Reklama

Warszawa: Kongres Ruchu "Europa Christi"

2018-10-08 10:44

©Svyatoslav Lypynskyy - stock.adobe.com

Ruch „Europa Christi”

Parlamentarny Zespół na Rzecz Katolickiej Nauki Społecznej

Polski Komitet Praw Rodziny

Reklama

zapraszają na

II Międzynarodowy Kongres Ruchu „Europa Christi”

Sesja VII

SILNA RODZINA SIŁĄ EUROPY

Termin: 20 października 2018 roku, godz. 11.00 – 15.30.

Miejsce: Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa, ul. Dewajtis 5, Aula św. Jana Pawła II.

Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa,

ul. Dewajtis 5, Aula św. Jana Pawła II

20 października 2018 r.

Program

Wystąpienia inaugurujące

godz. 11.00 – 11.20

- Powitanie Uczestników – Tadeusz Woźniak - Poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu na rzecz Katolickiej Nauki Społecznej oraz Polskiego Komitetu Praw Rodziny – przewodniczący obrad,

- Wprowadzenie - ks. inf. Ireneusz Skubiś - Moderator Ruchu „Europa Christi” -

Jan Paweł II Patron Rodzin.

Prelekcje

- godz. 11.20 – 11.40 – abp Henryk Hoser SAC (Polska) – Świętość życia ludzkiego i jego ochrona – współczesne wyzwania dla polityków i narodów świata,

- godz. 11.40 – 12.00 – abp Francisco Gil Hellin (Hiszpania) – Jan Paweł II: Rodzina a dobro społeczeństwa,

- godz. 12.00 – 12.20 – ks. Kazimierz Kurek SDB (Polska) – Karta Praw Rodziny – wołanie Kościoła katolickiego do polityków i wszelkich władz,

- godz. 12.20 – 12.40 – Zbigniew Ziobro (Polska) – Minister Sprawiedliwości strażnikiem praw rodziny i poszczególnych jej członków,

- godz. 12.40 – 13.00 – Elżbieta Rafalska (Polska) – Rola rządu w tworzeniu prawa prorodzinnego i wdrażaniu w życie rozwiązań prorodzinnych na przykładzie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej,

- godz. 13.00 – 13.20 – Marina Casini (Włochy) – Obrona życia jako element rechrystianizacji Europy,

- godz. 13.20 – 13.40 – prof. Massimo Gandolfini (Włochy) – Rola społeczeństwa obywatelskiego w obronie życia i rodziny – doświadczenia „Family Day” we Włoszech,

- godz. 13.40 – 14.00 – Waldemar Tomaszewski (Litwa) – Rola i zadania rodziny chrześcijańskiej we współczesnej Europie,

- godz. 14.00 – 14.20 – ks. prof. Ivica Žižić (Chorwacja) – Antropologiczny wymiar świętowania w rodzinie,

- godz. 14.20 – 14.40 – Tadeusz Woźniak (Polska) – Dzień Rodzin i Dzień Praw Rodziny – dwa uzupełniające się święta.

- godz. 14.40 – 15.00 – Marek Jurek (Polska) – Międzynarodowa Konwencja Praw Rodziny – fundament obrony życia rodzinnego w Europie.

Zakończenie

- godz. 15.00 – 15.30

– przyjęcie stanowiska końcowego Uczestników Konferencji,

- Podsumowanie i zamknięcie obrad – ks. inf. Ireneusz Skubiś - moderator Ruchu „Europa Christi”.

Tagi:
Europa Christi

Reklama

Totus Tuus, czyli żyć w obecności Bożej

2019-03-20 09:26

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 12/2019, str. II

Dobrze znamy zawołanie biskupie Karola Wojtyły, a potem papieża Jana Pawła II: „Totus Tuus”, wzięte od Ludwika Marii Grignion de Montfort. Kierował je – jako ich autor – do Matki Chrystusa, ale w wydaniu Ojca Świętego nabrały one nowych kolorów, ważnych dla całego Kościoła powszechnego. Jako człowiek Boży widział on nieustannie obecność Boga nie tylko w swoim życiu. Dziś, po latach, jeszcze bardziej widzimy, że zawołanie to było bardzo dobrze przemyślane i konsekwentnie realizowane, szczególnie ostro w czasach, kiedy był biskupem archidiecezji krakowskiej, rządzący bowiem w Polsce komuniści usilnie pracowali nad tym, by Boga i Jego sprawy z życia ludzkiego wyrugować.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Szpital atakuje obrońców życia

2019-03-13 10:57

Artur Stelmasiak
Edycja warszawska 11/2019, str. VI

W Szpitalu Bielańskim życie ludzkie jest ratowane, ale niestety także odbierane nienarodzonym dzieciom. Teraz szpital wytoczył proces obrońcom życia, by przestali przypominać o tym, że aborcja jest zabójstwem

Artur Stelmasiak

Papież Franciszek mówi, że aborcja, jest jak „wynajęcie płatnego zabójcy”, a aborcja eugeniczna jest „nazizmem w białych rękawiczkach”. O tym, że aborcja jest zabiciem dziecka mówią lekarze, prawnicy, biolodzy, etycy i w zasadzie każdy człowiek intelektualnie uczciwy.

– Zabijanie na masową skalę ma miejsce w Szpitalu Bielańskim i dlatego od lat protestujemy w tym miejscu. Organizowaliśmy pikiety, publiczny Różaniec, a także zaparkowaliśmy nasz samochód dostawczy, który pokazuje niewygodną prawdę o zabijaniu dzieci przez lekarzy – mówi Mariusz Dzierżawski, prezes Fundacji Pro-Prawo do Życia, któremu Szpital Bielański wytoczył prywatny akt oskarżenia.

Wolontariusze z tej fundacji mają często wytaczane sprawy w sądach. Ale jak do tej ponad 50 spraw już wygrali, a kolejnych kilkanaście nadal się toczy w sądach. Orzecznictwo sądowe ws. prolife jest więc bardzo jednoznaczne.

Prywatne oskarżenie za publiczne pieniądze

Według portalu www.stopaborcji.pl Mariusz Dzierżawski odpowiada przed sądem w ramach oskarżenia prywatnego z art. 212 § 1 kodeksu karnego. Z informacji medialnych i wcześniejszych wypowiedzi Doroty Gałczyńskiej-Zych, dyrektor Szpitala Bielańskiego, wynika, że szpital zdecydował się na wytoczenie prywatnego aktu oskarżenia m.in. po tym, gdy prokurator wydał postanowienie o umorzeniu dochodzenia. Prokurator rejonowy stwierdził brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu czynu ściganego i braku podstaw do skierowania aktu oskarżenia w trybie oskarżenia publicznego.

Kierownictwo szpitala postanowiło więc wytoczyć proces mimo że powołane do przestrzegania prawa instytucje nie dostrzegły w działalności organizacji prolife podstaw, by iść z tym do sądu. Kto zatem finansuje decyzje dyrekcji, czyli ponosi koszty sądowe i wynagrodzenie prawników? – Opłata z tytułu pełnomocnictwa oraz zastępstwa procesowego jest sfinansowana z budżetu Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej – odpowiada na pytanie „Niedzieli” Dorota Gałczyńska-Zych.

Oznacza to, że prywatny akt oskarżenia przeciwko człowiekowi, który staje w obronie dzieci nienarodzonych, jest finansowany ze środków publicznych. – Jestem tą sprawą zbulwersowany. Szpital ma wiele potrzeb i mógłby lepiej wydawać publiczne pieniądze, niż na atakowanie ludzi, którzy bronią życia – mówi Jacek Ozdoba, warszawski radny z klubu PiS. – Publiczna placówka zamiast koncentrować się na leczeniu ludzi, to zajmuje się atakowaniem ludzi i wydawaniem publicznych pieniędzy na bezsensowne procesy. Ten proces kompromituje dyrekcję szpitala, bo jest atakiem na wolność słowa i wolność wyrażania poglądów.

Protesty powinny być wliczone w ryzyko

Choć każdy ma prawo iść z najmniejszą bzdurą do sądu, to jednak ta sprawa budzi bardzo wiele kontrowersji. Okazuje się, że Szpital Bielański jest pierwszym państwowym szpitalem w Polsce, który zdecydował przedsięwziąć takie kroki przeciwko osobom, które chcą ratować ludzkie życie. – Wolontariusze prolife z tej fundacji mieli już taki akt oskarżenia i proces cywilny wytoczony przez szpital. Ale to był szpital prywatny – Pro-Familia z Rzeszowa. Obie sprawy skończyły się dla szpitala bardzo źle – mówi pełnomocnik Dzierżawskiego mec. Bartosz Lewandowski z Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”.

Po tym jak Sąd Najwyższy wskazał błędy w procesie cywilnym i nakazał jej ponowne rozpatrzenie, władze szpitala w Rzeszowie skapitulowały. Nie tylko wycofano się z batalii sądowej, ale szpital Pro-Familia zaprzestał wykonywania aborcji. – Najwyraźniej przyznali nam rację, że zabijanie dzieci źle służy wizerunkowi szpitala, którego celem jest ratowanie zdrowia i ludzkiego życia – mówi Dzierżawski.

Oprócz procesu cywilnego wolontariusze prolife zostali także oskarżeni z art. 212 § 1, czyli był to analogiczny proces, jaki obecnie ma miejsce w Warszawie. Wyrok Sądu Okręgowego w Rzeszowie z 2015 r. jest jednoznaczny. Ponowne obranie takiej samej ścieżki prawnej przez dyrekcję Szpitala Bielańskiego wydaje się więc bardzo mało rozsądną decyzją. „Szpital Pro-Familia w Rzeszowie, mając na uwadze charakter prowadzonej działalności, powinien wliczyć w jej ryzyko protesty i manifestacje związane z przedsiębranymi przez tę placówkę czynnościami (wykonywaniem aborcji przy. red)” – czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Sędziowie podkreślili, że skoro w szpitalu dokonano 4 aborcji, to oskarżeni wolontariusze prolife nie mogli tej placówki narazić na „poniżenie w opinii publicznej, czy też na „utratę zaufania”, bo głoszone przez nich hasła były prawdziwe.

„Przymiotu zniesławiającego nie można przypisać zarzutom stawianym szpitalowi przez oskarżonych w głoszonych treściach: «zabijanie chorych dzieci w szpitalu Pro-Familia», skoro zabiegi tego typu były dokonane w tej placówce”, podkreślił skład sędziowski.

Tyle aborcji co na całym Śląsku

W kontekście prywatnego oskarżenia ze strony dyrekcji pod adresem lidera organizacji prolife, trzeba przypomnieć, że Szpital Bielański pod względem wykonywanych aborcji jest znany w całej Polsce. Według danych ujawnionych na wniosek Fundacji Pro-Prawo do Życia w tej placówce medycznej w ciągu ostatnich 10 lat drastycznie zwiększyła się ilość wykonanych aborcji. Podczas, gdy w 2008 r. na Bielanach zabito 38 nienarodzonych dzieci, to w 2016 r. życie straciło już 115 dzieci, a w 2017 r. aż 131. Praktycznie wszystkie aborcje dokonano z powodów eugenicznych, czyli podejrzenia prawdopodobieństwa choroby lub niepełnosprawności dzieci.

Aby pokazać skalę aborcji dokonywanych w Szpitalu Bielańskim można porównać te statystyki z innymi regionami Polski. Dla przykładu w całym województwie śląskim w 2016 r. zabito 120 nienarodzonych dzieci. Oznacza to, że niewielki warszawski szpital wyrabia praktycznie całą „normę” wszystkich szpitali z województwa śląskiego.

„Fenomenem” Szpitala Bielańskiego jest także jeden bardzo istotny historyczny fakt. Chodzi o przełomowe i szeroko opisywane wydarzenie, którym była aborcja chłopca z Zespołem Downa w 2011 r. Profesorowie uniwersyteckiego szpitala w Poznaniu nie chcieli zabić tego dziecka. „Zespół Downa nie musi oznaczać ciężkiego upośledzenia, ani nie jest zagrożeniem dla życia” – napisali w oświadczeniu poznańscy lekarze. Podkreślili jednoznacznie, że dziecko nie kwalifikowało się do tzw. „legalnej aborcji”.

Okazało się, że to, co było uznane za nielegalną aborcję przez lekarzy w Poznaniu, „legalne” stało się na warszawskich Bielanach. Ówczesny ordynator ginekologii chwalił się na łamach prasy, że osobiście podjął decyzję o aborcji dziecka z Zespołem Downa. – Takie nagłośnione aborcyjne kampanie przyczyniały się do tego, że lekarze w innych szpitalach zaczęli bać się odmawiania aborcji. Dlatego aborcji eugenicznych z roku na rok przybywa, choć zapisy ustawy są takie same – mówi mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes „Ordo Iuris”.

Ofiarami mogą być także zdrowe dzieci

Prawo aborcyjne zostało uchwalone w 1993 r. i bez zmian funkcjonuje do dziś. Jednak w ciągu 20 lat ilość aborcji eugenicznych wzrosła z 39 w 1996 r. do 1042 w 2016 r. Oznacza to przyrost o ponad 2,6 tys. procent. Aby zrozumieć skalę eugenicznego „postępu” w medycynie należy wskazać, że w samym Szpitalu Bielańskim w 2017 r. było ponad trzy razy więcej aborcji eugenicznych niż w 1996 r. dokonano w całej Polsce.

Wobec tak szokujących statystyk eugenicznych w szpitalach na alarm biją medycy z Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich. – Ten dynamiczny wzrost liczby wewnątrzłonowo uśmierconych dzieci może być wynikiem zmian kryteriów dotyczących uzasadnienia aborcji w konkretnych przypadkach, popularyzacji tzw. programu profilaktyki wad wrodzonych, polegającego na prenatalnym rozpoznawaniu wady poczętego i rozwijającego się w łonie matki dziecka i proponowaniu rodzicom zabójstwa ich dziecka w procedurze aborcji. „Program” ten zapewnia szpitalom dodatkowe dochody. Rodzice są nierzadko przymuszani przez lekarzy do uczestniczenia w tym programie, a lekarze przez swoich przełożonych do rezygnowania z przysługującej im klauzuli sumienia – wskazują katoliccy lekarze w liście do Ministra Zdrowia. – Najczęściej zabójstwa wewnątrzłonowe są wykonywane w szpitalach bez równoczasowej weryfikacji anatomopatologicznej i genetycznej choroby dziecka, dlatego nie można wykluczyć, że coraz częściej życie, już w łonie matki, tracą zupełnie zdrowe, ale niechciane przez rodziców dzieci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włoskie miasta przypominają o świadectwie męczenników

2019-03-23 18:13

vaticannews / Rzym (KAI)

Z inicjatywy Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w potrzebie” wiele pomników oraz ważnych obiektów kilku włoskich miast pod koniec tygodnia zostanie rozświetlonych na czerwono. W ten sposób zostanie przypomniane świadectwo męczenników chrześcijańskich, którzy dzisiaj w wielu miejscach świata oddają życie za wiarę. W 2018 r. zginęło 40 misjonarzy oraz ich współpracowników. To dwukrotnie więcej niż poprzedniego roku.

Heimdall / pl.wikipedia.org

W inicjatywę włączyły się władze lokalne oraz wspólnoty kościelne kilku miast: Albenga, Legnano, Pistoi oraz San Remo. Z tej okazji w sobotę rozbłyśnie na czerwono m.in. kościół Najświętszego Zbawiciela w Legnano, mieście położonym na północny zachód od Mediolanu, a następnego dnia zostanie rozświetlony ratusz oraz fontanna na centralnym placu tego miasta. W nocy z 23 na 24 marca czerwony kolor przybiorą także katedra w Albenga, mieście położonym nad Zatoką Genueńską oraz sanktuarium maryjne na wybrzeżu w San Remo.

Nie zabraknie również świadectw współczesnych męczenników, m.in z Nigerii. Będą one zawierały opowieści o dramatycznych warunkach życia chrześcijan, którzy cierpią z powodu wiary i żyją w nieustannym zagrożeniu. Podczas Mszy odprawianych w niedzielę w San Remo będą zbierane ofiary na sfinansowanie studiów 120 młodych seminarzystów diecezji Umahia oraz Sokoto w Nigerii. W Pistoi natomiast zostanie przybliżona aktualna sytuacja chrześcijan w Syrii dzięki obecności księdza Ihaba Alrachida z grecko-melchickiej diecezji Damaszku. Wraz z rozpoczęciem wieczornej Mszy zostaną oświetlone na czerwono: katedra oraz siedziba władz miasta.

Jutro obchodzony jest XXVII Dzień modlitwy i postu z okazji wspomnienia męczenników misjonarzy. Przypada on w 38. rocznicę zamordowania arcybiskupa San Salwador, św. Oscara Romero.

Dzień wspomnienia misjonarzy męczenników zrodził się w 1993 r. z inicjatywy włoskiego Młodzieżowego Ruchu Misyjnego. Tegorocznym hasłem są słowa: „Z miłości do mojego ludu nie będę milczał” (Iz 62, 1). Temat jest inspirowany świadectwem Oskara Romero, świętego z Ameryki, który miał pełną świadomość, że kochać Boga oznacza kochać braci, oznacza bronić ich praw, dzielić ich obawy i trudności. Ruch Misyjny zwraca uwagę, że temat obchodów podkreśla znaczenie działania zgodnego z wiarą, do którego jesteśmy wezwani jako chrześcijanie, uczniowie misjonarze, nosiciele Dobrej Nowiny. Nie możemy milczeć w obliczu zła. To oznaczałoby zdradę zadania, które zostało nam powierzone.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem