Reklama

Turystyka

Schodami w górę, schodami w dół

Margita Kotas

Zaułek przy pałacu Agullana „zagrał” w jednej ze scen „Pachnidła”

A jednak uroda pomaga w zrobieniu kariery, zwłaszcza filmowej. Przekona się o tym każdy, kto zdecyduje się przyjechać do Girony i odnajdzie fragment miasta, który zagrał w 6. odcinku 6. sezonu „Gry o tron”. A jeśli zachwycony jej urodą zapragnie jeszcze kiedyś tu wrócić, wystarczy, że pocałuje Lwicę... w zadek

Girona, stolica prowincji o tej samej nazwie, mimo że sama oddalona jest ok. godziny jazdy od wybrzeża Morza Śródziemnego, pełni również funkcję administracyjnej stolicy Costa Brava, Dzikiego Wybrzeża Hiszpanii. Byłoby zatem grzechem nie odwiedzić jej choć raz przy okazji pobytu w jednym z nadmorskich kurortów. Girona słynie z Ciutat Antiga – Starego Miasta, a szczególnie z XII-wiecznej dzielnicy żydowskiej, jednej z dwóch – obok Toledo – najlepiej zachowanych w Hiszpanii.

Nieśmiertelne miasto

Starożytne miasto leży na warownym wzgórzu, które wznosi się wysoko nad rzeką Onyar. Od chwili, kiedy w miejscu dzisiejszej Girony stanął przy Vía Augusta rzymski fort Gerunda, walki o miasto toczyły się niemal w każdym stuleciu; oblegane było przez różnych najeźdźców ponad 30 razy. Kolejno w Gironie panowali Iberyjczycy, Grecy i Rzymianie, zachodni Goci, Arabowie, Frankowie i Francuzi. W XIX wieku, po przetrwaniu pięciu ataków, w tym siedmiomiesięcznego oblężenia przez wojska francuskie pod wodzą Napoleona w 1809 r., miasto zyskało miano nieśmiertelnego. Jego złożona historia spowodowała niepowtarzalną mieszankę obecnych w nim stylów architektonicznych, które można podziwiać podczas jego zwiedzania. W labiryncie wąskich uliczek w centrum Girony można dostrzec np. 200 lat arabskiego panowania nad miastem. Na jego wyglądzie zaważyła także sześciowiekowa obecność Żydów.

Z pieszych mostów nad rzeką Onyar rozciągają się niezapomniane widoki na Stare Miasto, z domami w pastelowych barwach odbijającymi się w wodzie, i górującymi nad nim dzwonnicą kościoła Sant Feliu (św. Feliksa) i katedrą Santa Maria (Najświętszej Maryi Panny).

Reklama

Święty od much

Kościół Sant Feliu położony jest u wyjścia z mostu Sant Feliu. Jego płaska dzwonnica, którą można podziwiać także zza schodów prowadzących do katedry, jest jednym z najwybitniejszych przykładów gotyku katalońskiego. W 1581 r. została utrącona przez piorun i w takiej formie pozostawiono ją do dziś. Do X wieku świątynia Sant Feliu pełniła funkcję siedziby biskupa, którą utraciła na rzecz obecnej katedry Girony. We wnętrzu kościoła znajduje się kilka wartościowych dzieł, m.in. osiem sarkofagów wczesnochrześcijańskich i pogańskich, figura Chrystusa leżącego z XV wieku oraz relikwiarz św. Narcyza, patrona Girony, znanego jako święty od much. Legenda głosi bowiem, że w 1285 r., kiedy to wojska francuskie oblegały Gironę, z grobu świętego zaczęły wylatywać roje much, które obsiadając i gryząc najeźdźców, zmusiły ich do odwrotu. W pobliżu grobu można dziś odnaleźć obraz przedstawiający to wydarzenie, a podczas obchodów święta patrona miasta, które odbywają się każdego roku w dniach 26 października – 4 listopada, można posmakować cukierków i czekoladek w kształcie much.

Lwica z Girony

Kiedy opuści się Sant Feliu, warto odnaleźć, zwłaszcza jeśli pragnie się wrócić do tego pięknego miasta, znajdujący się w pobliżu Cul de la Lleona – tajemniczy posąg Lwicy z Girony. Ustawiona na kolumnie, a raczej wspinająca się na kolumnę osobliwa figura z XII wieku przedstawia zwierzę z wykrzywionym łbem i ze zwiniętym ogonem. Lwica – choć trudno się domyślić po wyglądzie, że o lwicę chodzi – jest symbolem miasta i odgrywa rolę girońskiej Fontanny di Trevi, wiąże się bowiem z pewnym zwyczajem. Co ciekawe, dopiero po dopełnieniu girońskiej tradycji można sobie uświadomić, z jakiego powodu lwica podkula ogon i zwraca łeb w naszym kierunku. Otóż mieszkańcowi miasta czy turyście, który poklepie ją po zadku, lwica ma przynosić szczęście, a turyście dodatkowo zagwarantować powrót do Girony. Nic dziwnego zatem, że wielu nie poprzestaje na poklepaniu, ale – pewnie dla większej gwarancji szczęścia czy ponownej wizyty w mieście – składa na lwim zadku pocałunek. Tę drugą czynność mają ułatwić ulokowane przy kolumnie drewniane schodki, warto jednak uważać, by w pogoni za szczęściem nie wybić sobie zębów.

Parę kroków dalej

Blisko Sant Feliu, tuż za Portalem de Sobreportas, znajdują się Banys Arabs – łaźnie arabskie zaprojektowane przez rzemieślników mauretańskich w XIII wieku, parę stuleci po zakończeniu panowania Maurów w Gironie. Blisko łaźni odnajdziemy natomiast jeden z najstarszych zabytków miasta – XII-wieczny klasztor i kościół Sant Pere de Galligants z kaplicą Sant Nicolau (św. Mikołaja). Klasztor, będący przykładem katalońskiego stylu romańskiego, istniał już w X wieku, dziś jest siedzibą Muzeum Archeologicznego.

Doskonałym punktem widokowym na zabytkowe budowle są mury miejskie, które stanowią ponaddwukilometrową trasę wokół starówki. Widać z nich m.in. jeden z pierwszych budynków gotyckich w Katalonii – klasztor Sant Domenec (św. Dominika), który obecnie jest w posiadaniu uniwersytetu. Wejście na mury znajdziemy przy Muzeum Archeologicznym, łaźniach arabskich, katedrze, za klasztorem Sant Domenec, przy Plaça Catalunya i klasztorze Sant Jeroni de la Murtra. Rzymskie mury powstały w IX wieku i były nadbudowywane do wieku XV. Dziś ich konstrukcja jest najdłuższą tego typu w Europie z czasów Karolingów.

Kabała i getto

Miejscem chętnie odwiedzanym przez turystów jest El Call – żydowska dzielnica Girony, która w średniowieczu była stolicą mistyczno-kabalistycznej teologii żydowskiej. W XIII wieku rozwinęła się tu szkoła kabalistyczna z Mosesem ben Nahmanem, zwanym Nahmanidesem. Dzielnica zachowała się praktycznie w idealnym stanie, co może dziwić ze względu na fakt rekonkwisty z 1492 r., która spowodowała wydalenie z Hiszpanii gmin żydowskich. Centrum dzielnicy jest Carrer de la Força, która przebiegała w miejscu dawnej drogi rzymskiej Vía Augusta. To tu można znaleźć wszystkie trzy girońskie synagogi.

Pierwsza wzmianka o osiedlu założonym przez Żydów, którzy zamieszkiwali Gironę już w okresie przedarabskim, pochodzi z końca IX wieku. W czasach swego największego rozkwitu dzielnica tworzyła niemal miasto w mieście i była chroniona prawem królewskim w zamian za zapłatę. Idylla skończyła się dwa stulecia później, w XI wieku, kiedy społeczność żydowska zaczęła doświadczać prześladowań ze strony miejscowej ludności. Przez następne stulecia, aż do wypędzenia Żydów z Hiszpanii w 1492 r., El Call było w praktyce gettem. Girońscy Żydzi mogli mieszkać jedynie w jego granicach; kiedy je opuszczali, musieli zakładać specjalny ubiór, a ich domy nie mogły mieć okien i drzwi wychodzących na Carrer de la Força.

Katedra dwóch rekordów

Katedra Santa Maria jest drugą ze świątyń, obok Sant Feliu, która dominuje nad girońską starówką. Lokalizacja, na której została wzniesiona, była miejscem kultu już w czasach rzymskich, a przed wybudowaniem katedry stał tu mauretański meczet. Dzieło Guillerma Bofilla, ufundowane w 1038 r., pobiło dwa rekordy, które na specjalistach robią wrażenie do dziś – najszersza pojedyncza gotycka nawa na świecie, która mierzy 22,8 m, została przez Bofilla przykryta największym gotyckim sklepieniem w Europie. Rozpoczęta w XI wieku budowa katedry trwała siedem kolejnych stuleci. Dziś poza sklepieniem największy zachwyt budzą pięciokondygnacyjna Torre de Carlemany (wieża Karola Wielkiego), monumentalna barokowo-klasycystyczna fasada i kryjące się we wnętrzu świątyni romańskie krużganki z rzeźbionymi kapitelami, nagrobek jednej z najważniejszych postaci w historii Katalonii – Ermesendy z Carcassonne oraz bezcenne dzieło – arras „Stworzenie świata” z XI wieku.

Kamienne gwiazdy filmu

Żeby dostać się do katedry, trzeba się wspiąć po słynnej escalinata – 96 stopniach barokowych schodów, które przyciągają nie mniejszą uwagę niż sama świątynia i często stają się wspaniałą scenerią w filmach. Katedralne schody zagrały m.in. w „Mnichu” z 2011 r. i w 2015 r. w 6. odcinku 6. sezonu „Gry o tron”.

Ze schodów słynie cała wybudowana na wzgórzu starówka Girony. Zbieg schodów przy romańskim kościele Sant Martí Sacosta (św. Marcina) i barokowym pałacu Agullana tworzy pełen uroku zakątek, który wielokrotnie był scenerią dla wielu hiszpańskich produkcji filmowych, a w 2007 r. stał się miejscem wspaniałych kadrów dla ekranizacji słynnej powieści Patricka Süskinda „Pachnidło”. Kto zna powieść, może tu poczuć ciarki na plecach, dla zmiany nastroju warto więc w labiryncie schodkowych ulic znaleźć którąś z licznych tu restauracji czy kawiarenek i wpaść na małe katalońskie co nieco, może na drobną miejscową przekąskę o nieco skomplikowanej nazwie: pan con tomate y butifarne, oznaczającej nic innego jak chleb z pomidorem i katalońską kiełbaską, a może na deser – przepyszne, pachnące cytryną i cynamonem crema catalana.

2019-06-25 14:10

[ TEMATY ]

Wybrane dla Ciebie

Na rybkę? Do Katanii

Margita Kotas

Jedne z większych okazów – charakterystyczne mieczniki...

Cytrusy i winogrona wyhodowane na południowych stokach Etny, ulice wyłożone bazaltową kostką, zabytkowe świątynie, stare domy o tynkach w kolorze lawy i świeże ryby. Katania zachwyca przybyszów różnorodnością

Więcej ...

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym

2020-02-13 09:34

youtube

Temat Pana Boga jest dzisiaj w Polsce tematem niewygodnym, a czasem nawet zabronionym. O wszystkim się w domu czy w pracy mówi: o papieżu, o proboszczu, o Kościele, a o Bogu jakoś niezręcznie. Nie umiem tego zrozumieć. Dlaczego tak łatwo jest rozmawiać o aktorach, piosenkarzach, politykach, a tak trudno o Jezusie?

Więcej ...

Caritas Polska apeluje o wsparcie dla ofiar konfliktu w Jemenie

2020-02-16 21:32

Vatican News / ANSA

W Jemenie trwa największy kryzys humanitarny na świecie, wywołany przez toczącą się już od pięciu lat wojnę domową. Caritas Polska organizuje pomoc, apeluje o wsparcie dla Jemeńczyków i większe zainteresowanie mediów sytuacją w regionie.

Więcej ...

Reklama

Najpopularniejsze

Pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu...

Wiara

Pierwszy w historii kina film o Najświętszym Sercu...

Ten wybór jest oczywisty!

Wiara

Ten wybór jest oczywisty!

Znak pokoju zamiast znaku nienawiści - Tau rozpoczyna...

Polska

Znak pokoju zamiast znaku nienawiści - Tau rozpoczyna...

Wołanie o głębię serc

Wiara

Wołanie o głębię serc

Św. Walenty - patron zakochanych i chorych na padaczkę

Święci i błogosławieni

Św. Walenty - patron zakochanych i chorych na padaczkę

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Temat Pana Boga jest dzisiaj w...

Duchowość

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Temat Pana Boga jest dzisiaj w...

Historia objawień i kultu w Lourdes

Kościół

Historia objawień i kultu w Lourdes

Mocny głos kard. Saraha przed ogłoszeniem „Querida...

Kościół

Mocny głos kard. Saraha przed ogłoszeniem „Querida...

Namaszczenie chorych - sakrament ludzi żyjących

Namaszczenie chorych - sakrament ludzi żyjących