Reklama

100 modlitw za Polskę i kalendarz Katolika Patrioty

Warszawa: w niedzielę początek 30. Międzynarodowej Parafiady

2018-07-04 20:47

pgo, parafiada.pl / Warszawa (KAI)

Archiwum akcji "STOP seksualizacji naszych dzieci"

30. Międzynarodowa Parafiada Dzieci i Młodzieży ruszy w niedzielę 8 lipca. Przez kolejny tydzień najmłodsi z Polski i zagranicy zmierzą się w 13 dyscyplinach sportowych, konkursach plastycznych, wokalnych i konkursach wiedzy, a także wezmą udział w przeglądzie małych form teatralnych.

Jubileuszowa 30. Międzynarodowa Parafiada Dzieci i Młodzieży rozpocznie się Mszą św. w Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży w Warszawie. Eucharystii będzie przewodniczył bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Sportowców. Na ceremonii otwarcia na fortach siekierkowskich zagra zespół Full Power Spirit.

W otwarciu weźmie także udział Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Głównej Policji, która zaprezentuje program choreograficzno – muzyczny ujęty w musztrze paradnej. – Będzie ona również towarzyszyła parafiadowiczom w drodze na Mszę św. otwarcia. We wtorek z kolei zostanie rozegrany mecz pomiędzy reprezentacją Policji i reprezentacją Parafiady na Arenie Ursynów – mówi o. Jacek Wolan, rzecznik Parafiady. Jak dodaje, tego dnia wieczorem odbędzie się również modlitwa o pokój prowadzona przez kapelana Parafiady i gościa z Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, ks. kan. mjra dra Ireneusza Birusia.

Przez tydzień - od 8 do 14 lipca - Miasteczkiem Parafiadowym stanie się Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego. Zamieszka tam prawie 1500 uczestników z 7 państw, którzy wezmą udział w turniejach. – Przyjadą drużyny z Białorusi, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Rosji i Niemiec – mówi o. Wolan. 11 i 12 lipca Parafiada będzie również na terenie Akademia Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego.

Reklama

Uczestnicy Parafiady zmierzą się w 13 dyscyplinach sportowych. – Co roku pytamy uczestników, czy chcą wprowadzenia nowych dyscyplin. Mamy od nich sygnały, że obecnie zaproponowane dyscypliny są w obrębie ich zainteresowań, więc w tym roku nie przewidujemy nowości – zaznacza rzecznik Parafiady.

W roku 100. rocznicy odzyskanie przez Polskę niepodległości nie zabraknie jednak akcentów patriotycznych. Podczas Obozów Parafiadowych, które gromadzą środowiska polonijne, animatorzy przybliżają sylwetki Ojców Niepodległości, a na wycieczkach przewodnicy zwracają szczególną uwagę na historię danego miejsca i bohaterów związanych z walką o niepodległość.

- Na samej Parafiadzie ruszy gra „Wyścig Niepodległości”. Łączy ona wykorzystanie wiedzy dotyczącej odzyskania przez Polskę niepodległości z fabułą opartą na grze w kapsle – tłumaczy o. Wolan. Akcentami patriotycznym będą również konkursy wiedzy historycznej „Za wolność naszą i waszą” oraz plastyczny „Życie w słoiku” – nawiązujący do życia Ireny Sendlerowej, odznaczonej medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. – W tym roku przegląd małych form teatralnych skupi się wokół tematu niepodległej z perspektywy naszej małej ojczyzny – dodaje.

Logotyp jubileuszowej Parafiady nawiązuje do trzech okręgów flagi olimpijskiej: niebieski to Europa, czarny – Afryka, żółty – Azja. Układają się one w liczbę „30” symbolizującą ponad 30 tys. uczestników, którzy przez 30 lat wzięli udział w Parafiadzie. – Z kolei biało-czerwona kropka to nawiązanie do 100. rocznicy odzyskania niepodległości – mówi o. Wolan. Jak dodaje, przecinające się krzywe wyznaczają trzy spłaszczone figury symbolizujące parafiadową triadę: stadion-teatr-świątynia.

Parafiadę zakończy Msza św. 13 lipca w Świątynia Bożej Opatrzności – przy grobie o. Józefa Jońca, twórcy ruchu parafiadowego.

Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Prezydent RP Andrzej Duda.

Pierwsza Parafiada zorganizowana w 1989 r. przez Zakon Pijarów według pomysłu o. Józefa Jońca odbyła się w Krakowie. Program oparty na greckiej triadzie stadion-teatr-świątynia obejmował: rozgrywki sportowe: turniej piłki nożnej, tenisa stołowego, biegi na dystansie 100, 400 i 1000 m, szachy, warcaby, gry i zabawy; kulturalny blok artystyczny, filmowy i turystyczny szlakami Krakowa oraz codzienną Eucharystię, modlitwę, a także konkursy wiedzy historycznej, religijnej i biblijnej.

W 1992 r. Parafiada po raz pierwszy odbyła się w Warszawie przy obecnym Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na Siekierkach. Włączona została w obchody 350-lecia przybycia pijarów do Polski. Wtedy po raz pierwszy przybyła reprezentacja z Białorusi, a impreza zyskała charakter międzynarodowy.

Trzy lata później Parafiada Dzieci i Młodzieży przeniesiona została na teren Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego, gdzie do tej pory rozgrywane są konkurencje lekkiej atletyki. Od 2006 r. Parafiada odbywa się obiektach Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego na warszawskim Ursynowie.

W 1997 r. ruch parafiadowy przekroczył granice Polski – wtedy to odbyła się I Parafiada Dzieci i Młodzieży Archidiecezji Wileńskiej w Landwarowie na Litwie. Rok później na X Międzynarodową Parafiadę Dzieci i Młodzieży przybyła rekordowa liczba 34 reprezentacji z 19 krajów.

Tagi:
parafiada

Wystartowała jubileuszowa Parafiada

2018-07-09 07:22

Łukasz Krzysztofka

W Sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na warszawskich Siekierkach uroczyście zainaugurowano Jubileuszową 30. Parafiadę Dzieci i Młodzieży. Półtora tysiąca uczestników z siedmiu krajów przez tydzień będzie rywalizować z sobą na polu sportowym, intelektualnym i artystycznym.

Łukasz Krzysztofka

Koncelebrowanej Mszy św. przewodniczył bp Marian Florczyk, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa sportowców. - Parafiada to doskonały czas, by zweryfikować siebie samego i zobaczyć jakim jestem. Aby zweryfikować siebie potrzeba jakiegoś wzoru, światła. Tym światłem jest Jezus – mówił w homilii bp Florczyk, podkreślając, że tylko w świetle Jezusa można dobrze spojrzeć na drogi własnego życia. - Od Niego bije blask, światło, w Nim wszystko jest widoczne w naszym życiu. Jezus jest Światłością świata i ogniem – dodał biskup.

Odnosząc się do zapalanego parafiadowego znicza, który zapłonął na wzór znicza olimpijskiego, bp Florczyk zachęcał, aby stał się wezwaniem do świętości i pięknego życia. – Znicz będzie płonął przy Paschale, świecy, która symbolizuje Chrystusa. Potrzebna nam jest ta świadomość i o tym będzie nam przypominać ten znicz, że biegniemy, gramy, toczymy zawody przed Nim i że On nas mobilizuje do czegoś więcej – do wzajemnej miłości, szacunku i wiary.

Zobacz zdjęcia: Wystartowała jubileuszowa Parafiada

List do uczestników Parafiady nadesłała Stolica Apostolska. Słowo, odczytane przez senatora prof. Jana Żaryna, skierował także marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

W tegorocznej Parafiadzie uczestniczą młodzi z Białorusi, Ukrainy, Litwy, Łotwy, Rosji, Niemiec i oczywiście z Polski. W sumie 56 reprezentacji zagranicznych i 31 krajowych.

Tegoroczna Parafiada ma szczególny wymiar także ze względu na 100-lecie odzyskania niepodległości. - Przygotowaliśmy grę plenerową „Wyścig niepodległości” – to połączenie konkursów wiedzowych ze starą, znaną grą w kapsle. Atrakcją będzie również mecz piłki nożnej halowej między reprezentacją policji i Parafiady - mówi o. Jacek Wolan SchP, rzecznik prasowy Parafiady. Tygodniowa impreza stwarza też możliwość formacji duchowej, nad którą czuwają ojcowie pijarzy.

S. Jadwiga Pawelska ze Zgromadzenia Sióstr Pallotynek przyjechała z Żytomierszczyzny na Ukrainie, mając pod opieką trzydzieścioro dzieci. W podróży spędzili prawie 19 godzin, co jednak w żaden sposób nie osłabiło ich entuzjazmu. - Pierwszy raz przyjechałam tu z dziećmi pięć lat temu i bardzo im sie podobało to, że mogły zdobywać nagrody, spotkać się z innymi kolegami z Polski. Przy tej okazji podszkoliły się z języka polskiego – opowiada.

Na rozpoczęciu Parafiady wystąpiła Orkiestra Reprezentacyjna Komendy Głównej Policji. Po Mszy św. na placu przed kościołem zaprezentowała program choreograficzno – muzyczny ujęty w musztrze paradnej.

Inaugurację zakończył koncert zespołu „Full Power Spirit” - polskiej grupy muzycznej, wpisującej się w nurt muzyki chrześcijańskiej, tworzącej swoje aranżacje głównie w stylu hip-hop.

Logotyp tegorocznej Parafiady nawiązuje do trzech okręgów flagi olimpijskiej: niebieski oznacza Europę, czarny – Afrykę, żółty – Azję. Krzywe tworzą cyfrę, która oznacza Jubileuszową 30. Międzynarodową Parafiadę Dzieci i Młodzieży. Przez 30 lat w Parafiadzie wzięło udział ponad 30 tysięcy uczestników z trzech kontynentów: Europy, Azji i Afryki. Przecinające się krzywe wyznaczają trzy spłaszczone figury, które odsyłają do parafiadowej triady: stadion-teatr- świątynia i do idei integralnego wychowania przez sport, kulturę i wiarę. Z kolei te spłaszczone figury mają trójboczną część wspólną, która symbolizuje młodego człowieka i jego trzy aspekty: ciało, umysł i serce.

Centralnym punktem tegorocznej Parafiady będą obchody Jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę Niepodległości, stąd biało-czerwona kropka.

Inicjatorem Parafiady był śp. o. Józef Joniec SchP, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież na spotkaniu z dziećmi migrantami

2018-12-16 21:23

vaticannews / Watykan

Grzegorz Gałązka

Dziś dzieci we Włoszech zanoszą do poświęcenia figurki Dzieciątka Jezus z domowych szopek. W Rzymie święci je Papież po modlitwie Anioł Pański z okna swej prywatnej biblioteki w Pałacu Apostolskim. Z tej okazji jeszcze przed południem Franciszek spotkał się z grupą dzieci z rodzin migrantów, które korzystają na co dzień z działającej dla nich od wielu lat w Watykanie przychodni pediatrycznej.

Ojciec Święty przyznał, że to spotkanie przywodzi mu na myśl Boże Narodzenie i los małego Jezusa. "W tym przedświątecznym czasie zastanawiam się, czy Dzieciątko Jezus też chorowało na jakąś grypę, bywało przeziębione. Na pewno tak. Ciekawe, co robiła Jego Mama? Nie wiem, czy w Nazarecie albo w Egipcie były przychodnie. Ale gdyby Matka Boża mieszkała w Rzymie, to na pewno przyniosłaby swego Synka do tej przychodni. Jestem o tym przekonany” - powiedział papież.

Dziękując personelowi przychodni za codzienną pracę, Franciszek przyznał, że praca z dziećmi wymaga poświęceń i cierpliwości. Może też jednak nas dorosłych czegoś nauczyć.

"Mnie dzieci uczą jednego, że aby zrozumieć realia ludzkiego życia, trzeba się uniżyć, pochylić się, tak jak się pochylamy, kiedy chcemy pocałować dziecko. Tego nas uczą dzieci - mówił Ojciec Święty. - Ludzie pyszni i zarozumiali nie mogą zrozumieć życia, bo nie potrafią się uniżyć. My wszyscy, specjaliści, administratorzy, siostry zakonne… przekazujemy dzieciom tak wiele różnych rzeczy, a one przekazują nam to przesłanie, dają nam tę lekcję: uniż się, bądź pokorny i w ten sposób nauczysz się rozumieć życie i innych ludzi” - powiedział Franciszek

Franciszek podziękował też za złożone mu życzenia z okazji przypadających jutro jego 82. urodzin oraz za przygotowany z tej okazji ogromny tort. Żartując wyraził nadzieję, że po spożyciu tak wielkiego tortu dzieci, nie będą cierpieć na niestrawności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem