym nośnik polskiej tradycji. - W waszych sercach zawsze trwa Polska i wiara, a gdzie są one tam jest również i nadzieja, oraz poczucie ładu i sensu. Niech zatem tej Polski w waszych sercach nieustannie przybywa a wiara coraz bardziej się umacnia – życzył młodym oficerom Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Straży Pożarnej.

Abp Głódź zwrócił również uwagę na rolę kapelanów strażackich. Zapewnił jednocześnie duchownych, że ich sytuacja kadrowa i zaplecze finansowe leży na sercu KEP, która wysoko ocenia ich posługę. – W każdym województwie powinien być etat dla kapelana. Procedura otrzymania nie może trwać po trzy czy cztery lata. Take sprawy można wprowadzić jednym aktem prawnym - stwierdził abp Głódź zwracając się jednocześnie do przedstawicieli rządu z apelem o uporządkowanie tych kwestii.

Meytropolita gdański podkreślił, że Dzień Strażaka jest świętem zarówno Państwowych jak i Ochotniczych Jednostek Straży Pożarnej. – „PSM i OSP to bratnie organizacje, które są dobrem całego narodu i nie należą do żadnej partii” – oświadczył abp Głódź zauważając, że „jest wiele ugrupowań, które chciałaby przytulić do siebie jedną czy drugą organizację, zwłaszcza niektórzy politycy. Jednak te ‘przytulanki’ nie zawsze dobrze się kończą” - ostrzegł duchowny.

Po liturgii na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie promocję oficerską otrzyma w tym roku 318 absolwentów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Placówka jest jedyną w kraju i jedną z nielicznych na świecie wyższą państwową uczelnią kształcącą pożarniczą kadrę oficerską oraz specjalistów w zakresie bezpieczeństwa pożarowego i cywilnego.



Publikujemy treść homilii abp Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego, wygłoszonaej 5 maja 2018 w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca (kościół seminaryjny) w Warszawie z okazji Dnia Strażaka

Niech cała ziemia chwali swego Pana (psalm responsoryjny)

Bracia Strażacy wszystkich stopni i godności! Panie Komendancie Główny Państwowej Straży Pożarnej! Drodzy Kapelani polskich strażaków! Członkowie Państwowej Straży Zawodowej i Ochotniczej Straży Pożarnej! Młodzieży kształcąca się w szkołach pożarniczych! Szanowni Goście, pośród nich przedstawiciele struktur życia narodu! Czcigodne poczty sztandarowe! Umiłowani Bracia i Siostry!

W duchu wiary przyszliście na modlitwę do tej czcigodnej stołecznej świątyni pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca. W świąteczny Dzień Strażaka pragniecie dziękować Bogu za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliście. Modlić się w intencjach waszej służby ludziom i ojczyźnie. Otworzyć serca na błogosławieństwo w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, jakie otrzymacie.

Msza święta rozpoczynająca wasze doroczne świętowanie wrosła głęboko w strażacką tradycję. Stanowi świadectwo trwałych więzi polskich strażaków z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym, z Chrystusem, z Jego Matką – Królową Polski, z Kościołem katolickim. Świadczycie o nich nie tylko swym uczestnictwem w Eucharystii. Także postawą chrześcijańską. Jakże mocno uzewnętrzniającą się w waszym strażackim powołaniu.

Powołanie to przybiera szlachetny wymiar służby. Skierowanej ku bliźnim doświadczonym rozmaitymi klęskami żywiołowymi, pożarem, nagłym nieszczęściem. Przynosicie im pomoc. Ratunek. Wyciągacie do nich dłoń, która potrafi ograniczyć wymiar szkód, uśmierzyć rozszalały żywioł, zdarza się zapobiec nieszczęściu. A także – to niezmiernie ważne – tym, których ugodziło nieszczęście ukazujecie siłę ludzkiego braterstwa. Braterstwa do którego Bóg wzywa człowieka.

I. Wezwanie do dawania świadectwa W pierwszym czytaniu zaczerpniętym z Dziejów Apostolskich towarzyszymy wędrówce św. Pawła. Na jej kolejny etap Apostoł Narodów postanowił zabrać ze sobą ucznia o imieniu Tymoteusz. Ten etap apostolskiej wędrówki okazał się skuteczny i owocny. Bowiem w miastach, przez które wędrowcy przechodzili i głosili Chrystusa, „utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w liczbę” (Dz 16,5). Paweł i Tymoteusz szli apostolskim szlakiem ze świadomością że jest to wędrówka służebna. Mieli bowiem duchową pewność „że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię” (Dz 16,10), polecił im, aby nie szczędząc trudu, udali się w daleką podroż.

Przekonanie, że Bóg wzywa człowieka do służby innym znajduje dopełnienie w urywku Ewangelii według św. Jana. W wezwaniu do dawania światu świadectwa wierności Chrystusowi, Jego Ewangelii, chrześcijańskiej drodze życia. Konsekwentnego, godnego, jednoznacznego, przejrzystego. Mimo tego, że napotyka to na opór, wyzwala prześladowania. „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15,20) – mówi Jezus. Ale zdaje się mówić: skoro ja się nie uląkłem, do końca wypełniłem misję pojednania ludzi z Bogiem, wprowadzenia ich drogę zbawienia, to i wy bądźcie konsekwentni w tym co wam nakazałem: służbie dobru, prawdzie, sprawiedliwości. W służbie bliźniemu.

W tym urywku Ewangelii, Bracia Strażacy, dostrzec można także oblicze waszej służby, obowiązujące w niej zasady. Tożsame z etycznym chrześcijańskim kanonem. Posługa strażacka ma przecież charakter służebny. Adresowana jest ku innym. Wykonywana jest w służbie dobra. W służbie wartości nim nacechowanych: ochronie życia, zdrowia, ratowaniu materialnego dobytku, który stanowi tło ludzkiego życia.

To istota strażackiego powołania. Tego o charakterze zawodowym. I tego ochotniczego. To moralny wymiar waszego powołania. Budzący szacunek, wdzięczność, uznanie. To wielki znak i plon dobra, jaki wnosicie do naszego życia wspólnotowego. Plon bogaty i dorodny. Gromadzony trudem i radością służby strażackich pokoleń. Stanowi istotny element polskiej tożsamości i ważny składnik historycznej pamięci.

Kiedy mu się bliżej przyjrzeć ukazuje szeroką paletę wartości. Nie tylko profesjonalizm i skuteczność. Także niezwykle istotny walor formacyjny i wychowawczy. Swoisty magnes przyciągający ku strażackiej służbie. Formujący wspólnotę ludzi prawych, odważnych, nieulękłych, oddanych bez reszty swemu powołaniu.

II. W waszych sercach Polska trwa i wiara trwa Kolejny istotny walor strażackiej służby: patriotyczny, narodowotwórczy, wolnościowy. Czyż w czasach niewoli narodowej zastępy strażaków ochotników z polską komendą, musztrą, wojskowym rygorem, narodową pieśnią, nie stanowiły podglebia dróg ku Niepodległej, które uzewnętrzniały się zbrojnym czynem narodowych powstań i podziemnego wojska w służbie Ojczyzny?

A iluż was, strażaków, ukształtowanych w szkole obowiązku, służby, dyscypliny, wartości polskich wstąpiło do szeregów Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, powojennego, antykomunistycznego podziemia niepodległościowego!

Zastępy strażackie. Swoista pszczela ramka ogarniająca przestrzeń ojczyzny. W jej wnętrzu, w jej przegródkach – Polska trwa, i straż pożarna trwa. Stanowi trwały element małych ojczyzn, lokalnych wspólnot. Narodowotwórczy, kulturotwórczy, nośnik polskiej tradycji, także tej religijnej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Nie zgaśnie ta polska tradycja, nie da się zainfekować obcymi pierwiastkami, dopóki Bracia Strażacy w złocistych hełmach trzymać będą straż wierności przy Grobie Pańskim. Dopóki o poranku rezurekcyjnym rozbrzmiewać będzie donośny głos trąb strażackiej orkiestry ogłaszających radosną wieść o Zmartwychwstaniu Pańskim. Dopóki strażackie zastępy uświetniać będą religijne uroczystości.

Bo w waszych sercach, Bracia Strażacy, Polska trwa, i wiara trwa. A gdzie wiara i Polska – tam nadzieja, tam poczucie ładu i sensu. Niech tej Polski w waszych sercach przybywa. I niech wiary przybywa. Niosą ją w wasze szeregi księża kapelani Straży Pożarnej. Wciąż ich za mało, w stosunku do waszych oczekiwań, do waszych duchowych potrzeb... Mogę dziś zaświadczyć, że Pasterze Kościoła w Polsce, członkowie Konferencji Episkopatu Polski, wysoko oceniają waszą kapelańską posługę strażackiej wspólnocie. Także na pierwszej linii. W czasie ratowniczych akcji.

III. Wyzwania minionego roku Bracia Strażacy! Waszej drodze – wiecie dobrze o tym – patronuje św. Florian, legionista rzymski i żołnierz Chrystusowy. Człowiek dzielny, odważny. Chrześcijanin świadomy swej wiary i wypływających z niej powinności. Dał tego świadectwo, kiedy w czasach prześladowań za cesarza Dioklecjana aresztowano podległych jego komendzie żołnierzy - chrześcijan. Zwrócił się do ich pogańskich ciemiężycieli: Jeśli prześladujecie chrześcijan weźcie i mnie, bowiem i ja należę do nich. Przeszedł okrutne tortury, które miały wymóc na nim zdradę Chrystusa. Nie uczynił tego. Został wrzucony w nurt rzeki Ems (dziś to Austria) z kamieniem młyńskim u szyi. Męczennik wyniesiony przez Kościół do chwały nieba.

W XII wieku jego relikwie przybyły z Rzymu do Krakowa. Miały wesprzeć księcia Kazimierza Sprawiedliwego w jego walkach z pogańskimi Prusami. Przypisuje mu się cudowne ocalenie krakowskiego kościoła noszącego jego wezwanie podczas wielkiego pożaru. Od tamtego czasu począł być traktowany jako wybawiciel od ognia, niebieski opiekun strażaków. To ku niemu, jednemu z męczenników pierwszych wieków chrześcijaństwa, żołnierzowi Chrystusowemu wiernemu aż do śmierci, kierują się modlitwy waszej strażackiej wspólnoty, szczególnie wtedy, kiedy przychodzi wam stanąć wobec trudnych wyzwań.

A miniony rok ich nie szczędził! Straszliwy, rozszalały żywioł wichury w Polsce północno-zachodniej. Tragedia łódzkich harcerzy przebywających na obozie w Suszku. Powalone lasy. Zatarasowane drogi. Wiatrołomy. Krajobraz niczym po krwawej, wyczerpującej bitwie. Nadzwyczaj trudna sytuacja w której rozładowaniu wykazaliście sprawność, skuteczność, odwagę. Znaleźliście się w centrum społecznego zainteresowania. Strażacy zawodowi i strażacy z jednostek ochotniczych. Zasłużyliście na najwyższe uznanie. Choć trzeba przyznać wiele robiono, aby wasz wysiłek, często w ekstremalnych warunkach, wasze działanie, waszą służbę rodakom dotkniętym uderzeniem żywiołu, politycznie zdyskontować. Wprząc ją w chór zarzutów, skierowanych ku rządzącym. Formułowanych bez rozeznania, bez opamiętania, bez sprawiedliwości.

Przypominam o tym – zapewne najpoważniejszym – ubiegłorocznym wyzwaniu. Któremu podołaliście. Ukazując heroizm służby – bez ograniczeń, bez czasowych ram. A były przecież i inne wyzwania. I orkan „Fryderyka”, który dokonał tak wielu szkód, w których usuwaniu uczestniczyliście. I coroczna plaga pożarów traw. Remedium na nią stał się program „Stop pożarom plag”, który nie tylko je uśmierza, ale także stara się wychowawczo oddziaływać na ich potencjalnych sprawców. Kiedy się bliżej przyjrzeć waszym działaniom bez trudu można spostrzec, jak wielką rolę zajmuje w nich profilaktyka – prewencja społeczna. Działania edukacyjne, wychowawcze. Podejmowane, aby spowodować wzrost świadomości społecznej, wdrożyć do przestrzegania zasad i zachowań, które mogą zapobiec pożarom. Stworzyć sprawne systemy i procedury informacyjne i logistyczne, które pomogą – jeśli przyjdzie taka potrzeba – sprawnie podejmować akcje ratownicze.

Trzeba wspomnieć działania, które wyróżniają, nagradzają, premiują prostrażackie postawy, czasem bohaterskie. Nagroda „Młody Bohater”. Floriany – nagrody dla związanych z pożarnictwom inicjatyw społecznych. Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze.

Także utrwalanie i konsolidowanie tego co stanowi wielkie osiągniecie, a nosi nazwę: Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy. Jednolity i spójny układ, który skupia różne podmioty, aby można było skutecznie podjąć każde działania ratownicze. Także niedawno powołany przez Ministerstwo Sprawiedliwości Fundusz Sprawiedliwościowy, który pozwoli na zakup profesjonalnych zestawów medycznych. Jak nie wspomnieć o szczególnym wyrazie strażackiego etosu. Akcji honorowego krwiodawstwa pod hasłem: Ognisty Ratownik – Gorąca Krew. Przystąpiła do niej szeroka rzesza strażaków.

IV. Jedność strażackiej służby Umiłowani! Pozwoliłem sobie wystąpić w roli rzecznika polskiego pożarnictwa. Profesjonalny rzecznik, a może pani rzecznik, zrobiłaby to pewnie bardziej szczegółowo i precyzyjnie. Ale nie mogłem wobec gości, wobec wiernych, spoza strażackiej wspólnoty, którzy są z nami, nie wydobyć – choćby tytułem przykładu – waszych, Bracia Strażacy, osiągnięć i wektorów działania. Robią wrażenie. Stanowią piękne, ujmujące świadectwo strażackiej posługi: dynamicznej i różnorodnej.

Nie oddzielałem tego co jest przypisane do działalności Państwowej Straży Zawodowej, co do Ochotniczej Straży, a co się wzajem zazębia. Bo to jest wasz wspólny strażacki dorobek. Wobec Boga, wobec Kościoła, wobec miary dobra stanowicie jedność. Jedność zasad, jedność służby – bliźniemu dotkniętemu nieszczęściem, polskiej wspólnocie w budzeniu świadomości społecznej związanej z profilaktyką przeciwpożarową. Dzień Strażaka jest wspólnym świętem Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Wasze bratnie organizacje, PSP i OSP, są przecież dobrem całego narodu. I wobec niego pełnią swoje powołanie.

Modlitwy nasze – warto przypomnieć, bo przybyliście z różnych stron ojczyzny – mają miejsce w tym dostojnym, pięknym warszawskim kościele.

To dawny kościół klasztorny ojców karmelitów, a od 151 lat świątynia seminaryjna. Związana z funkcjonującym w pokarmelickim gmachu Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym im. Świętego Jana Chrzciciela. To w tej świątyni, na indywidualnych modlitwach, Mszach świętych, uroczystych celebrach kształtowało się kapłaństwo wielu generacji kleryckich. Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, błogosławionych męczenników II wojny światowej księży: Romana Archutowskiego, Edwarda Detkensa, Michała Oziębłowskiego, Zygmunta Sajny, Michała Woźniaka, W tajemnicy świętych obcowania towarzyszą dziś naszej modlitwie.

Świątynia ta w szczególny sposób wpisała się też w dzieje Kościoła i Narodu. W pierwszych powojennych latach, kiedy Archikatedra Świętego Jana Chrzciciela przy ulicy Świętojańskiej z wolna podnosiła się z wojennych gruzów, kościół seminaryjny pełnił przez kilka lat funkcję prokatedry – zastępczej archikatedry warszawskiej. To do jego wnętrza odbyli swe uroczyste ingresy dwaj wielcy Pasterze Kościoła warszawskiego i Prymasi Polski: August Kardynał Hlond (30 maja 1946) i arcybiskup Stefan Wyszyński (6 lutego 1949). Mury tej świątyni niosą pamięć o tamtej dziejowej chwili. Droga strażacka wspólnoto! Dziękuję za to, że mnie zaprosiliście, że mogłem przybyć z odległego Gdańska, aby przewodniczyć tej Mszy św. Modlić się wraz z wami. Nasza serdeczna przyjaźń, którą sobie wielce cenię, zadzierzgnęła się w czasach, kiedy byłem biskupem diecezji warszawsko-praskiej – u św. Floriana na Pradze. Zawsze będę pamiętał, jak żeście mnie, Bracia Strażacy, powitali na wiślanym moście i wprowadzili w bramę katedry. Jak przychodziliście do św. Floriana przy różnych okazjach. Jak żegnaliście mnie, kiedy z woli Ojca Świętego Benedykta XVI odchodziłem do Gdańska. Pamiętam o tym, dziękuję, zaświadczam o mej modlitewnej pamięci o całej strażackiej wspólnocie. Te dobre, serdeczne kontakty trwają dalej, w Gdańsku. Mam też pod swoją duchową opieką – o czym niektórzy z was wiedzą – zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej w mej rodzinnej Bobrówce na Podlasiu. Doglądam ich jak mogę, zaglądam do ich stanicy, kiedy tam jestem, w rodzinnej stronie. Są trwałym dobrem mej rodzinnej wsi. Sprawni, dobrze wyszkoleni, zaprawieni w ratowniczych akcjach. Jedna z przegródek tej wielkiej pszczelej ramki strażackich jednostek, która pokrywa Polskę cała. I generuje dobro.

Dziś za to dobro dziękujemy. Dziś tym dobrem się radujemy – w Dniu Strażaka. Gratuluję serdecznie tym wszystkim, którzy w tym świątecznym dniu będą nagradzani, wyróżniani. Gratuluję awansów generalskich panom brygadierom Adamowi Czajce, Tomaszowi Komoszyńskiemu, Jarosławowi Wendt.

A teraz zapraszam do wspólnej modlitwy w waszych intencjach. Także za tych ze strażackiego grona, których Pan powołał w śmierci do siebie.

Kierujemy nasze modlitwy do Boga w Trójcy Świętej Jedynego za pośrednictwem Królowej naszego narodu – Maryi Wniebowziętej, waszego patrona w niebieskiej Ojczyźnie – świętego Floriana, błogosławionych męczenników archidiecezji warszawskiej, którzy w tej świątyni rozpoczynali swa drogę ku świętości, ku chwale nieba.

Prosimy Chrystusa, Króla Wieków, aby strażackiej braci błogosławił w jej szlachetnej służbie. Amen!

Tagi:
straż pożarna

145 lat Krakowskiej Straży Pożarnej

2018-05-09 16:31

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

Joanna Adamik/Arcchidiecezja Krakowska

- W historię zmagań o obecność Chrystusa w ludzkiej świadomości, o obecność Mądrości Bożej, zawartej w Chrystusowej Ewangelii, o zwycięstwo, mimo cierpień i śmierci, chrześcijańskiej nadziei, wpisana jest historia św. Floriana, patrona strażaków - mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystej Mszy św. w Bazylice Mariackiej sprawowanej w ramach Wojewódzkich Obchodów Dnia Strażaka.

Metropolita krakowski przypomniał usłyszaną w I czytaniu mowę św. Pawła, jaką apostoł wygłosił na ateńskim areopagu. Zgromadzeni tam ateńczycy początkowo uważnie słuchali tego, co do nich mówił. Przełomowy moment nastąpił w chwili, kiedy apostoł wspomniał o śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Słuchacze wyśmiali go i stracili zainteresowanie jego słowami.

- Pierwsze spotkanie pomiędzy prawdą o zmartwychwstałym Chrystusie a niezależną myślą ludzką zakończyło się niepowodzeniem - podsumował.

Arcybiskup zaznaczył, że reakcja ateńskiego świata, na którego filozoficznej myśli opiera się nasza europejska tożsamość, musiała zaboleć św. Pawła. Apostoł udał się do Koryntu, gdzie przebywał ponad rok, umacniając tamtejszą chrześcijańską wspólnotę. To właśnie do niej, mając w pamięci swoje wystąpienie ma ateńskim areopagu, pisał, że to, co jest głupstwem dla pogan i zgorszeniem dla Żydów, dla wierzących w Chrystusa jest powodem do chluby.

- To osobiste doświadczenie św. Pawła stało się dla kolejnych pokoleń chrześcijan wielkim umocnieniem, a także wskazówką, że trzeba Chrystusa głosić „w porę i nie w porę", trzeba ukazywać mądrość nauczania Jego Ewangelii, trzeba wskazywać na nadzieję, którą całemu światu przynosi zmartwychwstały Pan.

Kolejne trzy wieki chrześcijaństwa naznaczone były okrutnymi i brutalnymi prześladowaniami. Wbrew intencjom ciemiężycieli, nie zgasiły one ducha wiary, a sprawiły, że Kościół ciągle się odnawiał i prężnie działał. W historię zmagań o Chrystusową Ewangelię wpisana jest obecność św. Floriana - patrona strażaków. Żył on na początku IV wieku. Jako dowódca wziął w obronę swoich prześladowanych chrześcijańskich legionistów i wraz z nimi poniósł męczeńską śmierć. Metropolita porównał jego życie do pszenicznego ziarna, które, aby wydać plon, musi najpierw zostać wrzucone w ziemię i obumrzeć. Takim ziarnem był Chrystus, św. Paweł i apostołowie.

Arcybiskup dodał, że św. Florian powinien stanowić dla strażaków niezwykły punkt odniesienia, zwłaszcza wtedy, kiedy znajdują się w sytuacjach ekstremalnych, stojąc w pierwszej linii ratowniczej walki.

- Św. Florian stał się patronem ludzi, którzy ze względu na swój zawód i powołanie pragną służyć drugiemu człowiekowi. Pragną służyć pośród niebezpieczeństw, na które sami się narażają, by ratować życie i mienie drugiego człowieka.

Kończąc homilię, hierarcha powrócił do wydarzeń z ateńskiego areopagu, odnosząc je do czasów współczesnych. Świętując 145-lecie Krakowskiej Straży Pożarnej i 100-lecie odzyskania niepodległości musimy pamiętać, że Bóg jest stwórcą całego świata. Powołał nas na swój obraz i podobieństwo oraz jest nam bliski, w Nim bowiem, zgodnie ze słowami apostoła, żyjemy, poruszamy się i jesteśmy.

- Swoją bliskość wyraził dając nam swojego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa, który za nas i dla nas umarł, i zmartwychwstał. Dał nam nadzieję, że wszyscy, którzy mają mądrość, by Chrystusową Ewangelię przyjąć jako prawdę i mają moc, i odwagę, by dźwigać swój osobisty krzyż, mają również udział w Chrystusowym zmartwychwstaniu.

Na zakończenie liturgii, w imieniu małopolskich i krakowskich strażaków Państwowej Straży Pożarnej, a także Ochotniczej Straży Pożarnej, księdzu arcybiskupowi dziękował Komendant Wojewódzki PSP - nadbrygadier Stanisław Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp M. Janocha na pogrzebie brata Morisa: Twoje życie było ikoną

2018-05-23 19:11

dg (KAI) / Warszawa

Malował ikony, chociaż nie uważał się za malarza. Jego życie stało się ikoną – powiedział w kazaniu bp Michał Janocha, który 23 maja w kościele Franciszka z Asyżu w podwarszawskim Izabelinie przewodniczył ceremonii pogrzebowej brata Morisa. Mały Brat Jezusa pochowany został na cmentarzu parafialnym.


Brat Moris Maurin

"Brat Moris Maurin odszedł do Pana, do którego przez całe swoje ziemskie życie podążał. Przez ostatnie lata byłem tego świadkiem" – powiedział przed Mszą ks. prałat ppłk Stanisław Dębicki, proboszcz parafii św. Franciszka z Asyżu, na której terenie znajduje się dom Małych Braci Jezusa.

Bp Michał Janocha w kazaniu przytoczył kilka fragmentów biografii zmarłego, ukazujących jego duchowość, charakter, wolność. Jednym z nich było wspomnienie wesela, w którym uczestniczył mały brat.

"Wiemy wszyscy, że zdarzają się wesela, które mają w sobie coś z pogrzebu. Dzisiaj jesteśmy na pogrzebie, który ma w sobie coś z wesela. Moris na to wesele nas wszystkich zaprasza, starych i młodych, świeckich i duchownych, z parafii, z Warszawy, z różnych stron Polski i spoza Polski. Dziś razem z Małymi Braćmi i Małymi Siostrami Jezusa wszyscy się czujemy małymi braćmi i siostrami Jezusa. Myślę, że każdy z tu obecnych mógłby opowiedzieć o swoich spotkaniach z Morisem i zawsze będą to świadectwa bardzo osobiste, bardzo indywidualne. Czasami nawet wpływające na życie, nieraz decydująco" – powiedział kaznodzieja.

Wspomniał, że brata Morisa poznał, gdy był jeszcze wikariuszem w parafii św. Franciszka i tu zaczęła się jego przyjaźń z Małymi Braćmi: „Zapamiętałem taką scenę tu, na cmentarzu izabelińskim: jest Wszystkich Świętych, mrok, płoną świece, piękny widok. Moris powiedział, że chciałby tu być i zostać. I po kilku latach te słowa się spełniły, a dzisiaj spełniają się ostatecznie”.

"Moris malował ikony. Tu, na trumnie, leży jedna, ta ostatnia, której nigdy nie skończył - Jezusa ukrzyżowanego, który jakby zerwał się do lotu. Rozmawiając z bratem Wojciechem obaj mieliśmy podobne odczucie, interpretując to w sposób symboliczny, że ta ikona właściwie była cały czas w jego pokoju, że on ją skończył swoim życiem, swoim cierpieniem, kiedy Pan Bóg zabrał mu już wszystko, co można zabrać. I siły i pamięć. W takich sytuacjach w człowieku na końcu zostaje to, co było dla niego ważne przez całe życie. I o tym ten człowiek mówi. Jedni mówią o pieniądzach, inni o pogrzebie, chorobach. A Moris mówił o Jezusie" – zaznaczył pomocniczy biskup archidiecezji warszawskiej.

"Malował ikony, chociaż nie uważał się za malarza. Jego życie stało się ikoną. Pisał bardzo dużo listów, na jego biurku było ich bardzo wiele. Często się martwił, że nie nadąża z odpisywaniem. Jego życie stało się listem. Pisał też książki, chociaż nie uważał się za pisarza. Jego życie jest książką, otwartą, którą wielu czyta i będzie czytać" – powiedział główny celebrans.

Po Mszy zgromadzeni mogli usłyszeć świadectwa osób, którym bliski był brat Moris.

Na pogrzeb przyjechali przyjaciele, znajomi i wiele osób, dużo zawdzięczających posłudze brata Morisa całej Polski, a także z Francji i Niemiec. Obecni byli mali bracia i siostry Jezusa, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych, wielu księży diecezjalnych, publicyści, dziennikarze, parafianie oraz czytelnicy książek Zmarłego.

***

Maurice (Moris) Maurin wstąpił do zgromadzenia Małych Braci Jezusa w 1955. Śluby wieczyste złożył w 1961, święcenia kapłańskie przyjął w 1973. Był bliskim przyjacielem Jacquesa i Raissy Maritainów oraz prof. Stefana Swieżawskiego. Przez wiele lat mieszkał w Maroku i na Saharze. W 1978 przyjechał pierwszy raz do Polski. W 1990 zamieszkał na stałe w polskiej wspólnocie braci, najpierw na warszawskiej Pradze, następnie w Izabelinie, pełniąc służbę przełożonego. Spolszczył swoje imię i przyjął polskie obywatelstwo. Po przejściu na emeryturę był czynnym rekolekcjonistą, pozostając wiernym charyzmatowi "ubogiego pośród ubogich".

Jest autorem kilkunastu książek o tematyce duchowej m.in. „Brat Karol de Foucauld” (1997), „Żyć kontemplacją w sercu świata” (2005), „Wierzę w Kościół (2006, dostał za nią Nagrodę im. księdza Józefa Tischnera) oraz autobiografii „Z powodu Jezusa i Ewangelii (2010)”.

Mali Bracia Jezusa są wspólnotą chrześcijańską, założoną 8 września 1933 r. przez brata René Voillaume na Saharze. Jest ona jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld (1858-1916), który ich istotę wyraził słowami: "O czym marzę w sekrecie, to coś bardzo prostego, małego liczebnie, przypominającego pierwsze wspólnoty pierwotnego Kościoła. Mała rodzina, małe ognisko monastyczne, maleńkie i bardzo proste".

Dziś wspólnota na całym świecie liczy ponad 250 osób. Mali bracia nazywani są często "braćmi Karola de Foucauld". Kanoniczne potwierdzenie ze strony władz kościelnych Instytut otrzymał w 1968 r. Jednym z najbardziej znanych członków Wspólnoty był Jacques Maritain, francuski filozof i teolog.

Do Polski Mali Bracia przybyli w 1977 r. i zamieszkali w Przegorzałach pod Krakowem, a pierwszy dom założyli we wsi Truskaw k. Warszawy. Istnieje także żeński odłam zakonu - Małe Siostry Jezusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Jak chronić dane osobowe, gdy zacznie obowiązywać RODO? - kościelny poradnik

2018-05-24 11:17

Łukasz Kasper / Warszawa (KAI)

Kościelnym administratorem danych osobowych jest np. parafia, diecezja, prowincja zakonna lub dom zakonny. Proboszcz nie ma obowiązku usunięcia danych z ksiąg parafialnych. Prawo do żądania usunięcia danych nie przysługuje w przypadku, gdy dane dotyczą udzielonych sakramentów - te i inne kwestie wyjaśnia omówienie specjalnego dekretu Episkopatu Polski, opracowanego na potrzeby dostosowania kościelnych przepisów do unijnego rozporządzenia RODO, które zacznie obowiązywać 25 maja.

annazuc/pixaby.com

Kościelne jednostki prawne, czyli m.in. kurie diecezjalne, prowincje i domy zakonne otrzymały omówienie dekretu Episkopatu Polski na temat zmian w przepisach ochrony danych osobowych, jakie nastąpią 25 maja wraz z początkiem obowiązywania unijnego rozporządzenia RODO. Ma to im pomóc w zrozumieniu tych zmian m.in. na poziomie parafialnym, w kontaktach z wiernymi, ale także niekatolikami.

W piątek 25 maja zacznie obowiązywać rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych.

Do tego czasu państwa unijne mają obowiązek dostosować swoje wewnętrzne prawo w zakresie przetwarzania danych osobowych do tegoż dokumentu. Obowiązek ten spoczywa także na Kościołach i związkach wyznaniowych, przy poszanowaniu wszelkiej ich autonomii. Jeśli Kościoły nie stworzyłyby własnego urzędu, to ich zadania przetwarzania danych osobowych przejmie organ państwowy.

Kościół katolicki w Polsce ogłosił 30 kwietnia specjalny dekret ws. ochrony osób fizycznych w związku z kościelnym przetwarzaniem danych osobowych. Dzięki temu dokumentowi nastąpiło ujednolicenie zasad stosowania przepisów, które istnieją w Kościele przynajmniej od kilkudziesięciu lat, a dotyczą ochrony danych osobowych.

Jak w praktyce będą realizowane nowe unijne przepisy w odniesieniu do kościelnego przetwarzania danych osobowych i których instytucji kościelnych konkretnie będą te przepisy dotyczyły?

Wyjaśnienia w formie pytań i prostych odpowiedzi zaprezentowano na szkoleniu dla kanclerzy kurii, oficjałów sądów biskupich i inspektorów ochrony danych, które odbyło się niedawno w Sekretariacie Episkopatu Polski w Warszawie*.

Te swoiste FAQ (Frequently Asked Questions - często zadawane pytania) lepiej tłumaczą, co się zmieni i kogo ewentualne zmiany obejmą. Oprócz kurii zostały one rozesłane m.in. do prowincji i domów zakonnych oraz instytutów życia konsekrowanego z prośbą o dokładne zapoznanie się i skorzystanie z nich w przygotowaniach do wejścia w życie nowych przepisów.

Przetwarzanie danych - co to jest?

Przede wszystkim należałoby wyjaśnić, że na przetwarzanie danych osobowych składa się szereg różnych czynności. Jest to m.in. zbieranie, porządkowanie, przechowywanie, modyfikowanie, pobieranie, przeglądanie, ujawnianie poprzez przesłanie, rozpowszechnianie lub innego rodzaju udostępnianie, dopasowywanie lub łączenie, ograniczanie, usuwanie lub niszczenie tychże danych.

W działalności Kościoła zbiorem danych są zwłaszcza księgi parafialne zawierające rejestr ochrzczonych, bierzmowanych, Pierwszej Komunii świętej, zawartych małżeństw czy zgonów. Takim zbiorem danych jest też rejestr parafian, alumnów seminariów duchownych, nowicjuszy i członków instytutów życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego.

W rozumieniu dekretu KEP zbiorem danych nie jest jednak np. zwykły spis kontaktów telefonicznych czy w postaci adresów poczty elektronicznej w pamięci telefonu lub na koncie pocztowym.

Kto jest administratorem danych?

Administratorem danych w działalności Kościoła jest, z zachowaniem odpowiednich norm Kodeksu Prawa Kanonicznego oraz statutów wewnętrznych, np. parafia, diecezja, prowincja zakonna lub dom zakonny.

W dekrecie wspomina się też o szczególnych kategoriach danych, tzw. danych wrażliwych. Chodzi o dane ujawniające pochodzenie rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, przynależność do związków zawodowych oraz dane genetyczne, dane biometryczne oraz dane dotyczące zdrowia lub seksualności osoby fizycznej.

Których instytucji kościelnych dotyczą przepisy dekretu Episkopatu Polski? Obejmują one tzw. kościelne publiczne osoby prawne, które organizują i prowadzą działalność wynikającą z misji Kościoła, czyli zwłaszcza diecezje (a w nich przede wszystkim kurie i sądy kościelne), parafie (a w nich np. bractwa i grupy duszpasterskie), prowincje i domy zakonne, seminaria duchowne oraz publiczne stowarzyszenia wiernych.

Natomiast instytucje kościelne prowadzące działalność m.in. o charakterze edukacyjnym (np. szkoły, biblioteki), opiekuńczym czy leczniczym (np. hospicja) stosują się w tym zakresie do przepisów prawa powszechnie obowiązującego w danym obszarze działalności.

Prawa wiernego

Pytaniem bodaj najczęściej trapiącym wiernych może być to, czy jest konieczna zgoda osób korzystających z posług religijnych, duszpasterskich, charytatywnych, administracyjnych i sądowych na gromadzenie i przetwarzanie ich danych osobowych koniecznych do wypełniania tych posług?

Zgoda taka nie jest wymagana, gdy gromadzenie i przetwarzanie danych wynika z przepisów prawa kanonicznego. Każda osoba, także niekatolik, zwracając się do Kościoła w każdej sprawie będącej w jego kompetencjach, winna wiedzieć, że jej dane będą przetwarzane zgodnie z obowiązującym prawem kanonicznym. Zgoda jest natomiast konieczna, gdy dane mają być przetwarzane w innym celu niż wyżej wskazane.

Obowiązki proboszcza

Osobą odpowiedzialną za gromadzenie i przetwarzanie danych w parafii jest proboszcz. To na nim spoczywa obowiązek czuwania nad prawidłowym zachowaniem odpowiednich przepisów prawa kanonicznego oraz koordynacji działalności ewentualnych współpracowników. W innych instytucjach kościelnych osobą odpowiedzialną jest przełożony danej instytucji.

Nie ma obowiązku powoływania inspektora ochrony danych w każdej parafii i w każdej innej kościelnej osobie prawnej. Wystarczy, że inspektor będzie powołany np. w diecezji dla wszystkich podległych podmiotów, albo dla całej prowincji zakonnej czy nawet kilku zgromadzeń.

Proboszcz ma w szczególności dbać o zachowanie standardów przetwarzania danych, a w szczególności dbać o ich staranne gromadzenie, zabezpieczenie i przetwarzanie. Powinien unikać gromadzenia danych, które nie są wymagane przez przepisy prawa kanonicznego i praktykę duszpasterską.

Proboszcz powinien też - niezwłocznie - uaktualniać dane na zgodny z prawem wniosek osoby zainteresowanej. W odniesieniu do danych zawartych w parafialnych księgach metrykalnych może jednak dokonywać zmian wyłącznie za zgodą biskupa miejsca.

Proboszcz musi dbać o takie przechowywanie i przetwarzane danych, aby zapewnić im odpowiednie bezpieczeństwo, w tym ochronę przed niedozwolonym przetwarzaniem, przypadkową utratą, zniszczeniem lub uszkodzeniem.

Do jego obowiązków należy zwłaszcza dbanie o to, by wszystkie księgi metrykalne i inne zbiory danych były przechowywane w pomieszczeniu zamkniętym i zabezpieczonym przed wejściem osób nieuprawnionych. Pomieszczenie to musi być wyposażone w odpowiednie drzwi, zamek i zabezpieczenie okien. Ważne jest ponadto właściwe zabezpieczenie systemów informatycznych, w których znajdują się zbiory danych.

Proboszcz może udzielać upoważnienia na dostęp do danych innym osobom i je odwoływać. Powinien nadzorować ów dostęp przez upoważnione przez niego osoby, w tym przez innych duszpasterzy i pracowników parafii, a w szczególności czuwać, by osoby przez niego nieupoważnione nie miały dostępu do zbiorów.

Gdyby stwierdził, że dostęp do takich danych uzyskały osoby nieupoważnione, proboszcz powinien jak najszybciej (a najpóźniej 72 godziny po wykryciu nieprawidłowości) poinformować o tym zdarzeniu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych oraz właściwe władze kościelne, chyba że jest mało prawdopodobne, by zdarzenie skutkowało naruszeniem praw lub wolności osób fizycznych.

Państwowe organy ścigania winny być poinformowane o naruszeniu, jeżeli skutkiem była utrata lub zniszczenie rejestrów, akt, dokumentów urzędowych, indeksów i katalogów zawierających dane osobowe i jeżeli zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa.

Rejestrowanie przetwarzania danych

Na czym polega prowadzenie rejestru czynności przetwarzania danych osobowych? Czy konieczne jest rejestrowanie w nim każdego pojedynczego zdarzenia, np. wydania zaświadczenia lub odpisu aktu? To nie jest konieczne, gdyż prowadzenie rejestru polega na spisaniu jedynie kategorii czynności, które są wykonywane z wykorzystaniem danych. Wydanie np. odpisu aktu czy zaświadczenia wystarczy odnotować zgodnie z przepisami prawa kanonicznego lub w zwyczajowo przyjęty sposób.

Proboszcz nie musi osobiście dokonywać wpisów, może zlecić tę pracę innej osobie (duchownej, np. wikariuszowi, lub świeckiej, np. pracownikowi biura parafialnego), ale pod warunkiem zobowiązania jej do zachowania tajemnicy. Upoważnienie może być dokonane w formie ustnej lub pisemnej, ale powinna być prowadzona ewidencja osób upoważnionych do przetwarzania danych.

Analogiczne obowiązki spoczywają na osobach odpowiedzialnych za przetwarzanie danych w innych niż parafia instytucjach kościelnych, których dotyczy dekret Episkopatu Polski.

Jak chronić dane?

Jakie dane są szczególnie chronione i przez jak długi czas? Dane dotyczące chrztów - do 100 lat wstecz; małżeństw - do 60 lat wstecz; zgonów – do 50 lat wstecz. Obejmuje to także inne dane konieczne do bieżącej pracy (np. księga intencji mszalnych, kartoteka parafialna, raptularze, rejestry osób, wykazy członków grup duszpasterskich i rad parafialnych, wykazy darczyńców i osób korzystających z pomocy charytatywnej).

Pomieszczenie, w którym przechowuje się dane, powinno być wyposażone w system zamknięcia, który gwarantuje wystarczającą ochronę przed kradzieżą i włamaniem. Klucze do pomieszczeń muszą być starannie przechowywane przez proboszcza lub osobę przez niego upoważnioną. Staranność powinna być dochowana także przy autoryzacji dostępu udzielanego osobom postronnym.

Księgi parafialne, kartoteki oraz inne zbiory i dokumenty zawierające dane, winny być przechowywane w metalowej szafie umocowanej do podłoża lub ściany, zamykanej na zamek, który gwarantuje wystarczającą ochronę przed kradzieżą i włamaniem.

Księgi oraz inne zbiory i dokumenty, mogą pozostawać poza szafą, w której są przechowywane (np. na biurku) wyłącznie na czas dokonywania odpowiednich czynności. W żadnym przypadku nie wolno pozostawiać ich niezabezpieczonych poza godzinami pracy biura parafialnego, zwłaszcza w godzinach nocnych.

Ponadto należy zorganizować wydawanie wypisów z ksiąg parafialnych w taki sposób, aby osoby znajdujące się w pomieszczeniu nie miały możliwości wglądu w dane innych osób (np. sąsiednie akty chrztu, małżeństwa itp.).

Jakie dane można gromadzić i przetwarzać?

W Kościele przetwarzane są dane osobowe, w tym te wrażliwe, osób ochrzczonych w Kościele katolickim i tych, którzy po chrzcie zostali do niego przyjęci (członków Kościoła), łącznie z tymi, którzy złożyli formalne oświadczenie woli o wystąpieniu z Kościoła katolickiego zgodnie z jego wewnętrznymi przepisami („byłych członków Kościoła”) oraz osób niebędących katolikami, a utrzymujących z nim stałe kontakty w konkretnych sytuacjach (chodzi np. o osoby korzystające z pomocy charytatywnej, czy też narzeczonych i małżonków niebędących katolikami).

Dane osobowe mogą być ujawniane wyłącznie w instytucjonalnych relacjach wewnątrzkościelnych. Dane te nie mogą być przekazywane poza Kościół bez zgody osób, których dane dotyczą, z wyjątkiem zgodnego z prawem żądania ze strony organów publicznych. O innych przypadkach mówi szczegółowo art. 7 dekretu KEP.

Poniżej zamieszczamy odpowiedzi na kilka konkretnych pytań, jakie mogą się pojawić w związku ze zmianami w przepisach kościelnej ochrony danych osobowych.

1. Komu wolno wydać świadectwo chrztu lub kopię aktu chrztu?

- Świadectwo chrztu i kopia aktu chrztu mogą zostać wydane wyłącznie osobom, których akt dotyczy, jeżeli są pełnoletnie, oraz, w przypadku aktu osób małoletnich, ich rodzicom lub prawnym opiekunom.

- Inne osoby mogą je otrzymać wyłącznie na podstawie pełnomocnictwa udzielonego przez wyżej wymienione osoby.

- Kopia aktu chrztu i świadectwo chrztu mogą również zostać przesłane do parafii zamieszkania osoby wnioskującej o wydanie dokumentu i tam mogą zostać odebrane, po zweryfikowaniu tożsamości i uprawnień osoby odbierającej (np. pełnomocnictwa).

- Kopia aktu chrztu może zostać wykonana wyłącznie przez proboszcza lub osoby przez niego upoważnione, dowolną techniką, z zastrzeżeniem, aby akty sąsiednie zostały przesłonięte.

2. Czy takie same zasady obowiązują przy wydawaniu innych świadectw, kopii aktów i zaświadczeń?

- Tak, takie same zasady obowiązują przy wydawaniu świadectwa i kopii aktu małżeństwa i innych zaświadczeń (np. zaświadczeń dla chrzestnych, opinii o religijności itp.).

- Świadectwa i kopie aktów chrztu i małżeństwa osób zmarłych oraz świadectwo i kopia aktu zgonu mogą także być wydawane krewnym, spadkobiercom lub innym osobom, które wykażą interes prawny.

3. Czy za wydanie świadectw i kopii aktów wolno pobierać opłaty?

- Skrócone świadectwo chrztu do Pierwszej Komunii św. i bierzmowania wydawane są nieodpłatnie, co nie wyklucza złożenia dobrowolnej ofiary.

- Koszty związane ze sporządzeniem i wydaniem kopii i świadectwa chrztu (w innym celu niż wspomniany wyżej), małżeństwa lub zgonu ponosi osoba wnioskująca o ich wydanie.

4. Czy wolno udostępnić księgi parafialne do celów badań naukowych lub genealogicznych?

- Przeglądanie i badanie ksiąg ochrzczonych w celach naukowych lub genealogicznych wymaga odrębnego zezwolenia proboszcza lub ordynariusza miejsca.

- Nie mogą zostać udostępnione do tych badań księgi zawierające dane dotyczące zdarzeń, które miały miejsce w czasie chronionym (czyli chrztów - mniej niż 100 lat, małżeństw mniej niż 60 lat i zgonów - mniej niż 50 lat).

5. Czy wolno przechowywać i przetwarzać dane w formie elektronicznej?

- Wolno przechowywać i przetwarzać dane w formie elektronicznej, z zastrzeżeniem pełnej ochrony tych danych.

- Przy zachowaniu szczególnej staranności dane wolno przekazywać uprawnionym pod-miotom także drogą elektroniczną.

- Komputer, na którym przechowywane są dane osobowe, z zasady nie powinien służyć do celów prywatnych i nie może być udostępniany osobom postronnym. Dostęp do niego mogą mieć wyłącznie osoby upoważnione. Zainstalowane jest na nim legalne oprogramowanie chronione odrębnym hasłem.

6. Jakie dane wolno upubliczniać w ogłoszeniach parafialnych, na tablicach ogłoszeń, zamieszczać w gazetkach parafialnych i na stronach internetowych parafii?

- Wolno zamieszczać te informacje, które wynikają z obowiązku kanonicznego, np. zapowiedzi przedślubne w postaci imion, nazwisk i parafii zamieszkania narzeczonych, sądowe wezwanie edyktalne w celu ustalenia miejsca przebywania osoby, która jest stroną w procesie kanonicznym.

- Wolno zamieszczać informacje, które, zgodnie z miejscowym zwyczajem są podawane do publicznej wiadomości, jak np. wykaz intencji mszalnych, informacje o osobach ochrzczonych, osobach, które zawarły kanoniczny związek małżeński, osobach zmarłych, darczyńcach na rzecz parafii, z tym że osoby te lub ich przedstawiciele ustawowi mogą zastrzec prawo do niepublikowania tychże danych.

- Wolno zamieszczać informacje zawierające dane dotyczące udziału osób w zdarzeniach o charakterze publicznym, np. uczestników uroczystości kościelnych.

7. Czy wolno na stronie internetowej zamieszczać fotografie osób?

- Wolno zamieszczać fotografie, które stanowią relację ze zdarzenia o charakterze publicznym oraz fotografie osób sprawujących funkcje publiczne.

- Wizerunki (i inne dane) osób prywatnych mogą być publikowane wyłącznie za ich wyraźną zgodą, a w przypadku osób małoletnich za zgodą ich przedstawicieli ustawowych.

8. Czy proboszcz ma obowiązek usunięcia danych z ksiąg parafialnych na żądanie osoby, której te dane dotyczą?

- Proboszcz nie ma obowiązku ani możliwości usunięcia danych z ksiąg parafialnych.

- Prawo do żądania usunięcia danych nie przysługuje w przypadku, gdy dane dotyczą udzielonych sakramentów bądź w inny sposób odnoszą się do kanonicznego statusu osoby.

- Jeżeli tego typu wniosek zostanie złożony, to powinien zostać odnotowany w zbiorze i zobowiązuje proboszcza do niewykorzystywania danych objętych wnioskiem bez zgody ordynariusza miejsca lub wyższego przełożonego instytutu życia konsekrowanego lub stowarzyszenia życia apostolskiego.

9. Czy i w jakiej formie można zwrócić się do proboszcza o dokonanie zmian w zbiorach danych i jaka jest dalsza procedura?

- Wniosek o dokonanie zmian w parafialnych zbiorach danych może być złożony w dowolnej formie: pisemnej lub ustnej, osobiście lub przez pełnomocnika.

- W przypadku wniosku dotyczącego zmian w księgach ochrzczonych, małżeństw lub zgonów, na ich dokonanie proboszcz musi uzyskać pisemną zgodę ordynariusza miejsca.

- W przypadku odmowy dokonania zmiany wnioskodawca może odwołać się do ordynariusza miejsca, a w przypadku odmowy ze strony ordynariusza miejsca do Kościelnego Inspektora Ochrony Danych, a następnie do właściwej dykasterii Stolicy Apostolskiej.

- Proboszcz lub, w zależności od przypadku, ordynariusz miejsca mają obowiązek poinformować wnioskodawcę o procedurze odwoławczej.

10. Czy sąd kościelny może od proboszcza lub od innej instytucji kościelnej (np. innego sądu lub kurii) uzyskać dane (np. dane adresowe, dokumentację dotyczącą zawartego małżeństwa) dotyczące osób uczestniczących w procesie kanonicznym, w tym osób, które nie są i nigdy nie były członkami Kościoła katolickiego?

- Tak, pod warunkiem, że informacje te zostaną przekazane drogą służbową, za pośrednictwem poczty lub osób upoważnionych z parafii bezpośrednio do sądu. Dotyczy to też przekazywania danych z sądu do parafii, kurii, sądów lub innych instytucji kościelnych, w tym za granicą, a w szczególności do trybunałów i innych dykasterii Stolicy Apostolskiej.

- Te same zasady dotyczą także danych osób niebędących katolikami, które zawarły małżeństwo kanoniczne, którego dotyczy proces kanoniczny oraz innych osób, w szczególności świadków uczestniczących w procesie zgodnie z przepisami prawa kanonicznego.

- Podstawę do przetwarzania danych przez sąd kościelny w procesach dotyczących małżeństwa stanowi sam fakt zawarcia małżeństwa kanonicznego lub wola jego zawarcia.

W przypadku wątpliwości co do interpretacji przepisów dekretu Konferencji Episkopatu Polski należy zwrócić się o pomoc do najbliższego inspektora ochrony danych, np. w kurii diecezjalnej.

*Na podstawie dokumentu "Praktyczne wyjaśnienia dotyczące stosowania Dekretu ogólnego Konferencji Episkopatu Polski w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych w Kościele katolickim z dnia 13 marca 2018 roku" autorstwa Zespołu Konferencji Episkopatu Polski do spraw opracowania wewnątrzkościelnych regulacji ochrony danych osobowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem