Reklama

Akcja dom

Abp Głódź: Służba pożarnicza była podglebiem Polskiej Niepodległości

2018-05-05 14:13

mag / Warszawa (KAI)

BOŻENA SZTAJNER

Służba pożarnicza była podglebiem Polskiej Niepodległości – powiedział abp Sławoj Leszek Głodź, który przewodniczył uroczystej mszy św. w kościele seminaryjnym archidiecezji warszawskiej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca. Msza zainaugurowała centralne uroczystości strażackie w stolicy.

W liturgii wziął udział min. Minister Spraw Wewnętrznych Jarosław Zieliński oraz gen. brygadier Leszek Suski.

W homilii Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Straży Pożarnej, abp Sławoj Leszek Głodź nazwał strażaków wspólnotą służby i powołania wierną przykazaniu miłości Boga i chrześcijańskiej tradycji. – Wyróżnia was szlachetny wymiar służby skierowanej ku bliźnim. Przynosicie im pomoc i ratunek. Wyciągacie do nich przyjazną dłoń i zapobiegacie wielu nieszczęściom. Jesteście znakiem ludzkiego braterstwa – mówił duchowny.

Metropolita gdański zwrócił także uwagę na patriotyczny, narodowotwórczy i wolnościowy wymiar strażackiej służby. – W czasach niewoli narodowej zastępy strażaków były w poszczególnych zaborach z musztrą, wojskowym rygorem i narodową pieśnią na ustach, która pogłębiała podglebie drogi ku niepodległości. Uzewnętrzniało się to w czasie powstań narodowych i Podziemnego Wojska Polskiego. Strażacy zawsze byli kształtowani w duchu obowiązku i służby. Wielu z nich wstępowało do AK, Batalionów Chłopskich czy powojennego antykomunistycznego podziemia niepodległościowego – przypomniał abp Głódź.

Reklama

Podkreślił, że jednostki ochotniczej Straży Pożarnej stanowią trwały element lokalnych wspólnot, małych ojczyzn oraz kulturotwórczym nośnik polskiej tradycji. - W waszych sercach zawsze trwa Polska i wiara, a gdzie są one tam jest również i nadzieja, oraz poczucie ładu i sensu. Niech zatem tej Polski w waszych sercach nieustannie przybywa a wiara coraz bardziej się umacnia – życzył młodym oficerom Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Straży Pożarnej.

Abp Głódź zwrócił również uwagę na rolę kapelanów strażackich. Zapewnił jednocześnie duchownych, że ich sytuacja kadrowa i zaplecze finansowe leży na sercu KEP, która wysoko ocenia ich posługę. – W każdym województwie powinien być etat dla kapelana. Procedura otrzymania nie może trwać po trzy czy cztery lata. Take sprawy można wprowadzić jednym aktem prawnym - stwierdził abp Głódź zwracając się jednocześnie do przedstawicieli rządu z apelem o uporządkowanie tych kwestii.

Meytropolita gdański podkreślił, że Dzień Strażaka jest świętem zarówno Państwowych jak i Ochotniczych Jednostek Straży Pożarnej. – „PSM i OSP to bratnie organizacje, które są dobrem całego narodu i nie należą do żadnej partii” – oświadczył abp Głódź zauważając, że „jest wiele ugrupowań, które chciałaby przytulić do siebie jedną czy drugą organizację, zwłaszcza niektórzy politycy. Jednak te ‘przytulanki’ nie zawsze dobrze się kończą” - ostrzegł duchowny.

Po liturgii na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie promocję oficerską otrzyma w tym roku 318 absolwentów Szkoły Głównej Służby Pożarniczej. Placówka jest jedyną w kraju i jedną z nielicznych na świecie wyższą państwową uczelnią kształcącą pożarniczą kadrę oficerską oraz specjalistów w zakresie bezpieczeństwa pożarowego i cywilnego.



Publikujemy treść homilii abp Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego, wygłoszonaej 5 maja 2018 w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca (kościół seminaryjny) w Warszawie z okazji Dnia Strażaka

Niech cała ziemia chwali swego Pana (psalm responsoryjny)

Bracia Strażacy wszystkich stopni i godności! Panie Komendancie Główny Państwowej Straży Pożarnej! Drodzy Kapelani polskich strażaków! Członkowie Państwowej Straży Zawodowej i Ochotniczej Straży Pożarnej! Młodzieży kształcąca się w szkołach pożarniczych! Szanowni Goście, pośród nich przedstawiciele struktur życia narodu! Czcigodne poczty sztandarowe! Umiłowani Bracia i Siostry!

W duchu wiary przyszliście na modlitwę do tej czcigodnej stołecznej świątyni pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa Oblubieńca. W świąteczny Dzień Strażaka pragniecie dziękować Bogu za wszelkie dobro, jakiego doświadczyliście. Modlić się w intencjach waszej służby ludziom i ojczyźnie. Otworzyć serca na błogosławieństwo w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego, jakie otrzymacie.

Msza święta rozpoczynająca wasze doroczne świętowanie wrosła głęboko w strażacką tradycję. Stanowi świadectwo trwałych więzi polskich strażaków z Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym, z Chrystusem, z Jego Matką – Królową Polski, z Kościołem katolickim. Świadczycie o nich nie tylko swym uczestnictwem w Eucharystii. Także postawą chrześcijańską. Jakże mocno uzewnętrzniającą się w waszym strażackim powołaniu.

Powołanie to przybiera szlachetny wymiar służby. Skierowanej ku bliźnim doświadczonym rozmaitymi klęskami żywiołowymi, pożarem, nagłym nieszczęściem. Przynosicie im pomoc. Ratunek. Wyciągacie do nich dłoń, która potrafi ograniczyć wymiar szkód, uśmierzyć rozszalały żywioł, zdarza się zapobiec nieszczęściu. A także – to niezmiernie ważne – tym, których ugodziło nieszczęście ukazujecie siłę ludzkiego braterstwa. Braterstwa do którego Bóg wzywa człowieka.

I. Wezwanie do dawania świadectwa W pierwszym czytaniu zaczerpniętym z Dziejów Apostolskich towarzyszymy wędrówce św. Pawła. Na jej kolejny etap Apostoł Narodów postanowił zabrać ze sobą ucznia o imieniu Tymoteusz. Ten etap apostolskiej wędrówki okazał się skuteczny i owocny. Bowiem w miastach, przez które wędrowcy przechodzili i głosili Chrystusa, „utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w liczbę” (Dz 16,5). Paweł i Tymoteusz szli apostolskim szlakiem ze świadomością że jest to wędrówka służebna. Mieli bowiem duchową pewność „że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię” (Dz 16,10), polecił im, aby nie szczędząc trudu, udali się w daleką podroż.

Przekonanie, że Bóg wzywa człowieka do służby innym znajduje dopełnienie w urywku Ewangelii według św. Jana. W wezwaniu do dawania światu świadectwa wierności Chrystusowi, Jego Ewangelii, chrześcijańskiej drodze życia. Konsekwentnego, godnego, jednoznacznego, przejrzystego. Mimo tego, że napotyka to na opór, wyzwala prześladowania. „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15,20) – mówi Jezus. Ale zdaje się mówić: skoro ja się nie uląkłem, do końca wypełniłem misję pojednania ludzi z Bogiem, wprowadzenia ich drogę zbawienia, to i wy bądźcie konsekwentni w tym co wam nakazałem: służbie dobru, prawdzie, sprawiedliwości. W służbie bliźniemu.

W tym urywku Ewangelii, Bracia Strażacy, dostrzec można także oblicze waszej służby, obowiązujące w niej zasady. Tożsame z etycznym chrześcijańskim kanonem. Posługa strażacka ma przecież charakter służebny. Adresowana jest ku innym. Wykonywana jest w służbie dobra. W służbie wartości nim nacechowanych: ochronie życia, zdrowia, ratowaniu materialnego dobytku, który stanowi tło ludzkiego życia.

To istota strażackiego powołania. Tego o charakterze zawodowym. I tego ochotniczego. To moralny wymiar waszego powołania. Budzący szacunek, wdzięczność, uznanie. To wielki znak i plon dobra, jaki wnosicie do naszego życia wspólnotowego. Plon bogaty i dorodny. Gromadzony trudem i radością służby strażackich pokoleń. Stanowi istotny element polskiej tożsamości i ważny składnik historycznej pamięci.

Kiedy mu się bliżej przyjrzeć ukazuje szeroką paletę wartości. Nie tylko profesjonalizm i skuteczność. Także niezwykle istotny walor formacyjny i wychowawczy. Swoisty magnes przyciągający ku strażackiej służbie. Formujący wspólnotę ludzi prawych, odważnych, nieulękłych, oddanych bez reszty swemu powołaniu.

II. W waszych sercach Polska trwa i wiara trwa Kolejny istotny walor strażackiej służby: patriotyczny, narodowotwórczy, wolnościowy. Czyż w czasach niewoli narodowej zastępy strażaków ochotników z polską komendą, musztrą, wojskowym rygorem, narodową pieśnią, nie stanowiły podglebia dróg ku Niepodległej, które uzewnętrzniały się zbrojnym czynem narodowych powstań i podziemnego wojska w służbie Ojczyzny?

A iluż was, strażaków, ukształtowanych w szkole obowiązku, służby, dyscypliny, wartości polskich wstąpiło do szeregów Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, powojennego, antykomunistycznego podziemia niepodległościowego!

Zastępy strażackie. Swoista pszczela ramka ogarniająca przestrzeń ojczyzny. W jej wnętrzu, w jej przegródkach – Polska trwa, i straż pożarna trwa. Stanowi trwały element małych ojczyzn, lokalnych wspólnot. Narodowotwórczy, kulturotwórczy, nośnik polskiej tradycji, także tej religijnej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Nie zgaśnie ta polska tradycja, nie da się zainfekować obcymi pierwiastkami, dopóki Bracia Strażacy w złocistych hełmach trzymać będą straż wierności przy Grobie Pańskim. Dopóki o poranku rezurekcyjnym rozbrzmiewać będzie donośny głos trąb strażackiej orkiestry ogłaszających radosną wieść o Zmartwychwstaniu Pańskim. Dopóki strażackie zastępy uświetniać będą religijne uroczystości.

Bo w waszych sercach, Bracia Strażacy, Polska trwa, i wiara trwa. A gdzie wiara i Polska – tam nadzieja, tam poczucie ładu i sensu. Niech tej Polski w waszych sercach przybywa. I niech wiary przybywa. Niosą ją w wasze szeregi księża kapelani Straży Pożarnej. Wciąż ich za mało, w stosunku do waszych oczekiwań, do waszych duchowych potrzeb... Mogę dziś zaświadczyć, że Pasterze Kościoła w Polsce, członkowie Konferencji Episkopatu Polski, wysoko oceniają waszą kapelańską posługę strażackiej wspólnocie. Także na pierwszej linii. W czasie ratowniczych akcji.

III. Wyzwania minionego roku Bracia Strażacy! Waszej drodze – wiecie dobrze o tym – patronuje św. Florian, legionista rzymski i żołnierz Chrystusowy. Człowiek dzielny, odważny. Chrześcijanin świadomy swej wiary i wypływających z niej powinności. Dał tego świadectwo, kiedy w czasach prześladowań za cesarza Dioklecjana aresztowano podległych jego komendzie żołnierzy - chrześcijan. Zwrócił się do ich pogańskich ciemiężycieli: Jeśli prześladujecie chrześcijan weźcie i mnie, bowiem i ja należę do nich. Przeszedł okrutne tortury, które miały wymóc na nim zdradę Chrystusa. Nie uczynił tego. Został wrzucony w nurt rzeki Ems (dziś to Austria) z kamieniem młyńskim u szyi. Męczennik wyniesiony przez Kościół do chwały nieba.

W XII wieku jego relikwie przybyły z Rzymu do Krakowa. Miały wesprzeć księcia Kazimierza Sprawiedliwego w jego walkach z pogańskimi Prusami. Przypisuje mu się cudowne ocalenie krakowskiego kościoła noszącego jego wezwanie podczas wielkiego pożaru. Od tamtego czasu począł być traktowany jako wybawiciel od ognia, niebieski opiekun strażaków. To ku niemu, jednemu z męczenników pierwszych wieków chrześcijaństwa, żołnierzowi Chrystusowemu wiernemu aż do śmierci, kierują się modlitwy waszej strażackiej wspólnoty, szczególnie wtedy, kiedy przychodzi wam stanąć wobec trudnych wyzwań.

A miniony rok ich nie szczędził! Straszliwy, rozszalały żywioł wichury w Polsce północno-zachodniej. Tragedia łódzkich harcerzy przebywających na obozie w Suszku. Powalone lasy. Zatarasowane drogi. Wiatrołomy. Krajobraz niczym po krwawej, wyczerpującej bitwie. Nadzwyczaj trudna sytuacja w której rozładowaniu wykazaliście sprawność, skuteczność, odwagę. Znaleźliście się w centrum społecznego zainteresowania. Strażacy zawodowi i strażacy z jednostek ochotniczych. Zasłużyliście na najwyższe uznanie. Choć trzeba przyznać wiele robiono, aby wasz wysiłek, często w ekstremalnych warunkach, wasze działanie, waszą służbę rodakom dotkniętym uderzeniem żywiołu, politycznie zdyskontować. Wprząc ją w chór zarzutów, skierowanych ku rządzącym. Formułowanych bez rozeznania, bez opamiętania, bez sprawiedliwości.

Przypominam o tym – zapewne najpoważniejszym – ubiegłorocznym wyzwaniu. Któremu podołaliście. Ukazując heroizm służby – bez ograniczeń, bez czasowych ram. A były przecież i inne wyzwania. I orkan „Fryderyka”, który dokonał tak wielu szkód, w których usuwaniu uczestniczyliście. I coroczna plaga pożarów traw. Remedium na nią stał się program „Stop pożarom plag”, który nie tylko je uśmierza, ale także stara się wychowawczo oddziaływać na ich potencjalnych sprawców. Kiedy się bliżej przyjrzeć waszym działaniom bez trudu można spostrzec, jak wielką rolę zajmuje w nich profilaktyka – prewencja społeczna. Działania edukacyjne, wychowawcze. Podejmowane, aby spowodować wzrost świadomości społecznej, wdrożyć do przestrzegania zasad i zachowań, które mogą zapobiec pożarom. Stworzyć sprawne systemy i procedury informacyjne i logistyczne, które pomogą – jeśli przyjdzie taka potrzeba – sprawnie podejmować akcje ratownicze.

Trzeba wspomnieć działania, które wyróżniają, nagradzają, premiują prostrażackie postawy, czasem bohaterskie. Nagroda „Młody Bohater”. Floriany – nagrody dla związanych z pożarnictwom inicjatyw społecznych. Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze.

Także utrwalanie i konsolidowanie tego co stanowi wielkie osiągniecie, a nosi nazwę: Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy. Jednolity i spójny układ, który skupia różne podmioty, aby można było skutecznie podjąć każde działania ratownicze. Także niedawno powołany przez Ministerstwo Sprawiedliwości Fundusz Sprawiedliwościowy, który pozwoli na zakup profesjonalnych zestawów medycznych. Jak nie wspomnieć o szczególnym wyrazie strażackiego etosu. Akcji honorowego krwiodawstwa pod hasłem: Ognisty Ratownik – Gorąca Krew. Przystąpiła do niej szeroka rzesza strażaków.

IV. Jedność strażackiej służby Umiłowani! Pozwoliłem sobie wystąpić w roli rzecznika polskiego pożarnictwa. Profesjonalny rzecznik, a może pani rzecznik, zrobiłaby to pewnie bardziej szczegółowo i precyzyjnie. Ale nie mogłem wobec gości, wobec wiernych, spoza strażackiej wspólnoty, którzy są z nami, nie wydobyć – choćby tytułem przykładu – waszych, Bracia Strażacy, osiągnięć i wektorów działania. Robią wrażenie. Stanowią piękne, ujmujące świadectwo strażackiej posługi: dynamicznej i różnorodnej.

Nie oddzielałem tego co jest przypisane do działalności Państwowej Straży Zawodowej, co do Ochotniczej Straży, a co się wzajem zazębia. Bo to jest wasz wspólny strażacki dorobek. Wobec Boga, wobec Kościoła, wobec miary dobra stanowicie jedność. Jedność zasad, jedność służby – bliźniemu dotkniętemu nieszczęściem, polskiej wspólnocie w budzeniu świadomości społecznej związanej z profilaktyką przeciwpożarową. Dzień Strażaka jest wspólnym świętem Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej. Wasze bratnie organizacje, PSP i OSP, są przecież dobrem całego narodu. I wobec niego pełnią swoje powołanie.

Modlitwy nasze – warto przypomnieć, bo przybyliście z różnych stron ojczyzny – mają miejsce w tym dostojnym, pięknym warszawskim kościele.

To dawny kościół klasztorny ojców karmelitów, a od 151 lat świątynia seminaryjna. Związana z funkcjonującym w pokarmelickim gmachu Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym im. Świętego Jana Chrzciciela. To w tej świątyni, na indywidualnych modlitwach, Mszach świętych, uroczystych celebrach kształtowało się kapłaństwo wielu generacji kleryckich. Bł. Ks. Jerzego Popiełuszki, błogosławionych męczenników II wojny światowej księży: Romana Archutowskiego, Edwarda Detkensa, Michała Oziębłowskiego, Zygmunta Sajny, Michała Woźniaka, W tajemnicy świętych obcowania towarzyszą dziś naszej modlitwie.

Świątynia ta w szczególny sposób wpisała się też w dzieje Kościoła i Narodu. W pierwszych powojennych latach, kiedy Archikatedra Świętego Jana Chrzciciela przy ulicy Świętojańskiej z wolna podnosiła się z wojennych gruzów, kościół seminaryjny pełnił przez kilka lat funkcję prokatedry – zastępczej archikatedry warszawskiej. To do jego wnętrza odbyli swe uroczyste ingresy dwaj wielcy Pasterze Kościoła warszawskiego i Prymasi Polski: August Kardynał Hlond (30 maja 1946) i arcybiskup Stefan Wyszyński (6 lutego 1949). Mury tej świątyni niosą pamięć o tamtej dziejowej chwili. Droga strażacka wspólnoto! Dziękuję za to, że mnie zaprosiliście, że mogłem przybyć z odległego Gdańska, aby przewodniczyć tej Mszy św. Modlić się wraz z wami. Nasza serdeczna przyjaźń, którą sobie wielce cenię, zadzierzgnęła się w czasach, kiedy byłem biskupem diecezji warszawsko-praskiej – u św. Floriana na Pradze. Zawsze będę pamiętał, jak żeście mnie, Bracia Strażacy, powitali na wiślanym moście i wprowadzili w bramę katedry. Jak przychodziliście do św. Floriana przy różnych okazjach. Jak żegnaliście mnie, kiedy z woli Ojca Świętego Benedykta XVI odchodziłem do Gdańska. Pamiętam o tym, dziękuję, zaświadczam o mej modlitewnej pamięci o całej strażackiej wspólnocie. Te dobre, serdeczne kontakty trwają dalej, w Gdańsku. Mam też pod swoją duchową opieką – o czym niektórzy z was wiedzą – zastęp Ochotniczej Straży Pożarnej w mej rodzinnej Bobrówce na Podlasiu. Doglądam ich jak mogę, zaglądam do ich stanicy, kiedy tam jestem, w rodzinnej stronie. Są trwałym dobrem mej rodzinnej wsi. Sprawni, dobrze wyszkoleni, zaprawieni w ratowniczych akcjach. Jedna z przegródek tej wielkiej pszczelej ramki strażackich jednostek, która pokrywa Polskę cała. I generuje dobro.

Dziś za to dobro dziękujemy. Dziś tym dobrem się radujemy – w Dniu Strażaka. Gratuluję serdecznie tym wszystkim, którzy w tym świątecznym dniu będą nagradzani, wyróżniani. Gratuluję awansów generalskich panom brygadierom Adamowi Czajce, Tomaszowi Komoszyńskiemu, Jarosławowi Wendt.

A teraz zapraszam do wspólnej modlitwy w waszych intencjach. Także za tych ze strażackiego grona, których Pan powołał w śmierci do siebie.

Kierujemy nasze modlitwy do Boga w Trójcy Świętej Jedynego za pośrednictwem Królowej naszego narodu – Maryi Wniebowziętej, waszego patrona w niebieskiej Ojczyźnie – świętego Floriana, błogosławionych męczenników archidiecezji warszawskiej, którzy w tej świątyni rozpoczynali swa drogę ku świętości, ku chwale nieba.

Prosimy Chrystusa, Króla Wieków, aby strażackiej braci błogosławił w jej szlachetnej służbie. Amen!

Tagi:
straż pożarna

Kadeci Centralnej Szkoły PSP złożyli ślubowanie

2018-10-19 21:20

materiały nadesłane

W dniu 19 października 2018 roku o godzinie 12 00 w Centralnej Szkole Państwowej Straży Pożarnej w Częstochowie odbyła się uroczystość ślubowania słuchaczy XXII turnusu Studium Dziennego Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej.

Archiwum PSP w Częstochowie

Ślubowanie było poprzedzone uroczystą Mszą Świętą na Jasnej Górze, w której udział wzięła kadra szkoły, ślubujący, zaproszeni goście oraz rodziny i znajomi słuchaczy. Mszy św. w Kaplicy Matki Bożej przewodniczył ks. Józef Urban, kapelan opolskich strażaków, a homilię wygłosił ks. Michał Palowski, kapelan strażaków województwa śląskiego. 

Zobacz zdjęcia: Ślubowanie kadetów szkoły pożarnictwa

Na wstępie dowódca uroczystości bryg. Marek Grabałowski złożył meldunek dyrektorowi Biura Szkolenia w Komendzie Głównej PSP st. bryg. Wojciechowi Strączkowi, który reprezentował Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Do przysięgi przystąpiło 92 słuchaczy w tym cztery kobiety. Po złożeniu ślubowania wszyscy zostali przyjęci w poczet kadetów Centralnej Szkoły PSP, a tym samym zwiększyli szeregi funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

Do ślubowania na sztandar Centralnej Szkoły zostali wyróżnieni czterej słuchacze: Sebastian Grabis, Kamil Gromek, Gabriel Łapaj, Wojciech Roszkiewicz.

List gratulacyjny od Komendanta Głównego PSP gen. brygadiera Leszka Suskiego skierowany do ślubujących odczytał st. bryg. Tomasz Naczas, zastępca Dyrektora Biura Szkolenia Komendy Głównej PSP. Następnie komendant Centralnej Szkoły mł. bryg. Piotr Placek przemawiając do ślubujących strażaków mówił m.in. :"Służba w szeregach Państwowej Straży Pożarnej jest trudna i odpowiedzialna. Wymaga hartu ducha, odwagi i poświęcenia w niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi zgodnie z mottem "Bogu na chwałę, ludziom na pożytek". Ślubowanie na sztandar Szkoły ma szczególne znaczenie dla Was i waszych rodzin, które swoją obecnością nadają jej szczególną rangę. Pragnę, aby słowa składanego dzisiaj Ślubowania zapadły Wam głęboko w pamięć i w serca. Musicie mieć świadomość, że bycie strażakiem to honor i zaszczyt, a mundur zobowiązuje do godnego zachowania i odpowiedniej postawy".

Zadania, które na co dzień stoją przed formacją Państwowej Straży Pożarnej, wymagają osób dobrze wyszkolonych i przygotowanych do wykonywania zadań w najtrudniejszych warunkach. Trudne i odpowiedzialne zadania mogą realizować jedynie strażacy o odpowiednim poziomie wiedzy i sprawności fizycznej. Dlatego od kandydatów do służby w Państwowej Straży Pożarnej wymaga się spełnienia szeregu kryteriów, między innymi: dobrego przygotowania z przedmiotów ścisłych, znakomitej sprawności fizycznej oraz odpowiednich predyspozycji.

Składający ślubowanie spełnili te wymagania. Przeszli niespełna dwumiesięczne przeszkolenie z zakresu ochrony przeciwpożarowej, w trudnych polowych warunkach, z dyscypliną służby wewnętrznej. Okres przygotowawczy to doskonały sprawdzian dla siły charakteru, wytrwałości, współpracy ramię w ramię przyszłych strażaków. Egzamin ten zdali celująco.

Złożenie przysięgi jest momentem szczególnym, składa się bowiem ślubowanie pewnym wartościom – przed Komendantem, na sztandar Szkoły, w obecności władz i najbliższych. Od tego dnia, nowo zaprzysiężeni strażacy będą zobowiązani do postępowania w swoim życiu zgodnie ze słowami roty ślubowania.

Niewiele jest zawodów, gdzie składana jest przysięga.Wypowiada się między innymi te słowa roty:„... być ofiarnym i mężnym w ratowaniu zagrożonego życia ludzkiego i wszelkiego mienia – nawet z narażeniem życia...” - to słowa, które zobowiązują.

Podczas ślubowania komendant CS PSP mł. bryg. Piotr Placek nawiązał do ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej pn. „Czujka na straży Twojego bezpieczeństwa!”, której pomysłodawcą jest Komendant Główny PSP. Gościom, rodzinom, przyjaciołom ślubujących rozdano kilkaset folderów informacyjnych, poruszających tematykę zagrożeń związanych z możliwością powstania pożarów w mieszkaniach lub domach oraz występowaniem możliwości zatrucia tlenkiem węgla.

Centralna Szkoła PSP włączając się aktywnie w obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę zorganizowała spotkanie kadry i uczniów szkoły z Adamem Kurusem z Instytutu Pamięci Narodowej z Katowic, który wygłosił prelekcję dotyczącą 7 Dywizji Piechoty w walkach o Niepodległość Rzeczpospolitej w latach 1919-1939. Następnie zaprezentował się zespołu folklorystyczny ,,Wrzosowianie", który śpiewał pieśni patriotyczne. Wspólne odśpiewanie hymnu narodowego, wzbudzenie szacunku do symboli narodowych, możliwość rozwijania przynależności narodowej dało zebranym możliwość poszerzania wiedzy na temat wydarzeń historycznych związanych z naszą ojczyzną.

Po uroczystym ślubowaniu błogosławieństwa kadetom udzielił ks. st. kpt. Adam Glajcar - ewangelicko-augsburski kapelan strażaków w asyście ks. mł. bryg. Józefa Urabana - kapelana strażaków woj. opolskiego oraz kapelana strażaków woj. śląskiego – ks. Michała Palowskiego. Na zakończenie uroczystości odbyła się defilada, w której oprócz kompanii szkolnych, kompanii ślubujących udział wzięła Orkiestra Dęta Oddziałów Prewencji Policji w Katowicach na czele z kapelmistrzem asp. sztab. Waldemarem Skotarskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przedstawiciele miast papieskich: wyciągnijmy naukę ze śmierci Pawła Adamowicza

2019-01-16 16:03

tk / Warszawa (KAI)

Do gruntownej refleksji po śmierci prezydenta Gdańska zachęcali dziś w Warszawie przedstawiciele miast i miejscowości papieskich – to znaczy tych, w których gościł św. Jan Paweł II. Doroczne spotkanie opłatkowe prezydentów, burmistrzów i wójtów odbyło się z inicjatywy Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia (FDNT). Wspiera ona stypendiami uzdolnioną młodzież z niezamożnych regionów.

TVP INFO

W spotkaniu wzięli udział m.in. przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki i metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz, przewodniczący Rady Fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia.

Wydarzenie rozpoczęło się modlitwą w intencji pięciu nastolatek, które zginęły w koszalińskim escape roomie oraz w intencji zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

„Można powiedzieć, że polski samorząd to Paweł” – mówił Piotr Jedliński, prezydent Koszalina, o tragicznie zmarłym prezydencie Gdańska. Dodał, że Paweł Adamowicz działał w samorządzie od początku ich istnienia. Wskazał, że z jego śmierci płynie nauka, która głosił św. Jan Paweł II, o tym, by być razem, kochać drugiego człowieka i być blisko, bo na tym polega samorząd.

Zdaniem Jedlińskiego, gdańska tragedia powinna wzbudzić ogólnonarodową refleksję. „Bo chyba gdzieś poszliśmy za daleko w tym wszystkim; chyba powinniśmy się cofnąć o krok i wrócić do nauki która zaczęła się tu, w Warszawie” – mówił prezydent Koszalina. Przyznał też, że jako nastolatek uczestniczył w Mszy św., którą niespełna 40 lat temu sprawował Jan Paweł II podczas pierwszej wizyty w Polsce.

O postaci Pawła Adamowicza mówił też prezydent Sopotu Jacek Karnowski wskazując, że „był on przesiąknięty nauką św. Jana Pawła II, służąc Kościołowi i jego społecznemu nauczaniu. Przypomniał, że blisko współpracował on z byłym metropolitą gdańskim abp. Tadeuszem Gocłowskim, który był jego mentorem. Podkreślił, że Adamowicz był bardzo otwarty na pomoc potrzebującym, udzielając jej np. repatriantom z Kazachstanu, był też zwolennikiem przyjęcia do Polski pewnej grupy uchodźców. „Jego przesłanie mówiące o Gdańsku jako mieście wolności i solidarności, pozostanie między nami” – zakończył Karnowski.

Do tragicznego wydarzeń w Koszalinie i Gdańsku nawiązał także kard. Kazimierz Nycz wyrażając nadzieję, że obydwa znaki staną się początkiem „poważnej refleksji, poważnego nawrócenia i rachunku sumienia dla nas wszystkich”.

Podczas spotkania w siedzibie Sekretariatu KEP prezydenci Torunia i Legnicy wyrażali radość z tego, że latem będą mogli gościć stypendystów dzieła Nowego Tysiąclecia, którzy przybędą tam na obozy wypoczynkowo-formacyjne. Zwracając się do przedstawicieli miast papieskich kard. Nycz, przewodniczący Rady FDNT podziękował im za gościnność wobec stypendystów Fundacji.

Wykład dotyczący bliskich relacji i duchowego pokrewieństwa kardynałów Wojtyły i Wyszyńskiego wygłosił ks. prof. Waldemar Chrostowski. Przypominał, że tuż po wyborze na Stolicę Piotrową Jan Paweł II stwierdził publicznie, że nie byłoby polskiego papieża bez postawy i wiary Prymasa Wyszyńskiego.

Mianem miast i miejscowości papieskich określa się te, które odwiedził św. Jan Paweł II podczas pielgrzymek do Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem